N
night driver
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2011
- Odpowiedzi
- 205
Witam
W listopadzie zeszłego roku zakończyła się rozprawa w Sadzie Rodzinnym o zagrożenie byłej ukaraniem za utrudnianie kontaktów z naszą córeczką oraz zwrot kosztów przylotów na kontakty które sie nie odbyły lub były utrudniane(ponad 15 tys w tej chwili).Sąd pouczył mnie że przysługuje mi termin 14 dni do wniesienia apelacji co też uczyniłem i na początku grudnia apelacja wpłynęła do Sądu Rejonowego który następnie przesłał do Okręgowego gdzie została przyjęta i został wyznaczony termin rozprawy na 22 kwietnia tego roku.Wziąłem urlop w pracy i przyleciałem z Angli bo tu mieszkam do Polski na apelacje na którą tak bardzo czekałem w nadziei że matka w koncu przestanie utrudniać moje kontakty z córką na które przylatuje każdego miesiąca.
Po wejściu na sale rozpraw ręce mi opadły do kolan...
Sędzia tylko krótko rzuciła ze Sąd Rejonowy mnie błędnie pouczył i że to nie ma żadnych skutków prawnych.Apelacja została zle zadekretowana(zatytułowana),bo to miało być zażalenie i zamiast 14 dni na wniesienie miałem tylko 7 i odrzuciła moją apelacje jako wniesiana po terminie.
Wysłałem już skargę do Prezesa i o przywrócenie terminu,ale pewnie zanim go wyznaczą to będzie po wakacjach a matka dalej bedzie utrudniać mi kontakty:/
Czy mogę jeszcze coś zrobić?Coś co przyspieszy cała sprawe?
Dziękuje bardzo za pomoc i serdecznie pozdrawiam
W listopadzie zeszłego roku zakończyła się rozprawa w Sadzie Rodzinnym o zagrożenie byłej ukaraniem za utrudnianie kontaktów z naszą córeczką oraz zwrot kosztów przylotów na kontakty które sie nie odbyły lub były utrudniane(ponad 15 tys w tej chwili).Sąd pouczył mnie że przysługuje mi termin 14 dni do wniesienia apelacji co też uczyniłem i na początku grudnia apelacja wpłynęła do Sądu Rejonowego który następnie przesłał do Okręgowego gdzie została przyjęta i został wyznaczony termin rozprawy na 22 kwietnia tego roku.Wziąłem urlop w pracy i przyleciałem z Angli bo tu mieszkam do Polski na apelacje na którą tak bardzo czekałem w nadziei że matka w koncu przestanie utrudniać moje kontakty z córką na które przylatuje każdego miesiąca.
Po wejściu na sale rozpraw ręce mi opadły do kolan...
Sędzia tylko krótko rzuciła ze Sąd Rejonowy mnie błędnie pouczył i że to nie ma żadnych skutków prawnych.Apelacja została zle zadekretowana(zatytułowana),bo to miało być zażalenie i zamiast 14 dni na wniesienie miałem tylko 7 i odrzuciła moją apelacje jako wniesiana po terminie.
Wysłałem już skargę do Prezesa i o przywrócenie terminu,ale pewnie zanim go wyznaczą to będzie po wakacjach a matka dalej bedzie utrudniać mi kontakty:/
Czy mogę jeszcze coś zrobić?Coś co przyspieszy cała sprawe?
Dziękuje bardzo za pomoc i serdecznie pozdrawiam