Bon na zasiedlenie

  • Autor wątku Autor wątku patkaa91
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

patkaa91

Użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
32
Proszę o pomoc !

Otóż przez okres studiów wykonywałam pracę w miejscowości X. Od września nie pracuję już w tej miejscowości oraz ukończyłam już tam studia. Nie posiadam tam żadnego meldunku.
Po zakończeniu pracy czyli od września wróciłam do swojej rodzinnej miejscowości oddalonej o około 400 km od miejscowości X. W miejscowości X przebywałam sporadycznie np. na obronę pracy, jeździłam do chłopaka. Mimo to byłam i dalej jestem wpisana tam w umowie najmu mieszkania (nie wypowiadałam jej do dziś).

Na początku października,byłam w Urzędzie Pracy, Pani powiedziała że kwalifikuje się na bon na zasiedlenie mimo, że mieszkałam wcześniej w tej miejscowości- bo przepisy tego nie ograniczają, nie mogę mieć tam tylko meldunku stałego lub tymczasowego.

Jednak nurtuje mnie to czy dotychczasowe miejsce zamieszkania, które wpisuje w oświadczeniu mogę uznać jako tą miejscowość rodzinną mimo, że mieszkam tam tylko miesiąc.
Wiem, że miejsce zamieszkania ustala się według tego gdzie faktycznie przebywam i czy mam zamiar tam przebywać.
Czy ktoś może to podważyć, że dopiero mieszkam tam ten miesiąc a nie dłużej i znów chce wrócić do miejscowości X, bo dowiedziałam się o bonie.

Czy ocena tego zależy tylko od osoby rozpatrującej wniosek?
 
patkaa91 napisał:
czy dotychczasowe miejsce zamieszkania, które wpisuje w oświadczeniu mogę uznać jako tą miejscowość rodzinną mimo, że mieszkam tam tylko miesiąc.
Może Pani. Bo tam faktycznie na dzień składania wniosku do PUP Pani mieszka. Prawda?
patkaa91 napisał:
Czy ktoś może to podważyć, że dopiero mieszkam tam ten miesiąc a nie dłużej i znów chce wrócić do miejscowości X, bo dowiedziałam się o bonie.
Urząd Pracy zgodnie z wolą ustawodawcy ocenia zasadność udzielenia bezrobotnemu bonu, zatem może zarówno przyznać jak i odmówić udzielenia Pani bonu. Ale wtedy wskazuje powód odmowy.
patkaa91 napisał:
Czy ocena tego zależy tylko od osoby rozpatrującej wniosek?
Oczywiście, że zależy. Wniosek z reguły rozpatruje kierownictwo PUP (dyrektor), po uzyskaniu opinii pracowników UP zajmujących się na codzień aktywizacją osób bezrobotnych.
Jeśli zatem nie sprowadziła się Pani "tylko na chwilę" do rodzinnego miasta, żeby otrzymać bon, to ma Pani szansę na jego otrzymanie. Proszę jednak wziąć pod uwagę, że bon na zasiedlenie przyznawany jest jeśli na lokalnym rynku pracy (w aktualnym miejscu zamieszkania) nie ma dla bezrobotnego odpowiedniej oferty pracy.
Odpowiednia praca oznacza zatrudnienie lub inną pracę zarobkową, które podlegają ubezpieczeniom społecznym i do wykonywania których bezrobotny ma wystarczające kwalifikacje lub doświadczenie zawodowe lub może je wykonywać po uprzednim szkoleniu albo przygotowaniu zawodowym dorosłych, a stan zdrowia pozwala mu na ich wykonywanie oraz łączny czas dojazdu do miejsca pracy i z powrotem środkami transportu zbiorowego nie przekracza 3 godzin, za wykonywanie których osiąga miesięczne wynagrodzenie brutto, w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy. - art. 2 ust. 1 pkt. 16 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.
 
Tak mieszkam tam, ale tak jak mówiłam jeździłam też do miejscowości X sporadycznie przez ten okres.
Zastanawiałam się po prostu czy nie przeszkadza w uzyskaniu bonu to że wróciłam do rodzinnej miejscowości i mieszkam tam niedługo i znów chcę wrócić do miejscowości X podjać pracę, gdzie przebywałam długi okres czasu wcześniej.
 
patkaa91 napisał:
Tak mieszkam tam, ale tak jak mówiłam jeździłam też do miejscowości X sporadycznie przez ten okres.
Dojeżdżanie nic nie znaczy. Bon na zasiedlenie jest po to, żeby tam się Pani zasiedliła tzn. zamieszkała.
patkaa91 napisał:
czy nie przeszkadza w uzyskaniu bonu to że wróciłam do rodzinnej miejscowości i mieszkam tam niedługo i znów chcę wrócić do miejscowości X podjać pracę, gdzie przebywałam długi okres czasu wcześniej.
Jeśli już Pani dostanie odmowę przyznania bonu, to zapraszam na forum... będziemy myśleć. Póki co nie ma co przewidywać najgorszej opcji. Zwłaszcza, że z tego co widzę wcale Pani nie kombinuje.
 
