D
dycha1024
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2013
- Odpowiedzi
- 9
Witam.
Mam pytanie odnośnie pracy komornika.
Ponieważ mój były mąż, przez 3 lata uchylał się od płacenia alimentów na córkę, w 2008 roku skierowałam sprawę do komornika. Od tamtego czasu były mąż zaczął wpłacać alimenty bieżące, ale nie zaległości, których uzbierało się już około 15tys. Do tego jego wpłaty są nieregularne i często ratalne.
Komornik twierdzi, że nie może nic więcej zrobić, ponieważ były mąż nie pracuje legalnie, nie ma majatku, wierzytelności i kont bankowych... Informowałam komornika o tym, że były mąż przebywa i pracuje w Belgii. Że dysponuję sms-em, w którym to sam mi się przyznał do tego, że już od kilku lat pracuje w jednej firmie i pracy nie stracił. Poza tym, że kiedy przyjeżdża do Polski, to przebywa u swojej konkubiny (i tu podałam adres), która to właśnie urodziła ich wspólne dziecko.
Z tego wszystkiego wynika, że były mąż pracuje.
Komornik w odpowiedzi napisał, że: "Egzekucja alimentów od dłużnika jest bezskuteczna"
Moje pytanie brzmi: czy rzeczywiście na tym kończy się praca komornika?
Ja mam wrażenie, że "ten" komornik poszedł na łatwiznę. Nie może ściągnąć zaległości, ale sprawa cały czas jest otwarta, a tym samym on nalicza sobie koszta.
Czy nie powinien on dołożyć wszelkich starań, aby ściągnąć zaległości?
Przecież fakt, że były mąż nie pracuje nie zwalnia go z obowiązku spłacenia zaległości.
Czy w takiej sytuacji mogę przenieść sprawę do innego komornika, w innym mieście, gdyż u nas jest tylko ten jeden?
Jeśli nie, to co mogę zrobić, aby były mąż zaczął spłacać zaległości i bieżące alimenty terminowo, czyli do 10-tego każdego miesiąca.
Z góry dziękuję za podpowiedzi.
Mam pytanie odnośnie pracy komornika.
Ponieważ mój były mąż, przez 3 lata uchylał się od płacenia alimentów na córkę, w 2008 roku skierowałam sprawę do komornika. Od tamtego czasu były mąż zaczął wpłacać alimenty bieżące, ale nie zaległości, których uzbierało się już około 15tys. Do tego jego wpłaty są nieregularne i często ratalne.
Komornik twierdzi, że nie może nic więcej zrobić, ponieważ były mąż nie pracuje legalnie, nie ma majatku, wierzytelności i kont bankowych... Informowałam komornika o tym, że były mąż przebywa i pracuje w Belgii. Że dysponuję sms-em, w którym to sam mi się przyznał do tego, że już od kilku lat pracuje w jednej firmie i pracy nie stracił. Poza tym, że kiedy przyjeżdża do Polski, to przebywa u swojej konkubiny (i tu podałam adres), która to właśnie urodziła ich wspólne dziecko.
Z tego wszystkiego wynika, że były mąż pracuje.
Komornik w odpowiedzi napisał, że: "Egzekucja alimentów od dłużnika jest bezskuteczna"
Moje pytanie brzmi: czy rzeczywiście na tym kończy się praca komornika?
Ja mam wrażenie, że "ten" komornik poszedł na łatwiznę. Nie może ściągnąć zaległości, ale sprawa cały czas jest otwarta, a tym samym on nalicza sobie koszta.
Czy nie powinien on dołożyć wszelkich starań, aby ściągnąć zaległości?
Przecież fakt, że były mąż nie pracuje nie zwalnia go z obowiązku spłacenia zaległości.
Czy w takiej sytuacji mogę przenieść sprawę do innego komornika, w innym mieście, gdyż u nas jest tylko ten jeden?
Jeśli nie, to co mogę zrobić, aby były mąż zaczął spłacać zaległości i bieżące alimenty terminowo, czyli do 10-tego każdego miesiąca.
Z góry dziękuję za podpowiedzi.
Ostatnia edycja: