D
Devilus
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2016
- Odpowiedzi
- 4
Witam, mamy następujący problem..
W kwietniu 2009 zmarła babcia mojej dziewczyny, w sądzie prawie wszyscy zrzekli się spadku ponieważ były to praktycznie same długi, ale rodzice nie zrzekli się spadku za dzieci które nie miały 18 roku życia bodajże do pół roku po sprawie i tak dalej... Wszyscy myśleli że sprawa już zamknięta ale odezwał się komornik sądowy który miesiąc temu zabrał ~350 zł z rachunku mojej dziewczyny, dzisiaj okazało się że ma zablokowane konto przy próbie zapłacenia kartą, wysłał jakieś pismo do pracodawcy jej brata który pieniążki pobiera do ręki, siostrze pobrał 350 zł oraz również zablokował środki na jej koncie
Nikt z dłużników nie dostał żadnego pisma że ma coś do uregulowania, żadnego pisma o wszczęciu egzekucji długu czy cokolwiek co pozwoliło by sprawę załatwić już dawno, pewnie przed narośnięcięm kosmicznych odsetek.
Nikt nie wie nawet kto jest wierzycielem, ile jest do spłaty i tak dalej...
Byliśmy w banku celem wybrania pieniążków "z okienka" ale Panie powiedziały że mamy odezwać się do komornika o zgodę na pobranie pieniędzy (a co z kwotą wolną od zajęcia?)...
Na stronie internetowej w gdzieś w informacjach o koncie jest wpis że od grudnia 2015 rachunek jest zajęty przez organ egzekucyjny(swoją drogą fajnie że bank nie umieścił tego w bardziej widocznym miejscu, no ale ok, nie ma takiego obowiązku), kwota z zajęcia 4055,58, kwota wolna od zajęcia 72 zł, Cały ten wpis jest przy kwocie 4288,12 który nie mamy pojęcia co może oznaczać... Całość długu do spłaty? Ni jak nie pasuje to do 350zł zajętych i 1/24 spadku.
Wydedukowaliśmy że do spłaty jest 6 rodzin, moja siostra ma 3 rodzeństwa więc każdy z nich ma do spłaty 1/24 ? Czy może być tak że jeśli komornik nie będzie w stanie sciągnąć kasy od reszty to upomni się o więcej? Bo na to nam właśnie wygląda.
Staram się ogarnąć ich trochę razem żeby coś zacząć z tym robić bo jedna osoba nie pracuje więc nawet nic nie wie o sprawie, dwie z osób mają sytuacje gdzieś bo są na rencie i obawiam się że prędzej czy później zablokowana kwota zniknie z konta mojej dziewczyny..
Co powinniśmy robić?
Ustalić jakiś namiar na komornika który się tym zajmuje, pewnie najszybciej będzie u pracodawcy brata który jakieś tam pismo dostał,
Dowiedzieć się kto jest wierzycielem i próbować się dogadać, dopytać czy wystarczy spłacić swoją część i mieć spokój?
Czy może jest jeszcze jakieś inne wyjście z sytuacji?
Nie ma jakiejś możliwości zrzeknięcia się tego spadku bo w trakcie jego "otrzymania" było się niepełnoletnim i mogło się o nim nic nie wiedzieć?
Pozdrawiam,
Dawid
W kwietniu 2009 zmarła babcia mojej dziewczyny, w sądzie prawie wszyscy zrzekli się spadku ponieważ były to praktycznie same długi, ale rodzice nie zrzekli się spadku za dzieci które nie miały 18 roku życia bodajże do pół roku po sprawie i tak dalej... Wszyscy myśleli że sprawa już zamknięta ale odezwał się komornik sądowy który miesiąc temu zabrał ~350 zł z rachunku mojej dziewczyny, dzisiaj okazało się że ma zablokowane konto przy próbie zapłacenia kartą, wysłał jakieś pismo do pracodawcy jej brata który pieniążki pobiera do ręki, siostrze pobrał 350 zł oraz również zablokował środki na jej koncie
Nikt z dłużników nie dostał żadnego pisma że ma coś do uregulowania, żadnego pisma o wszczęciu egzekucji długu czy cokolwiek co pozwoliło by sprawę załatwić już dawno, pewnie przed narośnięcięm kosmicznych odsetek.
Nikt nie wie nawet kto jest wierzycielem, ile jest do spłaty i tak dalej...
Byliśmy w banku celem wybrania pieniążków "z okienka" ale Panie powiedziały że mamy odezwać się do komornika o zgodę na pobranie pieniędzy (a co z kwotą wolną od zajęcia?)...
Na stronie internetowej w gdzieś w informacjach o koncie jest wpis że od grudnia 2015 rachunek jest zajęty przez organ egzekucyjny(swoją drogą fajnie że bank nie umieścił tego w bardziej widocznym miejscu, no ale ok, nie ma takiego obowiązku), kwota z zajęcia 4055,58, kwota wolna od zajęcia 72 zł, Cały ten wpis jest przy kwocie 4288,12 który nie mamy pojęcia co może oznaczać... Całość długu do spłaty? Ni jak nie pasuje to do 350zł zajętych i 1/24 spadku.
Wydedukowaliśmy że do spłaty jest 6 rodzin, moja siostra ma 3 rodzeństwa więc każdy z nich ma do spłaty 1/24 ? Czy może być tak że jeśli komornik nie będzie w stanie sciągnąć kasy od reszty to upomni się o więcej? Bo na to nam właśnie wygląda.
Staram się ogarnąć ich trochę razem żeby coś zacząć z tym robić bo jedna osoba nie pracuje więc nawet nic nie wie o sprawie, dwie z osób mają sytuacje gdzieś bo są na rencie i obawiam się że prędzej czy później zablokowana kwota zniknie z konta mojej dziewczyny..
Co powinniśmy robić?
Ustalić jakiś namiar na komornika który się tym zajmuje, pewnie najszybciej będzie u pracodawcy brata który jakieś tam pismo dostał,
Dowiedzieć się kto jest wierzycielem i próbować się dogadać, dopytać czy wystarczy spłacić swoją część i mieć spokój?
Czy może jest jeszcze jakieś inne wyjście z sytuacji?
Nie ma jakiejś możliwości zrzeknięcia się tego spadku bo w trakcie jego "otrzymania" było się niepełnoletnim i mogło się o nim nic nie wiedzieć?
Pozdrawiam,
Dawid