A jak ktoś sprawdzi to jak Pan/Pani napisał(a) czy ''sprowadziłam sie tam na chwile'', czy nie.
Tego ocena rozumiem tez nalezy do Urzedu po analizie mojej sytuacji.

Ogolnie niektórzy mogliby sami nawet uznac po tym ze mieszkam tam dopiero miesiac ze ''sie sprowadzilam na chwile'' bo znow wracam do tego samego miejsca X, gdzie mieszkałam i pracowałam wcześniej.
Jest to jakoś sprawdzane? Jak to udowodnić ?

Pozatym od września nie rejestrowałam się w Urzędzie Pracy bo nie uważałam tego za potrzebne (umowe o pracę w miejscowosci X miałam do połowy września ale od końca sierpnia już miałam urlop więc dlatego już w tej miejscowości nie chciałam zostać), umowę najmu natomiast mam do dziś bo nie rozwiązywałam jej, ale od września przebywałam w rodzinnej miejscowości.
w Urzedzie zarejestrowałam się dopiero na początku października i sama dowiedziałam się że mogę otrzymać taki bon dlatego chciałam wrócić do pracy w miejscowości X.
 
Ostatnia edycja:
patkaa91 napisał:
A jak ktoś sprawdzi to jak Pan/Pani napisał(a) czy ''sprowadziłam sie tam na chwile'', czy nie.
A wyłącznie w tym celu się Pani celu się Pani zarejestrowała w rodzinnej miejscowości?
patkaa91 napisał:
Ogolnie niektórzy mogliby sami nawet uznac po tym ze mieszkam tam dopiero miesiac ze ''sie sprowadzilam na chwile'' bo znow wracam do tego samego miejsca X, gdzie mieszkałam i pracowałam wcześniej.
Każdemu wolno zmieniać miejsca zamieszkania... Ocena czy Pani przyznać bon na zasiedlenie (niezależnie od spełnienia warunków formalnych) należy do Pani PUP.
 
nie do końca, jak pisałam wcześniej wrocilam do tej miejscowosci i mieszkam (u taty w domu jak i u mamy w domu) ale krotko bo tylko od poczatku wrzesnia, bedac tez w tych rozjazdach.

Do urzedu zarejestrowalam sie dopiero 4.10, na stronie urzedu dowiedzialam sie o tym bonie, ze sa przyjmowane wnioski bo są środki na nie dostępne, wiec pomyślałam czemu bym miała nie wrócic do tej samej miejscowosci w ktorej juz mieszkałam, jesli moglabym miec pomoc, tymbardziej ze na mieszkanie moge jeszcze wrocic ;)

Poszłam, zapytałam Pani i powiedziala mi ze moge sie starac o bon, ze mnei to nie skresla ze tam mieszkałam, a gdzies przeciez tam mieszkać musiałam, a wrecz przeciwnie ze raczej dostane bon bo odległosc jest duża a nie miałam tam meldunku (bo jakbym miala to by mnie to skresliło). Zlozylam wniosek 13.10.

Chcialam tylko wiedziec czy faktycznie nie skresla mnie to ze mieszkam tu tylko miesiac/ no prawie poltora i juz skladam wniosek o bon do tej samej miejscowosci. Nawet jesli urzad stwierdzi ze nie, to czy ktos to kiedys moze w jakis sposob skontrolować, żądać wyjasnien etc., czy to raczej urzad odpowiada za to komu przeznacza pieniadze na rozwoj ?
 
patkaa91 napisał:
Chcialam tylko wiedziec czy faktycznie nie skresla mnie to ze mieszkam tu tylko miesiac/ no prawie poltora i juz skladam wniosek o bon do tej samej miejscowosci.
Skreślać Panią nie skreśla, ale też nie gwarantuje Pani przyznania bonu.
patkaa91 napisał:
Nawet jesli urzad stwierdzi ze nie, to czy ktos to kiedys moze w jakis sposob skontrolować, żądać wyjasnien etc., czy to raczej urzad odpowiada za to komu przeznacza pieniadze na rozwoj ?
Jeśli urząd nie przyzna bonu, to w ogóle nie będzie czego kontrolować.
 
Powrót
Góra