Brak reakcji usługodawcy na informację o łamaniu praw autorskich

  • Autor wątku Autor wątku Agit
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Agit

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2016
Odpowiedzi
7
Witajcie

Mam problem 'internetowy' związany z łamaniem praw autorskich do moich zdjęć, a tak właściwie to poważniejszy problem z brakiem jakiejkolwiek reakcji administracji.
Od początku: na pewnym forum dyskusyjnym jeden z użytkowników wkleił w swoim poście kilka zdjęć mojego autorstwa. Zrobił to ponadto w złośliwym kontekście, niemniej myślę, że nie ma to tutaj akurat znaczenia - istotne jest bezprawne ich wykorzystywanie. Po tej sytuacji poinformowałem go o tym, iż nie życzę sobie publikacji tych zdjęć i wezwałem do ich usunięcia. Bez jakiejkolwiek reakcji - przeciwnie, po około dniu użytkownik opublikował w kolejnej wiadomości kolejne moje zdjęcie. Dnia następnego, kolejny raz te same zdjęcia w innej wiadomości.
Napisałem w tej sprawie email do administracji forum dyskusyjnego. Zwłaszcza, że w regulaminie owego forum stoi jasno, iż należy zgłaszać mailowo wszelkie przypadki łamania praw autorskich. Po braku jakiejkolwiek reakcji (i w międzyczasie właśnie kolejnej beztroskiej publikacji przez owego użytkownika) zwróciłem się z wiadomością prywatną do właściciela strony (wiadomość wysłałem już z wewnętrznej skrzynki na forum). Wiadomość została przeczytana (gdyż zniknęła ze skrzynki nadawczej) - przez 24h żadnej reakcji. Po tym czasie kolejna wiadomość z mojej strony z zapytaniem czy dostanę jakąkolwiek informację - znów brak reakcji. Następnie napisałem do niego przy użyciu wewnętrznego komunikatora (coś w rodzaju czatu) - tutaj wreszcie otrzymałem jakąkolwiek odpowiedź, z tym że lakoniczną i w moim mniemaniu 'olewacką' - mianowicie odpowiedź nie zawierała ani słowa, a tylko link do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Oczywiście z ową ustawą już wcześniej się zapoznałem i wiem, że w rozdziale 3., art. 14. stoi:
1. Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę, nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania
wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych.

2. Usługodawca, który otrzymał urzędowe zawiadomienie o bezprawnym charakterze przechowywanych danych dostarczonych przez usługobiorcę i uniemożliwił dostęp do tych danych, nie ponosi odpowiedzialności względem tego usługobiorcy za szkodę powstałą w wyniku uniemożliwienia dostępu do tych danych.

3. Usługodawca, który uzyskał wiarygodną wiadomość o bezprawnym charakterze przechowywanych danych dostarczonych przez usługobiorcę i uniemożliwił dostęp do tych danych, nie odpowiada względem tego usługobiorcy za szkodę powstałą w wyniku uniemożliwienia dostępu do tych danych, jeżeli niezwłocznie
zawiadomił usługobiorcę o zamiarze uniemożliwienia do nich dostępu.

Wiem więc, że po poinformowaniu przeze mnie administratora o łamaniu prawa i przy jego braku reakcji na to zgłoszenie, nie jest on już wyłączony z odpowiedzialności za to przestępstwo. Czy oznacza to jednocześnie, że jest współodpowiedzialny?

Dosłownie chwilę temu dostałem wreszcie odpowiedź na wewnętrzną skrzynkę, z sugestią abym "ustalił z owym użytkownikiem warunki publikacji zdjęć" - wspaniały pomysł, zwłaszcza że jak pisałem już wzywałem go do usunięcia fotografii. Ponadto osobnik ten jest typowym internetowym agresorem - byłem na forum przez niego obrażany, pomawiany i obśmiewany (zupełny brak reakcji administracji na zgłoszenia) i żadnej, ale to żadnej dyskusji z nim nie ma.
Biorąc pod uwagę zachowanie tego użytkownika (beztroskie dalsze bezprawne działania) i brak jakiejkolwiek reakcji administracji, mogę z dużą dozą pewności stwierdzić, że mam do czynienia z 'kliką', wśród której panuje przyzwolenie na bezprawne działania. Owy osobnik jest długoletnim użytkownikiem, 'królem grupy dyskusyjnej' i zdaje mu się chyba, iż jest osobą nietykalną. A stanowisko administracji tylko to potwierdza.

Na wiadomość odpowiedziałem zatem, że wzywałem go do zaprzestania publikacji - bez jakiejkolwiek reakcji.
W odpowiedzi dostałem (wklejam cytat):
W takim przypadku sugeruję ponowienie kontaktu, a jeśli nie przyniesie to efektu - skorzystanie z pomocy radcy prawnego jeśli jest Pan pewien iż użyto materiały Pańskiego autorstwa z naruszeniem prawa.

Zawsze najlepiej jest załatwiać takie animozje polubownie.

