Kerimus
Moderator w spoczynku
- Dołączył
- 02.2005
- Odpowiedzi
- 10 481
Elektrownia wystawiła ostatnio gigantyczną fakturę za prąd w stosunku do dotychczasowych okresów.
Płaciłem dotychczas to 900 zł to 1300 za pół roczne prognozy a teraz zamarzyło im się że mam zapłacić prawie 7000 zł za następne półrocze.
Mamy tu do czynienia z piramidalną pomyłką systemu i mam pewne podejrzenia.
Otóż na początku marca wystawili wewnętrzną fakturę na podstawie fikcyjnego odczytu mojego licznika (ponieważ nikt od pól roku nie był u mnie)
Kiedy zobaczyłem, że dzieją się w ich księgowości dziwaczne rzeczy poprosiłem żeby ktoś w końcu zjawił się w domu i zrobił prawidłowy, rzeczywisty odczyt stanu licznika.
Przyszedł pracownik, który zrobił swoje i myślałem, że to koniec tych dziwnych księgowych hokus pokus.
Cóż jednak za zdziwienie kiedy przysłali nową fakturę z bajecznie wysoką kwotą do zapłaty.
Wysłałem reklamację do tej faktury i czekam na odzew, więc piłka jest w grze.
Chciałem się jednak podzielić pytaniem skąd mogło dojść do tak gigantycznego przekłamania.
Czy możliwe jest że program komputerowy nakarmiony omyłkowymi danym mógł mylnie zaprognozować tak gigantyczne zużycia.
Na początku marca wstawiono fikcyjny odczyt z sufitu a potem na początku kwietnia prawidłowy.
Dało to taki efekt, że wyszło im iż zużyłem pół roczne zużycie prądu, ale w ciągu tylko 30 dni.
Kiedy program komputerowy dostał takie błędne dane kaskadowo wygenerował dalsze kosmiczne zużycia na następne miesiące.
Zakładam, że to jakiś księgowy, komputerowy program generuje faktury a nie fizyczna osoba, czy jednak jestem w błędzie?
Płaciłem dotychczas to 900 zł to 1300 za pół roczne prognozy a teraz zamarzyło im się że mam zapłacić prawie 7000 zł za następne półrocze.
Mamy tu do czynienia z piramidalną pomyłką systemu i mam pewne podejrzenia.
Otóż na początku marca wystawili wewnętrzną fakturę na podstawie fikcyjnego odczytu mojego licznika (ponieważ nikt od pól roku nie był u mnie)
Kiedy zobaczyłem, że dzieją się w ich księgowości dziwaczne rzeczy poprosiłem żeby ktoś w końcu zjawił się w domu i zrobił prawidłowy, rzeczywisty odczyt stanu licznika.
Przyszedł pracownik, który zrobił swoje i myślałem, że to koniec tych dziwnych księgowych hokus pokus.
Cóż jednak za zdziwienie kiedy przysłali nową fakturę z bajecznie wysoką kwotą do zapłaty.
Wysłałem reklamację do tej faktury i czekam na odzew, więc piłka jest w grze.
Chciałem się jednak podzielić pytaniem skąd mogło dojść do tak gigantycznego przekłamania.
Czy możliwe jest że program komputerowy nakarmiony omyłkowymi danym mógł mylnie zaprognozować tak gigantyczne zużycia.
Na początku marca wstawiono fikcyjny odczyt z sufitu a potem na początku kwietnia prawidłowy.
Dało to taki efekt, że wyszło im iż zużyłem pół roczne zużycie prądu, ale w ciągu tylko 30 dni.
Kiedy program komputerowy dostał takie błędne dane kaskadowo wygenerował dalsze kosmiczne zużycia na następne miesiące.
Zakładam, że to jakiś księgowy, komputerowy program generuje faktury a nie fizyczna osoba, czy jednak jestem w błędzie?