R
romantico
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2006
- Odpowiedzi
- 6
Witam.
Moja podopieczna w czasie ubezwłasnowolnienia częściowego ( obecnie ubezwłasnowolniona całkowicie) otrzymała kredyt ( kredyt na oświadczenie 10000 zł - podała fałszywe dane o pracodawcy, gdzie nie mogę uzyskać od banku informacji w jaki sposób to sprawdzili), gdzie nikt nie wie gdzie podziały się te pieniądze. Bank po rozpoznaniu sprawy przyznał rację, iż umowa kredytu jest nieważna i zgodnie z artykułami KC domaga się zwrotu świadczenia jako świadczenia nienależnego. Moja podopieczna ma świadczenie socjalne w małej wysokości (1000 zł), ma ciężką sytuację materialną, nie ma majątku ( dodatkowo nie chce brać lekarstw przez co często trafia na oddział psychiatryczny). Zwracałem się do banku o umorzenie kredytu - odrzucone, podnosiłem kwestię art. 409, gdyż podopieczna nie wzbogaciła się w dosłownym tego znaczeniu, przesyłałem zdjęcia mieszkania, gdzie panuje bałagan z nie z tej ziemi, prosiłem by pracownik banku spotkał się w miejscu zamieszkania podopiecznej ( nic nie kupiła, może komuś oddała te środki, tak jak wspomniałem wcześniej- nikt nie wie gdzie są te pieniądze a podopieczna mówi, że nie pamięta co z nimi zrobiła) - brak reakcji ze strony banku, który dalej domaga się zwrotu środków. I teraz jestem w kropce - czekać na działania banku i uruchomienie bankowego tytułu egzekucyjnego? Czy też sam wyprzedzić działania, tylko nie wiem jakie podjąć.
Moja podopieczna w czasie ubezwłasnowolnienia częściowego ( obecnie ubezwłasnowolniona całkowicie) otrzymała kredyt ( kredyt na oświadczenie 10000 zł - podała fałszywe dane o pracodawcy, gdzie nie mogę uzyskać od banku informacji w jaki sposób to sprawdzili), gdzie nikt nie wie gdzie podziały się te pieniądze. Bank po rozpoznaniu sprawy przyznał rację, iż umowa kredytu jest nieważna i zgodnie z artykułami KC domaga się zwrotu świadczenia jako świadczenia nienależnego. Moja podopieczna ma świadczenie socjalne w małej wysokości (1000 zł), ma ciężką sytuację materialną, nie ma majątku ( dodatkowo nie chce brać lekarstw przez co często trafia na oddział psychiatryczny). Zwracałem się do banku o umorzenie kredytu - odrzucone, podnosiłem kwestię art. 409, gdyż podopieczna nie wzbogaciła się w dosłownym tego znaczeniu, przesyłałem zdjęcia mieszkania, gdzie panuje bałagan z nie z tej ziemi, prosiłem by pracownik banku spotkał się w miejscu zamieszkania podopiecznej ( nic nie kupiła, może komuś oddała te środki, tak jak wspomniałem wcześniej- nikt nie wie gdzie są te pieniądze a podopieczna mówi, że nie pamięta co z nimi zrobiła) - brak reakcji ze strony banku, który dalej domaga się zwrotu środków. I teraz jestem w kropce - czekać na działania banku i uruchomienie bankowego tytułu egzekucyjnego? Czy też sam wyprzedzić działania, tylko nie wiem jakie podjąć.