M
ma4rt14l
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 4
Witam.
Parę dni temu z moim przyjacielem (przyjmijmy A.), siedzieliśmy w kupionym przeze mnie samochodzie, zaparkowanym pod moim blokiem i jak zwykle rozmawialiśmy.
W pewnym momencie zajechała nam przed maskę Skoda Octavia, a z niej wyskoczyło czterech policjantów po cywilu.
Zaczęli nas przeszukiwać mówiąc, że to kontrola osobista, jednocześnie nie podając jej powodu. Dałem swój dowód osobisty i dokumenty pojazdu do kontroli, A. to samo, ale policjanci kazali wyciągać wszystko z kieszeni.
U A. znaleźli torebeczkę z 0,14g suszu marihuany, zakuli go w kajdanki, mimo tego, że był spokojny i zabrali go do radiowozu.
W tym czasie drugi policjant zaczął wpajać mi, że to ja mu sprzedałem, mimo tego, że nigdy nie miałem do czynienia z prawem ani nie byłem karany.
Przeszukali mi samochód, uszkadzając przy tym schowek w podłokietniku, po czym stwierdzili, że przeszukają mieszkanie mojej babci, w którym aktualnie przebywam.
Moja babcia jest ciężko chora na raka i powiedziałem policjantom, że to jej w powrocie do zdrowia nie pomoże, poza tym nakazu nie mają.
Policjant stwierdził, że w takiej sytuacji nakazu mieć nie muszą i wtargnął do mieszkania, po czym przeszukiwał razem z jednym ze swoich partnerow mój pokój. Nie znaleźli nic, tak samo jak przy mnie. Mojemu koledze A. także przeszukali mieszkanie bez nakazu i także bez skutku.
Na koniec ani ja, ani moja babcia nie otrzymaliśmy żadnego protokołu z przeszukania.
Czy mogę coś z tym zrobić? Czy policja jest bezkarna w tym kraju? Pewne jest to, że nie spocznę, puki im się nie odpłacę.
Parę dni temu z moim przyjacielem (przyjmijmy A.), siedzieliśmy w kupionym przeze mnie samochodzie, zaparkowanym pod moim blokiem i jak zwykle rozmawialiśmy.
W pewnym momencie zajechała nam przed maskę Skoda Octavia, a z niej wyskoczyło czterech policjantów po cywilu.
Zaczęli nas przeszukiwać mówiąc, że to kontrola osobista, jednocześnie nie podając jej powodu. Dałem swój dowód osobisty i dokumenty pojazdu do kontroli, A. to samo, ale policjanci kazali wyciągać wszystko z kieszeni.
U A. znaleźli torebeczkę z 0,14g suszu marihuany, zakuli go w kajdanki, mimo tego, że był spokojny i zabrali go do radiowozu.
W tym czasie drugi policjant zaczął wpajać mi, że to ja mu sprzedałem, mimo tego, że nigdy nie miałem do czynienia z prawem ani nie byłem karany.
Przeszukali mi samochód, uszkadzając przy tym schowek w podłokietniku, po czym stwierdzili, że przeszukają mieszkanie mojej babci, w którym aktualnie przebywam.
Moja babcia jest ciężko chora na raka i powiedziałem policjantom, że to jej w powrocie do zdrowia nie pomoże, poza tym nakazu nie mają.
Policjant stwierdził, że w takiej sytuacji nakazu mieć nie muszą i wtargnął do mieszkania, po czym przeszukiwał razem z jednym ze swoich partnerow mój pokój. Nie znaleźli nic, tak samo jak przy mnie. Mojemu koledze A. także przeszukali mieszkanie bez nakazu i także bez skutku.
Na koniec ani ja, ani moja babcia nie otrzymaliśmy żadnego protokołu z przeszukania.
Czy mogę coś z tym zrobić? Czy policja jest bezkarna w tym kraju? Pewne jest to, że nie spocznę, puki im się nie odpłacę.