bezprawne pozbawienie statusu strony postępowania przed organem nadzoru budowlanego

  • Autor wątku Autor wątku niepoprawneprawo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

niepoprawneprawo

Wiem, że w praktyce organy nadzoru budowlanego często w sposób bezprawny odmawiają statusu strony w postępowaniu administracyjny, jednakże wydaje mi się, że sprawa, którą przedstawię jest wyjątkowa i z tego względu zasługuje na wyjątkowe potraktowanie i opisanie w osobnym temacie.

W skrócie, w trakcie rozbudowy drogi wojewódzkiej nr 776 w sposób nielegalny wytyczono pas drogowy, co z kolei skutkuje tym, że droga nie spełnia normy technicznej określonej w art. 34 ustawy o drogach publicznych, ponieważ pas drogowy powinien sięgać co najmniej 0,75 m od ostatniego elementu drogi, czyli w opisywanej sprawie od krawędzi rowu, podczas gdy obecnie krawędź rowu jest oddalona od ogrodzenia od 0,5 m do 0,4 m od strony zachodniej i od 0,4 m do 0,35 m od strony wschodniej. Na tym etapie przyjmijmy za Sądem, że granica między działkami prywatnymi a pasem drogowym przebiega właśnie z linią ogrodzenia (Otwartą kwestią jest to, że granica prywatnych działek może przebiegać dalej w stronę drogi). Co więcej, elementy drogi zostały wybudowane na gruncie prywatnym.

Dlatego też w kwietniu 2013 r. właściciele prywatnych działek, sąsiadujących z drogą wojewódzką nr 776, zawiadamiają Świętokrzyskiego WINB o nieprawidłowościach w trakcie rozbudowy drogi. Najpierw Świętokrzyski WINB zawiadamia właścicieli i Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich jako strony o przeprowadzeniu oględzin nieruchomości, a następnie pismem (decyzją?) stwierdza, że nie dopatrzył się żadnych nieprawidłowości w trakcie realizacji inwestycji.

link do pism:
Zdjęcie - 07.10.2015 - niepoprawneprawo | Fotosik.pl
Zdjęcie - 07.10.2015 - niepoprawneprawo | Fotosik.pl

Właściciele jako strona postępowania wnoszą odwołanie, a tutaj psikus, bo Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego postanowieniem stwierdza niedopuszczalność odwołania, uznając, że pismo Świętokrzyskiego WINB jest jedynie zawiadomieniem, a nie decyzją administracyjną.

link do pism:
Zdjęcie - 07.10.2015 - niepoprawneprawo | Fotosik.pl
Zdjęcie - 07.10.2015 - niepoprawneprawo | Fotosik.pl

W międzyczasie toczy się sprawa cywilna o ochronę posiadania i wydanie nieruchomości i ostatecznie okazało się, że inwestor błędnie wytyczył pas drogowy, a więc ustalenia Świętokrzyskiego WINB z kwietnia są błędne. Dlatego też właściciele ponawiają swój wniosek w lipcu 2015 r., przedstawiając już orzeczenie Sądu, które potwierdzało ich zarzuty. Jednakże Świętokrzyski WINB ponownie ogranicza się wyłącznie do zawiadomienia o rozpatrzeniu sprawy, nie wszczynając postępowania administracyjnego.

link do pism:
Zdjęcie - 07.10.2015 - niepoprawneprawo | Fotosik.pl

Nie ulega wątpliwościom, że właściciele mają interes prawny wynikający z art 34 ustawy o drogach publicznych, art. 5 ust 1 pkt 9 Prawa budowlanego i przepisów prawa cywilnego dotyczącego prawa własności. Co więcej, właściciele posiadają orzeczenie Sądu, które przyznaje im rację oraz wyniki kontroli dokumentacji geodezyjnej przeprowadzonej przez Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego, która stwierdziła błędne wytyczenia pasa drogowego:
Zdjęcie - 24.08.2015 - niepoprawneprawo | Fotosik.pl
Zdjęcie - 24.08.2015 - niepoprawneprawo | Fotosik.pl
Zdjęcie - 24.08.2015 - niepoprawneprawo | Fotosik.pl

