M
mike73
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2012
- Odpowiedzi
- 1
W miejscowości gmina na podstawie art. 102 UGN oraz w związku z wcześniej uchwalonym MPZP zakładającym zabudowę jednorodzinną (plany wraz z drogami lokalnymi) uchwaliła "przystąpienie do podziału i scalenia gruntów".
Są to faktycznie pola na tyłach obecnych zabudów siedliskowych.
Wokół projektu jest wiele emocji, bo mieszkańcy różnie patrzą na pomysł, a geodeci mają wielki problem z ustaleniem granic działek - kłótnie sąsiedzkie, brak jasnych punktów granicznych wg. których można by ustalić granice.
Co gorsza, z kilkudziesięciu właścicieli nieruchomości, kilkoro złożyło oficjalny sprzeciw wobec projektu scalenia i podziału.
I teraz:
- nie wiem, czy gmina posiada w ogóle wniosek właścicieli minimum 50% powierzchni, ale zakładam, że nie kłamią i że rzeczywiście część mieszkańców tego chce i nie da się tego obalić
- czy brak zgody choćby jednego z właścicieli powoduje zablokowanie projektu, jeśli gmina go uchwali, a właściciel zaskarży do SKO?
Podkreślam, że uchwała jest na podstawie 102 UGN, gmina nie stosuje przepisów o scaleniu i wymianie gruntów, a tylko tam jest jasno mowa o konieczności zgody wszystkich.
Wyczytałem, nie wiem czy dobrze, że być może zgoda wszystkich jest wymagana, jeśli dotyczy to nieruchmości zabudowanych. Tymczasem działki idące pod scalenie są długie, są zabudowane od jednej strony i w zasadzie ich części wchodzące w podział+scalenie nie są zabudowane, ale jako takie są nieruchomoscią łączną (jeden nr ewidencyjny) wraz z częścią siedliskową (domy, ogrodzenia) która jednak nie wchodzi w obszar scalenia. Czy w takim razie 1-2 właścicieli ma prawo zablokować projekt?
I co się z nimi stanie, jeśli gmina jednak uchwali projekt - czy zgodnie z prawem, wbrew ich woli będą im mogli pociąć działkę na dwie części (część wchodząca w scalenie-niezabudowana, część siedliskowa odcięta jako drugi grunt-zabudowana i nieruszana, a następnie dokonać częściowo wymiany części gruntu branego do scalenia na grunt położony w innym, niedalekim miejscu).
Podsumowując, czy ci ludzie mogą zablokować działania reszty społeczności i gmina tylko zbędnie brnie w uchwały, czy jednak jest szansa na scalenie?
Są to faktycznie pola na tyłach obecnych zabudów siedliskowych.
Wokół projektu jest wiele emocji, bo mieszkańcy różnie patrzą na pomysł, a geodeci mają wielki problem z ustaleniem granic działek - kłótnie sąsiedzkie, brak jasnych punktów granicznych wg. których można by ustalić granice.
Co gorsza, z kilkudziesięciu właścicieli nieruchomości, kilkoro złożyło oficjalny sprzeciw wobec projektu scalenia i podziału.
I teraz:
- nie wiem, czy gmina posiada w ogóle wniosek właścicieli minimum 50% powierzchni, ale zakładam, że nie kłamią i że rzeczywiście część mieszkańców tego chce i nie da się tego obalić
- czy brak zgody choćby jednego z właścicieli powoduje zablokowanie projektu, jeśli gmina go uchwali, a właściciel zaskarży do SKO?
Podkreślam, że uchwała jest na podstawie 102 UGN, gmina nie stosuje przepisów o scaleniu i wymianie gruntów, a tylko tam jest jasno mowa o konieczności zgody wszystkich.
Wyczytałem, nie wiem czy dobrze, że być może zgoda wszystkich jest wymagana, jeśli dotyczy to nieruchmości zabudowanych. Tymczasem działki idące pod scalenie są długie, są zabudowane od jednej strony i w zasadzie ich części wchodzące w podział+scalenie nie są zabudowane, ale jako takie są nieruchomoscią łączną (jeden nr ewidencyjny) wraz z częścią siedliskową (domy, ogrodzenia) która jednak nie wchodzi w obszar scalenia. Czy w takim razie 1-2 właścicieli ma prawo zablokować projekt?
I co się z nimi stanie, jeśli gmina jednak uchwali projekt - czy zgodnie z prawem, wbrew ich woli będą im mogli pociąć działkę na dwie części (część wchodząca w scalenie-niezabudowana, część siedliskowa odcięta jako drugi grunt-zabudowana i nieruszana, a następnie dokonać częściowo wymiany części gruntu branego do scalenia na grunt położony w innym, niedalekim miejscu).
Podsumowując, czy ci ludzie mogą zablokować działania reszty społeczności i gmina tylko zbędnie brnie w uchwały, czy jednak jest szansa na scalenie?