D
Dashe
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2016
- Odpowiedzi
- 6
Witam,
jestem uczniem jednego z Gdyńskich liceów. Niedawno nastąpiła fuzja szkół i zrobił się straszny harmider. Jako uczniowie czujemy się poszkodowani, a oczywiście nikt nie ma zamiaru nas słuchać. Problemów jest wiele, ale jeden, to przynajmniej moim zdaniem, ostre przegięcie.
Klasa maturalna z rozszerzoną matematyką. Nasza nauczycielka idzie na zwolnienie macierzyńskie, i przez dwa miesiące, DWA MIESIĄCE, nie mamy żadnych zajęć matematyki. Przy 10 godzinach tygodniowo (8 obowiązkowych, 2 dla chętnych), daje to dosyć pokaźne zaległości. Od niedawna udało się ogarnąć zastępstwo. Dwóch nauczycieli, uczących równorzędnie, dzięki czemu zdarza się że we trzy dni pod rząd są trzy prace klasowe z trzech różnych działów. Nie wspominając że taka nauka jest strasznie nieefektywna. Nadrabiania zaległości zero, 2/3 klasy nie zdało nawet próbnej matury. Prosta sytuacja, chcesz zdać, idź do nauczycielek na płatne korki.
Oczywiście, o braku w szkole szatni, sal gimnastyczny, przez co nie przebieramy się niemal publicznie, albo w ogóle, bo nie ma wf-u, i innych drobnych niedogodnościach nie wspominając.
Czy można jakoś szkołę zaskarżyć, gdzieś napisać pismo, nie wymagam wiele, chce tylko żeby zamiast popijać kawę i twierdzić "Ucz się więcej" i "Za moich czasów nie miałbyś nic do gadania", dyrekcja starała się zapewnić nam minimum warunków do nauki.
Pozdrawiam.
jestem uczniem jednego z Gdyńskich liceów. Niedawno nastąpiła fuzja szkół i zrobił się straszny harmider. Jako uczniowie czujemy się poszkodowani, a oczywiście nikt nie ma zamiaru nas słuchać. Problemów jest wiele, ale jeden, to przynajmniej moim zdaniem, ostre przegięcie.
Klasa maturalna z rozszerzoną matematyką. Nasza nauczycielka idzie na zwolnienie macierzyńskie, i przez dwa miesiące, DWA MIESIĄCE, nie mamy żadnych zajęć matematyki. Przy 10 godzinach tygodniowo (8 obowiązkowych, 2 dla chętnych), daje to dosyć pokaźne zaległości. Od niedawna udało się ogarnąć zastępstwo. Dwóch nauczycieli, uczących równorzędnie, dzięki czemu zdarza się że we trzy dni pod rząd są trzy prace klasowe z trzech różnych działów. Nie wspominając że taka nauka jest strasznie nieefektywna. Nadrabiania zaległości zero, 2/3 klasy nie zdało nawet próbnej matury. Prosta sytuacja, chcesz zdać, idź do nauczycielek na płatne korki.
Oczywiście, o braku w szkole szatni, sal gimnastyczny, przez co nie przebieramy się niemal publicznie, albo w ogóle, bo nie ma wf-u, i innych drobnych niedogodnościach nie wspominając.
Czy można jakoś szkołę zaskarżyć, gdzieś napisać pismo, nie wymagam wiele, chce tylko żeby zamiast popijać kawę i twierdzić "Ucz się więcej" i "Za moich czasów nie miałbyś nic do gadania", dyrekcja starała się zapewnić nam minimum warunków do nauki.
Pozdrawiam.