M
Majtkio92
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2014
- Odpowiedzi
- 7
Mam pytanie, poszliśmy ze znajomymi do baru, gdy chcieliśmy wejść, stanął w drzwiach jakiś pijany człowiek i powiedział żebym "wyp*^&&" więc chcąc się koło niego przecisnąć, zaczął mną szarpać, automatycznie został wyciągnięty z owego baru, wszedłem do baru i patrząc na zewnątrz zobaczyłem, że ciągle jest jakaś agresja, więc wyszedłem, widziałem że bije mojego znajomego, więc chciałem go odciągać, gdy to robiłem, jakiś drugi chwycił mnie za szyje i zaczął dusić, uwolniłem się, było ich 3, powiedziałem im, żeby stamtąd odeszli, gdy jeden z nich powiedział, że nie i mnie odepchnął, poczułem się zagrożony i udeżyłem ich 3 po kolei (byłem trzeźwy) jeden z nich niefortunnie udeżył o beton. Przyglądając się całej sytuacji ze strachem, że mogą mi coś zrobić odszedłem. Po około 3-4 tygodniach zadzwonił do mnie i groził mi, że poda mnie do sądu, albo załatwimy to polubownie, że mam wybierać... Nie wiem jak długo był w szpitalu, wiem, że było tam dużo ludzi i karetka była po 5 minutach. Ma się ze mną skontaktować jego prawnik. Moje zapytanie jest takie:
Co mam w tej sytuacji zrobić? Jaką kwotę powinienem się zgodzić? Mam 22 lata, jestem studentem, nigdy nie byłem karany. Czy on jako agresor ma mniejsze "szanse" w sądzie, czy też ja jakby do tego doszło? Proszę o wszelkie wskazówki.
Co mam w tej sytuacji zrobić? Jaką kwotę powinienem się zgodzić? Mam 22 lata, jestem studentem, nigdy nie byłem karany. Czy on jako agresor ma mniejsze "szanse" w sądzie, czy też ja jakby do tego doszło? Proszę o wszelkie wskazówki.