S
safeti
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 33
Witam,
2 dni temu zostałem zwolniony z pracy w banku. Z wypowiedzeniem nie zgadzam się i nie chciałem go podpisać, ale wtedy pracodawca powiedział, że odczyta mi wypowiedzenie, a jeżeli chcę z tym walczyć to nabrudzą mi w papierach. Ale może od początku, bo zacząłem trochę od końca.
Zacznę od tego, że pracowałem w banku 1,5 roku. Pierwszy rok pracy spędziłem na pracy na tzw. słuchawce, gdzie zajmowałem się kredytami. Od Listopada przeszedłem do oddziału banku, do bezpośredniej pracy z klientami. Po przejściu do oddziału dostałem maila z bazą klientów, których obsługiwałem na "słuchawce". Nie korzystałem z bazy, w zasadzie zapomniałem o jej istnieniu na 2 miesiące. Pod koniec stycznia wysłałem ową bazę dyrektorowi oddziału ( w wyniku nieporozumienia- chciał ode mnie bazę), po otrzymaniu bazy dyrektor rozdał kontakty po pracownikach oddziału. Był w pełni świadomy jaka to jest baza. Ja wysłałem parę maili do kontaktów z tej bazy, ale odstąpiłem od wykorzystywania jej, ponieważ moja była kierowniczka obrała sobie mnie na cel, aby zrobić wszystko, żeby mnie zwolnić. Do końca sam nie wiem z czego to wynikało. Od początku robiłem dobre wyniki w oddziale, jedne z najlepszych w oddziale, mimo, że pracowałem krótko. Dyrektor, który rozpisał bazę dostał awans na dyrektora ogólnopolskiego, a 2 dni temu przyjechał dyrektor regionalny i położył mi papier do podpisania. Zwolnienie za porozumieniem stron. Dodatkowo dyrektor sieci sprzedaży napisał maila do wszystkich pracowników oddziałów, gdzie napisał, że jestem złodziejem i ukradłem bazy infolinii ( przypominam, że dostałem to w maili i przekazałem dyrektorowi, a sam tego nie używałem). Dyrektor regionalny zaproponował mi pomoc w znalezieniu pracy w branży, ale dopiero "tak za 2 -3 tygodnie, odpocznij sobie " z tym ,że jak patrzę na działania i sposób w jaki działają to myślę, że celowo mam poczekać, żebym nie mógł już odwołać się od zwolnienia.
Zapytałem o bezpośredni powód zwolnienia, otrzymałem informację, że nie powinienem mieć tego maila z baza ( jaki mam wpływ na maile, które dostaje ?) i ktoś musi ponieść konsekwencje. Dodam, że w umowie współpracy z bankiem jest zapis, że nie mogę przekazywać klientów banku do innych podmiotów, ale mogę w pełni korzystać z zasobów, którymi dysponuje bank na potrzeby wykonywania swojej pracy.
Na wszystkie pytania będę odpowiadał błyskawicznie.
Z góry dziękuję za pomoc.
2 dni temu zostałem zwolniony z pracy w banku. Z wypowiedzeniem nie zgadzam się i nie chciałem go podpisać, ale wtedy pracodawca powiedział, że odczyta mi wypowiedzenie, a jeżeli chcę z tym walczyć to nabrudzą mi w papierach. Ale może od początku, bo zacząłem trochę od końca.
Zacznę od tego, że pracowałem w banku 1,5 roku. Pierwszy rok pracy spędziłem na pracy na tzw. słuchawce, gdzie zajmowałem się kredytami. Od Listopada przeszedłem do oddziału banku, do bezpośredniej pracy z klientami. Po przejściu do oddziału dostałem maila z bazą klientów, których obsługiwałem na "słuchawce". Nie korzystałem z bazy, w zasadzie zapomniałem o jej istnieniu na 2 miesiące. Pod koniec stycznia wysłałem ową bazę dyrektorowi oddziału ( w wyniku nieporozumienia- chciał ode mnie bazę), po otrzymaniu bazy dyrektor rozdał kontakty po pracownikach oddziału. Był w pełni świadomy jaka to jest baza. Ja wysłałem parę maili do kontaktów z tej bazy, ale odstąpiłem od wykorzystywania jej, ponieważ moja była kierowniczka obrała sobie mnie na cel, aby zrobić wszystko, żeby mnie zwolnić. Do końca sam nie wiem z czego to wynikało. Od początku robiłem dobre wyniki w oddziale, jedne z najlepszych w oddziale, mimo, że pracowałem krótko. Dyrektor, który rozpisał bazę dostał awans na dyrektora ogólnopolskiego, a 2 dni temu przyjechał dyrektor regionalny i położył mi papier do podpisania. Zwolnienie za porozumieniem stron. Dodatkowo dyrektor sieci sprzedaży napisał maila do wszystkich pracowników oddziałów, gdzie napisał, że jestem złodziejem i ukradłem bazy infolinii ( przypominam, że dostałem to w maili i przekazałem dyrektorowi, a sam tego nie używałem). Dyrektor regionalny zaproponował mi pomoc w znalezieniu pracy w branży, ale dopiero "tak za 2 -3 tygodnie, odpocznij sobie " z tym ,że jak patrzę na działania i sposób w jaki działają to myślę, że celowo mam poczekać, żebym nie mógł już odwołać się od zwolnienia.
Zapytałem o bezpośredni powód zwolnienia, otrzymałem informację, że nie powinienem mieć tego maila z baza ( jaki mam wpływ na maile, które dostaje ?) i ktoś musi ponieść konsekwencje. Dodam, że w umowie współpracy z bankiem jest zapis, że nie mogę przekazywać klientów banku do innych podmiotów, ale mogę w pełni korzystać z zasobów, którymi dysponuje bank na potrzeby wykonywania swojej pracy.
Na wszystkie pytania będę odpowiadał błyskawicznie.
Z góry dziękuję za pomoc.