B
blax16
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2012
- Odpowiedzi
- 8
Witam,
opiszę mój problem. Dnia 19 lutego reklamowałem buty w sklepie stacjonarnym runcolors w Poznaniu. Wczoraj minął termin, jednak nie otrzymałem żadnej informacji. Dziś przyszedłem do sklepu, dowiedziałem się, że reklamacja dawno rozpatrzona i jest nieuznana. No to jak każdy normalny człowiek powiedziałem, że nie skontaktowano się ze mną w ciągu czternastu dni i reklamacja powinna być z automatu uznana. Po czasie powiedzieli, że wysyłają smsa (nie otrzymałem), potem jednak stwierdził, że dzwoniono do mnie (z nikim nie rozmawiałem na ten temat, i jeśli faktycznie to mogli dzwonić jeden raz (połączenie nieodebrane), choć nawet nie wiem czy to ich numer. Nie potrafili mi udowodnić kontaktu, ani połączyć z nikim wyżej postawionym, ogólnie miałem wrażenie, że Pan zajmujący się reklamacjami w ogóle nie zna tego prawa. Zakończyło się to tak, że nie odebrałem obuwia i postanowiłem się skontaktować z ich "centralą". I moje pytanie: czy prawo jest po mojej stronie? I co mogę zrobić jeśli odpowiedź na maila będzie taka sama jak w sklepie. Tylko sąd?
opiszę mój problem. Dnia 19 lutego reklamowałem buty w sklepie stacjonarnym runcolors w Poznaniu. Wczoraj minął termin, jednak nie otrzymałem żadnej informacji. Dziś przyszedłem do sklepu, dowiedziałem się, że reklamacja dawno rozpatrzona i jest nieuznana. No to jak każdy normalny człowiek powiedziałem, że nie skontaktowano się ze mną w ciągu czternastu dni i reklamacja powinna być z automatu uznana. Po czasie powiedzieli, że wysyłają smsa (nie otrzymałem), potem jednak stwierdził, że dzwoniono do mnie (z nikim nie rozmawiałem na ten temat, i jeśli faktycznie to mogli dzwonić jeden raz (połączenie nieodebrane), choć nawet nie wiem czy to ich numer. Nie potrafili mi udowodnić kontaktu, ani połączyć z nikim wyżej postawionym, ogólnie miałem wrażenie, że Pan zajmujący się reklamacjami w ogóle nie zna tego prawa. Zakończyło się to tak, że nie odebrałem obuwia i postanowiłem się skontaktować z ich "centralą". I moje pytanie: czy prawo jest po mojej stronie? I co mogę zrobić jeśli odpowiedź na maila będzie taka sama jak w sklepie. Tylko sąd?
