Bliskie wyprzedzanie i kolizja z rowerzystą

  • Autor wątku Autor wątku Żelisław
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Ż

Żelisław

Użytkownik
Dołączył
08.2019
Odpowiedzi
192
Sytuacja hipotetyczna, kierowca wyprzedza rowerzystę bez zachowania prawidłowego odstępu. W tym momencie rowerzysta wyciąga rękę do zasygnalizowania skrętu i zostaje w nią uderzony przez pojazd. Kto ponosi winę za tę sytuację i za złamaną rękę / złamane lusterko w aucie?
 
W sytuacji jaką Pan opisuje, bez dodatkowych okoliczności, odpowiada prowadzący pojazd. Pozostaje kwestia przyczynienia się rowerzysty.
 
Byrhtnoth napisał:
W sytuacji jaką Pan opisuje, bez dodatkowych okoliczności, odpowiada prowadzący pojazd. Pozostaje kwestia przyczynienia się rowerzysty.

Aleś odpowiedział... Ale który z dwóch prowadzących pojazd: kierujący samochodem czy kierujący rowerem?
No i jakbyś uzasadnił dlaczego jeden a nie drugi?
Czy nie zachowanie odstępu minimum 1m to wykroczenie skutkowe czy formalne? Co chwilę - niestety - widzi się wyprzedzających na gazetę bez zachowania minimum 1 metra i (na szczęście) nic się nie dzieje. Więc samo nie zachowanie odstępu jeszcze nie powoduje kolizji.
Dopiero wyciągnięcie (wyprostowanie )ręki rowerzysty spowodowało kolizję. Gdyby nie działanie rowerzysty - do kolizji by nie doszło - nie spojrzał w lusterko wsteczne (wiem - nie jest obowiązkowe mógł nie mieć)? A gdyby to nie była ręka sygnalizująca zmianę kierunku - a celowe uderzenie w lusterko? Też by zrobić celowo uderzenie w lusterko dystans musi być mniejszy niż 1 metr.
I jak rozróżnić celowe uderzenie w lusterko - a wyciągnięcie ręki do sygnalizowania skrętu bez kamerki?
 
Pan_robotnik napisał:
leś odpowiedział... Ale który z dwóch prowadzących pojazd: kierujący samochodem czy kierujący rowerem?
Miałem na myśli kierującego samochodem.
Pan_robotnik napisał:
No i jakbyś uzasadnił dlaczego jeden a nie drugi?
Po pierwsze to w swoim wpisie dodajesz nową okoliczność (celowe uderzenie w lusterko), a to zupełnie inna kwestia. Po drugie, ograniczając się do opisu zamieszczonego w poście autora wątku to trzeba zacząć od tego, że gdyby nie zachowanie kierującego samochodem nie doszłoby do zdarzenia ponieważ utrzymana byłaby właściwa odległość pomiędzy ręką rowerzysty a samochodem (chyba, że pytającemu o co innego chodziło). W opisie sytuacji nie zostało wskazane, że rowerzysta wykonał jakiś manewr lub przekroczył pas ruchu - po prostu zasygnalizował zamiar określonego działania do czego nie tylko miał prawo ale nawet nałożony na siebie obowiązek przez prawo o ruchu drogowym. Tego działania jednak nie podjął, poprzestał na zasygnalizowaniu swojego zamiaru. Nic więcej o sytuacji nie wiadomo. Czemu więc rowerzysta miałby ponosić odpowiedzialność za to, że działał prawidłowo? Działanie niezgodne z przepisami można wyraźnie przypisać kierującemu i stąd wniosek o jego odpowiedzialności za szkodę. Tego samochodu nie powinno tam być a skoro kierujący doprowadził do tego, że jednak prowadzony przez niego samochód tam się znalazł to odpowiada za to tak co do wykroczenia jak i cywilnie. Gdyby pojazdu w tym miejscu nie było to do szkody by nie doszło.
Pan_robotnik napisał:
I jak rozróżnić celowe uderzenie w lusterko - a wyciągnięcie ręki do sygnalizowania skrętu bez kamerki?
To już inne okoliczności a poza tym kwestie dowodowe a nie ocena prawna sytuacji.
Pan_robotnik napisał:
Czy nie zachowanie odstępu minimum 1m to wykroczenie skutkowe czy formalne?
Formalne.
 
Ostatnia edycja:
Nie widzę przepisu, który nakazywałby upewnić się, że można bezpiecznie zasygnalizować zamiar skrętu, a samo sygnalizowanie jest obowiązkowe, więc również nie dostrzegam zawinienia po stronie rowerzysty. Natomiast kierowca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, wyprzedzać w bezpiecznej odległości, czyli powinien powstrzymać się od czynu, który uniemożliwia bezpieczne używanie roweru.

Wyprzedzanie bez odstępu nie jest bezpośrednim narażeniem, ale realnym, potencjalnym zagrożeniem. Kiedy kierowca staranuje jadącego przed sobą rowerzystę, to w komunikatach prasowych często podaje się, że "kierowca nie zachował bezpiecznego odstępu przy wyprzedzaniu i potrącił rowerzystę" :rolleyes:

Dodajmy jeszcze niezrozumiały wyjątek pozwalający wyprzedzać rowerzystę na skrzyżowaniu i o sytuację jak z pytania na prawdę nie trudno. Skręt sygnalizuję z łokciem dociśniętym do ciała i dlatego wciąż mam rękę.
 
Powrót
Góra