Inwestor oparł się na błędnej dokumentacji geodezyjnej, co skutkuje tym, że droga nie spełnia norm technicznych na terenie całego powiatu, przez który przebiega. Jak więc zmotywować Świętokrzyskiego WINB do interwencji? Dodam tylko, że sprawy by nie było, gdyby nie arogancja inwestora, który najpierw żądał wyburzenia ogrodzenia, twierdząc, że znajduje się ono w pasie drogowym, a później wniósł pozew o wydanie nieruchomości, który przegrał z kretesem.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki za radę. Wpadłem na jeszcze inny pomysł i będę tutaj referował przebieg postępowania. Sprawa jest wyjątkowa i tak należy ją traktować, bo z jednej strony organy nadzoru budowlanego bardzo ochoczo reagują na przypadki samowoli budowlanych osób fizycznych, a z drugiej mają ogromne opory, kiedy samowolę budowlaną popełnia np. zarządca drogi. Dodam tylko, że w tym konkretnym przypadku używam szerokiego pojęcia "samowola budowlana", bo w mojej sprawie zarządca drogi uzyskał pozwolenie na budowę, lecz droga wskutek błędnego wytyczenia pasa drogowego nie spełnia norm technicznych. Skoro zarządca drogi żądał wyburzenia ogrodzenia, a następnie wniósł pozew o wydanie nieruchomości, który... przegrał w I instancji (tutaj opisuję przebieg postępowania: http://niepoprawneprawo.blogspot.com/2015/09/niepoprawny-radca-prawny.html ), to będę robił wszystko, aby odpłacić pięknym za nadobne. Mam nadzieję, że ten temat będzie często odwiedzany.
 
Ostatnia edycja:
niepoprawneprawo napisał:
Dzięki za radę. Wpadłem na jeszcze inny pomysł i będę tutaj referował przebieg postępowania.

Może pan realizować kilka pomysłów, ale prosze nie zaniedbywac administracyjnego, bo jeśli upłyną terminy, to sprawa nie do ruszenia dalej tym trybem
 
Rozumiem. Oczywiście sprzeczne z art. 7 i art. 77 k.p.a. jest bezkrytyczne przyjęcie stanowiska Świętokrzyskiego Zarządu Dróg w 2013 r., zwłaszcza w kontekście błędnego (fakt), a wręcz sfałszowanego (niemal stwierdzony fakt) wytyczenia pasa drogowego. Jednak Świętokrzyski WINB może obronić się tym, że wówczas nie było chociażby wyroku sądu. Zresztą wówczas kluczowe były inne postępowania, w tym głównie cywilne z powództwa Świętokrzyskiego Zarządu Dróg, które ostatecznie zostało oddalone przez sąd I instancji i wszystko jest na dobrej drodze do utrzymania go w mocy przez sąd II instancji. Co więcej, ujawnione okoliczności otwierają właścicielom drogę do ustalenia przebiegu granicy na terenie przed ogrodzeniem, czyli na pasie gruntu, na którym obecnie jest rów i chodnik (no, ale skoro zarządca drogi żądał - jak się okazało bezpodstawnie - wyburzenia ogrodzenia, to dlaczego właściciela mają ustępować? niech zdzierają elementy drogi, skoro wybudowali je bez tytułu prawnego). Niemniej jednak zachowanie Świętokrzyskiego WINB z lipca br. jest już nadużywaniem władzy, a że postępowanie w 2013 r. nie zakończyło się wydaniem decyzji, to sprawa jest otwarta, bo zawiadomienie nie wywołuje skutków prawnych.

Dlatego też celna jest uwaga odnośnie trybów i właśnie to mam zamiar wykorzystać. Kij ma zawsze dwa końce, szczegóły podam później, na wszelki wypadek, gdyby ktoś ze Świętokrzyskiego WINB tutaj węszył.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra