J
jimbo168
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2016
- Odpowiedzi
- 1
Witam wszystkich
Mam parę pytań dotyczących bonu na zasiedlenie:
http://psz.praca.gov.pl/dla-bezrobotnych-i-poszukujacych-pracy/formy-wsparcia/bon-na-zasiedlenie
Chodzi mi przede wszystkim o perspektywę osób, które mają konkretne doświadczenia w staraniu się o takie dofinansowania.
Sam oczywiście przeczytałem większość tego, co jest dostępne jeśli chodzi o oficjalne informacje na ten temat, jednak pozostaje tu dla mnie wiele znaków zapytania.
Od miesiąca jestem zarejestrowany w Urzędzie Pracy jako bezrobotny. Nie znam jeszcze "zwyczajów" panujących tutaj i sposobu w jaki się obchodzą takie urzędy z bezrobotnymi.
Przede mną pojawiła się okazja podjęcia pracy na miejscu (sam ją sobie "wychodziłem").
I teraz stoję przed dylematem. Mam dwie opcje:
1. Podjąć pracę na miejscu (mieszkam w niewielkim mieście ~ 30 tys). Będzie to praca z bardzo niskimi zarobkami, prawdopodobnie nie będę miał płaconego ubezpieczenia (umowa o dzieło).
Nie będzie też możliwości awansu, podwyżki, zmiany umowy na lepszą. (Pracodawca powiedział mi, że jest taka opcja po ok 2 latach, ale rozmawiałem z pracownikami i to raczej ściema).
Również pracowałbym poniżej swoich kwalifikacji zawodowych (jestem inżynierem po studiach. Mam parę misięcy stażu, jednak od ponad 4 miesięcy nie mogłem znaleść pracy i w końcu zapisałem się do UP).
Co za tym idzie nie zdobywałbym doświadczenia, które mogło by mi pomóc w rozwoju zawodowym w jakikolwiek sposób.
Praca to jednak praca.
2. Doczekać jeszcze 2 miesiące (żeby starać się o bon potrzebne są 3 miesiące w UP) i wtedy szukać pracy w większym mieście oddalonym o ponad 80 km od mojego miejsca zameldowania.
Ważne są tu dwie kwestie:
- nie będę miał praltycznie szans zacząć pracę w np. Warszawie bez jakiegoś dofinansowania/bonu. Prawdopodobnie na początek dostawałbym nie więcej niż 1700-1800 zł, a np pokój w Warszawie to 800-900 zł. Teoretycznie mógłbym spróbować
przeżyć, ale byłoby ciężko. Jeżeli nie dostałbym dofinansowania to nie wiem czy decydowałbym się na wyjazd do większego miasta.
- po tych 2 miesiącach mogę zwiększyć swoją szansę na zatrudnienie, żeby pracować w moim zawodzie; mogę np douczyć się obsługi specjalistycznego oprogramowania samemu w domu, douczyć się angielskiego, etc.
Tak więc jeżeli teraz wezmę pracę na miejscu to zamknę sobie szansę na staranie się o bon na zasiedlenie, a może nawet szansę na rozwój zawodowy ogólnie;
Jeżeli poczekam te dwa miesiące to, mogę również zostać na lodzie; nie dostać bonu, przez co miałbym znacznie utrudnioną przeprowadzkę i nie mieć już możliwości zatrudnienia się w moim mieście.
Tak więc muszę się bardzo poważnie zastanowić nad tą decyzję i, że tak powiem oszacować wszystkie ryzyka
Decyzję, czy brać pracę w moim mieście i rezygnować ze statusu bezrobotnego muszę podjąć do jutra. Nie wiem czy dam radę się skonsultować do tego czasu z doradcą z Up. Mam więc parę pytań:
- Czy UP może zarządać od razu przedstawienia umowy na 6 miesięcy? Jest to praktycznie nie wykonalne, aby dostać na wstępie od pracodawcy taką umowę.
Czy regulują to jakieś wewnętrzne przepisy?
- czy jeżeli spełnię warunki (jestem przed 30 r.ż., pensja minimalna z opłaconym zusem, miasto oddalone minimum 80km) to czy starosta będzie mógł mi mimo wszystko nie przyznać bonu bez wyraźnej przyczyny (lub nawet jakąś przyczynę wymyślając). Czy w takim wypadku będę mógł odwołać się od decyzji?
Pytam o to, ponieważ słyszałem sporo negatywnych informacji nt zarówno urzędników z UP, jak i starosty z miejsca, skąd pochodzę (min unikają udzielania jakiejkolwiek pomocy komukolwiek).
- czy UP może przyznać mi mniejszą kwotę, np 3 tys. ? Czy kwota jest stała i wynosi ok. 7 tys? Jaka jest najwyższa kwota na rękę (wiem, że 2 krotność średniego wynagrodzenia, ale to się cały czas zmienia);
- jaką umowę trzeba podpisać (czy może to być umowa zlecenie, lub ewentualnie umowa o dzieło) i co dokładnie oznacza określenie: ".. oraz z tego tytułu podlegał ubezpieczeniom społecznym" (w umowie zlecenie np. niektóre składki są dobrowolne);
- w jaki sposó UP zamierza rozliczać mnie z wydanej kwoty? Pytam, bo w wielu przypadkach osoby od których wynajmujemy pokój/mieszkanie nie chcą podpisywać żadnej umowy,
- jak często generalnie przyznawane są takie bony? Ja usłyszałem o tym bardzo niedawno, a mam też znajomych, którzy byli jakiś czas bezrobotni i wogóle o tym nie wiedzieli. Oczywiście może być to spowodowane niedostatecznym informowaniem przez UP, ale z drugiej strony jeśli wiele ludzi korzystałoby z takiego rozwiązania, to również byłoby o nim głośno. Przeczytałem gdzieś, że na Podkarpaciu tylko jedna osoba skorzystała z takiego bonu w 2014 roku (jako główny powód podawano właśnie konieczność przedstawienia umowy na 6 miesięcy);
- czy od tego bonu trzeba zapłacić jakiś podatek, jak np. tu:
http://www.rp.pl/artykul/1149295-Bezrobotny-dostanie-bon-na-zasiedlenie-i-zaplaci-spory-podatek.html#ap-2
- czy ilość bonów do wykorzystania wyczerpuje się w danym UP do pewnego miesiąca w roku?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi
Mam parę pytań dotyczących bonu na zasiedlenie:
http://psz.praca.gov.pl/dla-bezrobotnych-i-poszukujacych-pracy/formy-wsparcia/bon-na-zasiedlenie
Chodzi mi przede wszystkim o perspektywę osób, które mają konkretne doświadczenia w staraniu się o takie dofinansowania.
Sam oczywiście przeczytałem większość tego, co jest dostępne jeśli chodzi o oficjalne informacje na ten temat, jednak pozostaje tu dla mnie wiele znaków zapytania.
Od miesiąca jestem zarejestrowany w Urzędzie Pracy jako bezrobotny. Nie znam jeszcze "zwyczajów" panujących tutaj i sposobu w jaki się obchodzą takie urzędy z bezrobotnymi.
Przede mną pojawiła się okazja podjęcia pracy na miejscu (sam ją sobie "wychodziłem").
I teraz stoję przed dylematem. Mam dwie opcje:
1. Podjąć pracę na miejscu (mieszkam w niewielkim mieście ~ 30 tys). Będzie to praca z bardzo niskimi zarobkami, prawdopodobnie nie będę miał płaconego ubezpieczenia (umowa o dzieło).
Nie będzie też możliwości awansu, podwyżki, zmiany umowy na lepszą. (Pracodawca powiedział mi, że jest taka opcja po ok 2 latach, ale rozmawiałem z pracownikami i to raczej ściema).
Również pracowałbym poniżej swoich kwalifikacji zawodowych (jestem inżynierem po studiach. Mam parę misięcy stażu, jednak od ponad 4 miesięcy nie mogłem znaleść pracy i w końcu zapisałem się do UP).
Co za tym idzie nie zdobywałbym doświadczenia, które mogło by mi pomóc w rozwoju zawodowym w jakikolwiek sposób.
Praca to jednak praca.
2. Doczekać jeszcze 2 miesiące (żeby starać się o bon potrzebne są 3 miesiące w UP) i wtedy szukać pracy w większym mieście oddalonym o ponad 80 km od mojego miejsca zameldowania.
Ważne są tu dwie kwestie:
- nie będę miał praltycznie szans zacząć pracę w np. Warszawie bez jakiegoś dofinansowania/bonu. Prawdopodobnie na początek dostawałbym nie więcej niż 1700-1800 zł, a np pokój w Warszawie to 800-900 zł. Teoretycznie mógłbym spróbować
przeżyć, ale byłoby ciężko. Jeżeli nie dostałbym dofinansowania to nie wiem czy decydowałbym się na wyjazd do większego miasta.
- po tych 2 miesiącach mogę zwiększyć swoją szansę na zatrudnienie, żeby pracować w moim zawodzie; mogę np douczyć się obsługi specjalistycznego oprogramowania samemu w domu, douczyć się angielskiego, etc.
Tak więc jeżeli teraz wezmę pracę na miejscu to zamknę sobie szansę na staranie się o bon na zasiedlenie, a może nawet szansę na rozwój zawodowy ogólnie;
Jeżeli poczekam te dwa miesiące to, mogę również zostać na lodzie; nie dostać bonu, przez co miałbym znacznie utrudnioną przeprowadzkę i nie mieć już możliwości zatrudnienia się w moim mieście.
Tak więc muszę się bardzo poważnie zastanowić nad tą decyzję i, że tak powiem oszacować wszystkie ryzyka
- Czy UP może zarządać od razu przedstawienia umowy na 6 miesięcy? Jest to praktycznie nie wykonalne, aby dostać na wstępie od pracodawcy taką umowę.
Czy regulują to jakieś wewnętrzne przepisy?
- czy jeżeli spełnię warunki (jestem przed 30 r.ż., pensja minimalna z opłaconym zusem, miasto oddalone minimum 80km) to czy starosta będzie mógł mi mimo wszystko nie przyznać bonu bez wyraźnej przyczyny (lub nawet jakąś przyczynę wymyślając). Czy w takim wypadku będę mógł odwołać się od decyzji?
Pytam o to, ponieważ słyszałem sporo negatywnych informacji nt zarówno urzędników z UP, jak i starosty z miejsca, skąd pochodzę (min unikają udzielania jakiejkolwiek pomocy komukolwiek).
- czy UP może przyznać mi mniejszą kwotę, np 3 tys. ? Czy kwota jest stała i wynosi ok. 7 tys? Jaka jest najwyższa kwota na rękę (wiem, że 2 krotność średniego wynagrodzenia, ale to się cały czas zmienia);
- jaką umowę trzeba podpisać (czy może to być umowa zlecenie, lub ewentualnie umowa o dzieło) i co dokładnie oznacza określenie: ".. oraz z tego tytułu podlegał ubezpieczeniom społecznym" (w umowie zlecenie np. niektóre składki są dobrowolne);
- w jaki sposó UP zamierza rozliczać mnie z wydanej kwoty? Pytam, bo w wielu przypadkach osoby od których wynajmujemy pokój/mieszkanie nie chcą podpisywać żadnej umowy,
- jak często generalnie przyznawane są takie bony? Ja usłyszałem o tym bardzo niedawno, a mam też znajomych, którzy byli jakiś czas bezrobotni i wogóle o tym nie wiedzieli. Oczywiście może być to spowodowane niedostatecznym informowaniem przez UP, ale z drugiej strony jeśli wiele ludzi korzystałoby z takiego rozwiązania, to również byłoby o nim głośno. Przeczytałem gdzieś, że na Podkarpaciu tylko jedna osoba skorzystała z takiego bonu w 2014 roku (jako główny powód podawano właśnie konieczność przedstawienia umowy na 6 miesięcy);
- czy od tego bonu trzeba zapłacić jakiś podatek, jak np. tu:
http://www.rp.pl/artykul/1149295-Bezrobotny-dostanie-bon-na-zasiedlenie-i-zaplaci-spory-podatek.html#ap-2
- czy ilość bonów do wykorzystania wyczerpuje się w danym UP do pewnego miesiąca w roku?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi