M
matmm
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 8
Witam wszystkich.
Sprawa jest następująca - zajmuję się projektowaniem stron internetowych, logo/logotypów, ID oraz projektów DTP - zgłosiła się do mnie osoba, która była zainteresowana współpracą - poprosiła mnie o przesłanie mojego portfolio w postaci zrzutów .*jpg pocztą elektroniczną w celu podglądu, tak też zrobiłem.
Wszystko powinno być ok, aczkolwiek osoba ta znikła bezpowrotnie bez słowa, sprawę więc zostawiłem.
Po upływie ok. tygodnia zgłosił się do mnie potencjalny klient tej osoby z zapytaniem czy projekty (tutaj podając linki) należą do mnie - były oczywiście moje.
Okazało się bowiem iż osoba, która skontaktowała się wcześniej dodała w sieci ogłoszenie iż zajmuje się wykonywaniem stron internetowych a jako iż nie miała w tym żadnego doświadczenia swoim potencjalnym klientom przesyła moje portfolio mówiąc iż jest jej własnością.
Udało mi się uzyskać wszystkie dane personale tego "oszusta", skontaktowałem się z nim i zagroziłem iż jeśli "polubownie" nie zapłaci mi za to kwoty o równowartości 4000 PLN zgłoszę sprawę do sądu - zgodziła się - termin zapłaty określiliśmy na 15 luty.
Oczywiście w terminie zapłaty pieniądze nie wpłynęły na konto a "oszust" oświadczył iż takiej kwoty nie ma i płacić nie będzie.
Mimo wszystko chciałbym otrzymać zadość uczynienie i teraz moje pytanie:
Czy na podstawie e-maili jakie nastąpiły między "oszustem" a potencjalnym klientem oraz zeznań tego potencjalnego klienta (iż owy człowiek przedstawił moje portfolio jako swoje) potwierdzonych notarialnie mogę bez wahania kierować sprawę do sądu w celu uzyskania zadośćuczynienia w wyznaczonej przeze mnie kwocie zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm., artykułu 79 p. 1B. ?
Z góry dziękuję za pomocne odpowiedzi.
Pozdrawiam,
Mateusz Madura
Sprawa jest następująca - zajmuję się projektowaniem stron internetowych, logo/logotypów, ID oraz projektów DTP - zgłosiła się do mnie osoba, która była zainteresowana współpracą - poprosiła mnie o przesłanie mojego portfolio w postaci zrzutów .*jpg pocztą elektroniczną w celu podglądu, tak też zrobiłem.
Wszystko powinno być ok, aczkolwiek osoba ta znikła bezpowrotnie bez słowa, sprawę więc zostawiłem.
Po upływie ok. tygodnia zgłosił się do mnie potencjalny klient tej osoby z zapytaniem czy projekty (tutaj podając linki) należą do mnie - były oczywiście moje.
Okazało się bowiem iż osoba, która skontaktowała się wcześniej dodała w sieci ogłoszenie iż zajmuje się wykonywaniem stron internetowych a jako iż nie miała w tym żadnego doświadczenia swoim potencjalnym klientom przesyła moje portfolio mówiąc iż jest jej własnością.
Udało mi się uzyskać wszystkie dane personale tego "oszusta", skontaktowałem się z nim i zagroziłem iż jeśli "polubownie" nie zapłaci mi za to kwoty o równowartości 4000 PLN zgłoszę sprawę do sądu - zgodziła się - termin zapłaty określiliśmy na 15 luty.
Oczywiście w terminie zapłaty pieniądze nie wpłynęły na konto a "oszust" oświadczył iż takiej kwoty nie ma i płacić nie będzie.
Mimo wszystko chciałbym otrzymać zadość uczynienie i teraz moje pytanie:
Czy na podstawie e-maili jakie nastąpiły między "oszustem" a potencjalnym klientem oraz zeznań tego potencjalnego klienta (iż owy człowiek przedstawił moje portfolio jako swoje) potwierdzonych notarialnie mogę bez wahania kierować sprawę do sądu w celu uzyskania zadośćuczynienia w wyznaczonej przeze mnie kwocie zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm., artykułu 79 p. 1B. ?
Z góry dziękuję za pomocne odpowiedzi.
Pozdrawiam,
Mateusz Madura