A
Asace
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2023
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry.
Po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej bank zablokował wszystkie środki na koncie, bez pozostawienia środków na podstawowe potrzeby. Na rachunku bankowym nie widniała żadna informacja na temat blokady, dopiero po moim kontakcie z obsługą banku dowiedziałem się dlaczego nie mogę korzystać ze swojego konta. Syndyk pobiera część wypłaty od pracodawcy, reszta trafia na rachunek bankowy. Kontaktując się z syndykiem ten mówił, że nie wydawał polecenia blokady środków. Napisałem pierwszą reklamację w placówce banku, została odrzucona. Drugą reklamację napisał mój prawnik, także została odrzucona. Rozpatrywanie dwóch reklamacji trwało niemalże 3 miesiące, później powiedziano mi w banku, że należy wystąpić o pismo z sądu lub od syndyka, że mogę korzystać ze środków na koncie. Pozostałem bez jakichkolwiek środków przez ponad 3 miesiące. W tym czasie zostało wypowiedziane moje ubezpieczenie zawarte w tymże banku, nie mówiąc już o opóźnieniach w opłatach.
Pytanie brzmi na ile zasande było to z ich strony i czy powinienem złożyć pozew przeciwko bankowi domagając się zadośćuczynienia?
Pozdrawiam
Po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej bank zablokował wszystkie środki na koncie, bez pozostawienia środków na podstawowe potrzeby. Na rachunku bankowym nie widniała żadna informacja na temat blokady, dopiero po moim kontakcie z obsługą banku dowiedziałem się dlaczego nie mogę korzystać ze swojego konta. Syndyk pobiera część wypłaty od pracodawcy, reszta trafia na rachunek bankowy. Kontaktując się z syndykiem ten mówił, że nie wydawał polecenia blokady środków. Napisałem pierwszą reklamację w placówce banku, została odrzucona. Drugą reklamację napisał mój prawnik, także została odrzucona. Rozpatrywanie dwóch reklamacji trwało niemalże 3 miesiące, później powiedziano mi w banku, że należy wystąpić o pismo z sądu lub od syndyka, że mogę korzystać ze środków na koncie. Pozostałem bez jakichkolwiek środków przez ponad 3 miesiące. W tym czasie zostało wypowiedziane moje ubezpieczenie zawarte w tymże banku, nie mówiąc już o opóźnieniach w opłatach.
Pytanie brzmi na ile zasande było to z ich strony i czy powinienem złożyć pozew przeciwko bankowi domagając się zadośćuczynienia?
Pozdrawiam