Bezprawne działania komornika

  • Autor wątku Autor wątku Kalle
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kalle

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2018
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie.

Jak w temacie. Piszę w imieniu przyjaciółki, której sprawa dotyczy.
Chciałbym prosić o poradę w sprawie komornika Warszawa-Mokotów, bo zaczynam już wątpić czy w tym państwie obowiązuje jeszcze jakiekolwiek prawo.

Po kolei.


1) W styczniu 2018 roku konto mojej przyjaciółki zajął komornik. Oczywiście nie było żadnych wezwań do zapłaty itp. gdyż jak się okazało całe postępowanie odbywało się za pośrednictwem e-sądu (wiadomo, fikcyjne adresy, podwójne doręczenie).

2) Okazało się, że zajął konto z powodu trzech egzekucji na łączną kwotę 8 tysięcy złotych.

Dwa z tych długów (6 tysięcy) nie były jej długami, lecz długami firmy w której była szeregowym pracownikiem.
Trzeci z długów (2 tysiące) to jej dług.

3) Zaskarżyła te egzekucje do sądu. W lutym 2018 sąd wydał wyrok, w którym nakazał wstrzymać dwie pierwsze egzekucje (jakim prawem firma windykacyjna podała ją jako dłużnika?) oraz zwrócić zabrane już pieniądze.
W mocy pozostała jedynie trzecia egzekucja.

4) Wysłała ten wyrok do komornika (mimo, że zapewne sąd też to zrobił). Komornik pismo odebrał, zatrzymał i je... zignorował. Dalej ściągał pieniądze z konta.

5) Na kolejne pismo z żądaniem zwrotu bezpodstawnie zabranych pieniędzy (zgodnie z wyrokiem sądu) odpisał, że zatrzymał je "na poczet przyszłych zobowiązań".

6) Dopiero we wrześniu 2018 przysłał pismo, w którym umorzył te dwie egzekucje. Mimo, że wyrok z takim nakazem był 7 miesięcy wcześniej. Przez cały ten czas ściągał pieniądze.

7) I ściąga je nadal. Jakiekolwiek próby ustalenia na jakiej podstawie je ściąga spełzły na niczym. Komornik mimo pisemnych próśb nie wysyła żadnych rozliczeń. Nie podaje żadnych kwot dotyczących długu.


Z trzech egzekucji na łączną kwotę 8 tysięcy, sąd umorzył dwie.
Pozostała jedna egzekucja na kwotę 2 tysięcy, tymczasem od początku roku komornik z wynagrodzenia zabrał już łącznie 14 tysięcy.

Komornik zignorował wyrok sądu nakazujący wstrzymanie dwóch egzekucji i nadal ściągał pieniądze. Ignoruje również pisma z prośbami o jakiekolwiek dane na temat wysokości długu itp.

Przyjaciółka złożyła dwa miesiące temu do sądu skargę na tego komornika. Bez odzewu. Do dziś sąd nie odpowiedział.


Co można jeszcze w tej sytuacji zrobić? Przede wszystkim jak zmusić komornika by wreszcie się odczepił. Powinien zabrać 2 tysiące, zabrał już 14 i nie wiadomo czy kiedykolwiek skończy.

Czy możliwe jest jakieś powództwo cywilne, uzyskanie odszkodowanie za bezprawne działania komornika?
 
Bez urazy, ale całość bez ładu i składu :)
Wstaw wszystkie pisma chronologicznie, bez danych osobowych, może wtedy ktoś coś z tego zrozumie.
 
Nie mam przy sobie teraz żadnych pism niestety. Dlatego starałem się jakoś czytelnie to opisać.

Postaram się jeszcze raz w większym skrócie.


Komornik Marcin Pieńkos - Warszawa Mokotów zajął konto bankowe i wynagrodzenie w egzekucji trzech długów. Dwa były kogoś innego (kwota 6 tys.) , a jeden jej (2 tys.).
Sąd po zaskarżeniu nakazał wstrzymać te dwie błędne egzekucje i zwrócić pobrane pieniądze.
Komornik zignorował ten wyrok. Pieniądze pobierał i pobiera nadal. A tego co już zabrał nie zwrócił lecz napisał, że "zatrzymał na poczet przyszłych zobowiązań" (cokolwiek to znaczy).

Do dnia dzisiejszego ściągnął już około 14 tysięcy, pomimo, że powinien tylko 2.

Próby kontaktu i wyjaśnienia sytuacji nic nie dają. Przez telefon typ zachowuje się arogancko i zbywa. Na pisma nie odpowiada wcale lub unika podania jakichkolwiek kwot.

W efekcie nie mamy zielonego pojęcia co on ściąga i ile.

Skarga na niego do sądu rejonowego najwyraźniej gdzieś utknęła bo przez 2 miesiące nie ma żadnej odpowiedzi.
 
Ten komornik to nie jest jakaś mała kancelaria tylko śmiało można ja nazwać korporacją komorniczą, w dodatku zlokalizowana na Warszawskim "mordorze" ;-)
Zatrudnieni tam ludzie (a jest ich podobno 70) nie potrafią nic załatwić (lub nie chcą).

Jako że sam miałem z nim do czynienia, polecam kontakt osobisty w ich siedzibie, tylko w ten sposób można się coś dowiedzieć, lub załatwić.

Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka
 
Kalle, opisałeś (czytelnie) przykład urzędniczego bezprawia. Składaj skargi, dokąd tylko się da, włącznie z mediami (obecnie jedna z wiodących TV ich rozszarpie, bo to jest teraz w modzie). Doprowadź do tego, by na rachunek nie wpływały też żadne środki, Istnieje życie poza bankami jeszcze.
 
Kalle napisał:
Sąd po zaskarżeniu nakazał wstrzymać te dwie błędne egzekucje i zwrócić pobrane pieniądze.
Komornik zignorował ten wyrok. Pieniądze pobierał i pobiera nadal. A tego co już zabrał nie zwrócił lecz napisał, że "zatrzymał na poczet przyszłych zobowiązań" (cokolwiek to znaczy).
Nie ma takiej czynności jak wstrzymanie egzekucji. Więc najpierw napisz do czego doszło, bo wiesz że gdzieś dzwonią tylko nie wiesz w którym kościele.Przy zawieszeniu egzekucji, zajęcia pozostają w mocy a środki lądują w depozycie do czasu ostatecznego rozwiązania sporu.
Poza tym, komornik nie przetrzymuje wyegzekwowanych środków. Ma kilka dni na przekazanie ich wierzycielowi. Skoro więc komornik przekazał środki wierzycielowi, to powinna od niego dochodzić ich zwrotu.
Na drugi raz, zanim coś napiszesz to dokładnie zorientuj się o co chodzi i przejrzyj kwity.
 
Powrót
Góra