P
Persefona13
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2018
- Odpowiedzi
- 4
Dzień dobry,
mam pytanie i bardzo liczę na pomoc bo już umieram z niepokoju
Mój tata przebywa w areszcie śledczym w Szczecinie. Ma zgodę na telefony.
14 marca gdy dzwonił źle się czuł i mówił, że zadzwoni za dzień lub dwa. Niestety od tego czasu nastąpiła głucha cisza
Oczywiście nikt nie chciał nam udzielić żadnej informacji co się dzieje. A martwiłam się z mamą bo tata cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową, zaczyna się wiosna i to zazwyczaj oznacza nasilenie objawów depresyjnych.
Dzisiaj dostałam list pisany 21.03 Tata został przewieziony do ZK w Potulicach do szpitala ze względu na dodatni wynik Covid
Napisał, że nie pozwalają wykonywać telefonów, nie informują kiedy powróci do Szczecina itp. Najgorsze jednak, że w wyniku zamieszania coś się ''stało'' z książeczką zdrowia i nie dają tacie większości przyjmowanych na stałe leków (w tym na nadciśnienie). Codziennie walczy o lekarstwa (tata ma wykształcenie medyczne).
Oprócz tego listu nie mam żadnych informacji o stanie zdrowia taty. Nie wiem czy mu się pogorszyło, czy nie leży pod respiratorem itp. A ponieważ ma wiele chorób współistniejących, w tym chore płuca ... jestem przerażona

Nie wiem jak areszt mógł nie poinformować rodziny o takiej sytuacji. Dadzą znać dopiero jak się stanie najgorsze ???
Moje pytanie : czy ktoś wie do kogo dzwonić/pisać itp. żeby dowiedzieć się czegoś o stanie zdrowia taty ? Wszyscy zasłaniają się niemożnością udzielania informacji o osadzonych. Ale musi być chyba jakiś sposób...Nie wiem czy pisać do rzecznika praw obywatelskich, czy powoływać się na jakiś przepis ?
Będę wdzięczna za pomoc
mam pytanie i bardzo liczę na pomoc bo już umieram z niepokoju
Mój tata przebywa w areszcie śledczym w Szczecinie. Ma zgodę na telefony.
14 marca gdy dzwonił źle się czuł i mówił, że zadzwoni za dzień lub dwa. Niestety od tego czasu nastąpiła głucha cisza
Dzisiaj dostałam list pisany 21.03 Tata został przewieziony do ZK w Potulicach do szpitala ze względu na dodatni wynik Covid
Oprócz tego listu nie mam żadnych informacji o stanie zdrowia taty. Nie wiem czy mu się pogorszyło, czy nie leży pod respiratorem itp. A ponieważ ma wiele chorób współistniejących, w tym chore płuca ... jestem przerażona
Nie wiem jak areszt mógł nie poinformować rodziny o takiej sytuacji. Dadzą znać dopiero jak się stanie najgorsze ???
Moje pytanie : czy ktoś wie do kogo dzwonić/pisać itp. żeby dowiedzieć się czegoś o stanie zdrowia taty ? Wszyscy zasłaniają się niemożnością udzielania informacji o osadzonych. Ale musi być chyba jakiś sposób...Nie wiem czy pisać do rzecznika praw obywatelskich, czy powoływać się na jakiś przepis ?
Będę wdzięczna za pomoc