Brak pisma dowodowego w aktach sprawy - co zrobić?

  • Autor wątku Autor wątku Kenny97
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kenny97

Stały bywalec
Dołączył
07.2011
Odpowiedzi
956
Zapoznałem się z aktami sprawy administracyjnej urzędu gminy, zrobiłem skan wszystkich akt, czytając je w domu zauważyłem, że nie ma jednego pisma dowodowego, na które powołuje się inwestor. Pismo miało swoją sygnaturę, bo dwa organy opiniujące w tej sprawie pisały o tym piśmie i wskazywały jego sygnaturę.

Niestety wydano już decyzję, mam 14 dni na odwołanie do SKO, wczoraj byłem w urzędzie gminy znów zajrzeć w akta i tego pisma nie ma na 1000% (dla mnie jest ono dość istotne, bo stanowi dowód, na którym opierał się organ opiniujący w tej sprawie, ale z racji, że go nie ma to nie mogłem zapoznać się z jego treścią). Niektóre pisma mają pieczątki, że wpłynęło, a inne nic tylko oznaczenia organów i daty. Nie ufam tutaj urzędnikom, jeżeli im powiem, że brakuje pisma to każą mi przyjść w poniedziałek i brakujący dowód nagle cudownie się znajdzie.

Jeżeli napiszę, to w odwołaniu do SKO to również ktoś może to pismo podrzucić i wyjdę, że jestem niepoważny, bo pismo w aktach jest. Akta całej sprawy nie mają spisu treści, a nie, nie są ponumerowane, strony. Wtedy mógłbym w odwołaniu do SKO poruszyć, że stron jest np. 173 i nie było tego brakującego, a jakby się nagle znalazło, to chyba ciężko byłoby wytłumaczyć, że było 173, a jest 174.

Ja wiem na 1000%, że tego pisma w aktach nie ma. Mam żądać, aby pracownik policzył wszystkie strony akt, mam mu wskazać, którego pisma brakuje i on musi mi dać potwierdzenie tego na piśmie? Dodam, tylko że brakujące pismo (dowód) był z innej jednostki urzędu gminy, więc nie mam pewności, że ktoś go nie podrzuci i załatwi sprawy po cichu.
 
Ja miałem takie przeboje, że miałem utrudniony dostęp do akt sprawy, pisałem dwa razy o wgląd w akta, po czym mogłem oglądać je tylko sam bo mojej mamy nie wpuścili. Okazało się, że w aktach nie było najważniejszego dowodu, niebyło go bo nie istniał. Po analizie wszystkiego po około pół roku chciałem jeszcze raz obejrzeć akta, niestety zaginęły. Dostałem pismo z archiwum, że akta są wybrakowane, niestety już się nie znalazły.

W mojej sprawie właśnie na tym brakującym dowodzie była oparta cała sprawa ponieważ dowód wymieniony w pozwie pasował do roszczenia. Niestety przy wyrokach zaocznych sąd nie czyta akt, szczególnie jak pozywającym jest urząd.
 
Powrót
Góra