błacha sprawa a wylądowałem w sądzie...

  • Autor wątku Autor wątku adasiek1004
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

adasiek1004

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
2
Witam. Mam na imię Adam. W chwili obecnej mam 20 lat i w tym roku kończę szkołę o profilu informatycznym. Mój problem jest następujący.
Otóż dnia 7 listopada około godziny 7:40 podjechałem z kolegą na parking na przeciwko szkoły. W zaułku parkingu na chodniku stało 3 moich kolegów z klasy, którzy jak zawsze przed lekcjami palili papierosy. Ja z kolegą z którym przyjechałem, podeszliśmy do nich aby się przywitać i poczekać aż dokończą palenie by później udać się na lekcje(ja z moim kolegą nie mieliśmy papierosów w dłoni). W tym samym momencie podjechał patrol policji(w radiowozie był tylko jeden policjant). Funkcjonariusz ten stwierdził że widział jak wszyscy(!) wyrzucamy niedopałki papierosów na ziemie, co było powodem interwencji. Policjant zaproponował nam mandat karny w wysokości 50 zł za zaśmiecanie. Ja, nie zgodziłem się przyjąć mandatu bo z jakiej racji mam płacić za coś czego nie zrobiłem. Policjant poinformował mnie o zgłoszeniu sprawy na postępowanie sądowe. Kolega z którym przyjechałem w obawie przed sądem(ma kuratora) zgodził się przyjąć mandat. Kilka tygodni później każdy z nas dostał wezwanie na komisariat w celu przesłuchania nas. Wszyscy dokładnie zeznaliśmy to samo(że ja nie paliłem). Mimo tego dwa tygodnie później dostałem list z sądu rejonowego o terminie rozprawy. W dniu rozprawy (11.02.15 r.) stawiłem się w sądzie. Na początku policjanci zaproponowali mi grzywnę w wysokości 100 zł, jednak znów odmówiłem przyjęcia. Sędzia poinformował mnie o kosztach sądowych itd... Podczas rozprawy składałem wyjaśnienia, a w roli świadka wystąpił policjant, który wtedy wlepił kolegom mandat. Niestety nie skończyło się na jednej rozprawie. Następna będzie 27.04.15 r. Wtedy w roli świadków wystąpią też moi koledzy. Moje pytanie jest następujące:
Czy dla sądu wystarczą zeznania moich kolegów, którzy potwierdzą że nie paliłem wtedy papierosów? Ewentualnie co mogę jeszcze zrobić aby wygrać tą sprawę? Myślałem o oględzinach z miejsca zdarzenia, ponieważ miejsce w którym cała sytuacja miała miejsce jest wokół porośnięte świerkami i tak na prawdę z ulicy niewiele widać, a tym bardziej nie widać papierosów w dłoni... Nie wiem już co mam o tym myśleć... Z góry dziękuje za pomoc. Pozdrawiam
 
To już pytanie do sądu,czy zostaniesz uznanym winnym czy nie.Ty już nic tu nie poradzisz.Sąd da wiarę z zeznania policjanta lub twoje i kolegów.
 
Znając życie da wiarę policjantowi. Jeśli na tym eksperymencie procesowym faktycznie okazałoby się, że policjant nie mógł was widzieć, wtedy być może dałoby się coś ugrać. Dobrze byłoby wypytać policjanta skąd nadjechał, gdzie was zobaczył, a dopiero po przesłuchaniu udać się na miejsce i zweryfikować twierdzenia policjanta.
 
Trochę to dziwne że zeznania jednego policjanta który to widział mają większą wagę niż zeznania pięciu obywateli...
 
Powrót
Góra