Dość zabawne, że ten człowiek sugeruje mi polubowne załatwienie sprawy, skoro właśnie cały czas do tego dążę, zgłaszając sprawę administracji forum, a nie idąc z tym do sądu.

W związku z tym zwracam się do Was z pytaniem: co najlepiej zrobić w tej sytuacji? W jaki sposób odpowiedzieć temu człowiekowi, aby uzmysłowić mu, iż w tej chwili nie jest w tej chwili wyłączony od odpowiedzialności za bezprawnie publikowane na jego stronie treści?

pozdrawiam serdecznie
 
Ostatnia edycja:
Wysłać pismem zpo swoje wezwanie do administratora o właściwe postępowanie powołując się właśnie na Art. 14. Ustawy. Do użytkownika zaś wezwanie o zaprzestanie naruszania Twoich praw autorskich osobistych i majątkowych (szczegóły - Szukaj
menu_open.gif
)
 
Dzięki za odpowiedź.
A co jeśli chodzi o tę kwestię?:
Wiem więc, że po poinformowaniu przeze mnie administratora o łamaniu prawa i przy jego braku reakcji na to zgłoszenie, nie jest on już wyłączony z odpowiedzialności za to przestępstwo. Czy oznacza to jednocześnie, że jest współodpowiedzialny?
Czy można to uznać jako współodpowiedzialność? W jaki sposób to uzasadnić?
 
Agit napisał:
... W jaki sposób to uzasadnić?
Co chcesz uzasadnić?
Usługodawca może uznać, że wiadomość o bezprawnym charakterze przechowywanych danych nie jest wiarygodna
 
Chodzi mi o to jak uzasadnić tę współodpowiedzialność - czy fakt iż nie jest zwolniony z odpowiedzialności implikuje jednocześnie jego współodpowiedzialność w popełnieniu przestępstwa (bo to już brzmi poważniej :) )?

Co do wiarygodności to post został edytowany w ten sposób, że autor dopisał, że ja jestem autorem (nie wiem - może naiwnie sądzi, że zwalnia go to w jakiś sposób od przestrzegania praw autorskich). Ponadto niejednokrotnie w swoich wypowiedziach potwierdzał, iż właśnie ja jestem ich autorem - czy to jest jednoznaczny dowód na wiarygodność informacji?
 
Usługodawca, nie spełniając w/w warunku ponosi odpowiedzialność za bezprawny dostęp do przechowywanie danych.
 
Dzięki za odpowiedź.

Póki co otrzymałem odpowiedź od tego człowieka na wiadomość, w którym przytoczyłem mu konkretne cytaty z Ustawy i udowodniłem współodpowiedzialność.

Właściciel strony stwierdza w niej, iż moje zgłoszenie jest niewiarygodne (mimo iż osobnik wrzucający zdjęcia przyznaje otwarcie mi ich autorstwo).
Wytyka mi również brak należytego kontaktu z tym osobnikiem - stwierdza, iż posiada informację, że nie wysyłałem wiadomości do tej osoby. Zgadza się - po pierwszym wezwaniu do usunięcia zdjęć nie pisałem już do niego wiadomości prywatnej, co uzasadniam faktem, iż ten człowiek mnie obraża i wyśmiewa - kontakt jest bezcelowy.
Stwierdza w tym momencie, że:
Zaniechanie sugestii z mojej strony nt. polubownego załatwienia sprawy i kontaktu ze stroną w Pańskiej sprawie jest z Pana strony zabiegiem celowym i wyłącza mnie z odpowiedzialności.

A także:
Ponieważ bezpodstawnie oskarża mnie Pan na współodpowiedzialność za łamanie prawa - uznaję ten fakt za pomówienie i w obronie swoich interesów poproszę administrację strony o zachowanie stron w formie niezmienionej jako dowód na potrzeby sądu do czasu wyjaśnienia sprawy.

Na wezwanie policji lub sądu administracja strony udostępni dane osobowe użytkownika, który jest stroną w Pańskiej sprawie i z którym wszedł Pan w konflikt a co którego istnieje z Pańskiej strony podejrzenie o złamanie prawa w celu przeprowadzenia niezbędnych czynności prawnych.

Oczekuję urzędowego wezwania.
Czym jest to urzędowe wezwanie?
 
Agit napisał:
... Wytyka mi również brak należytego kontaktu z tym osobnikiem - ...
Nie masz takiego obowiązku. Pomówienie to bzdura, pozostałe opisałem we wcześniejszych postach.
 
Pewnie, że bzdura. Tyle, że jak radzić sobie z takim osobnikiem, który mimo tego, że to on łamie prawo, sam straszy sądem :what: Jeśli wyślę mu listowne zawiadomienie (zgodnie z wcześniejszą sugestią), to nie jest to chyba wezwanie urzędowe?
 
Przepis prawny:
rt. 14.
[Wyłączenie odpowiedzialności usługodawcy za przechowywane dane usługobiorcy]

1. Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę, nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania
wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych.

2. Usługodawca, który otrzymał urzędowe zawiadomienie o bezprawnym charakterze przechowywanych danych dostarczonych przez usługobiorcę i uniemożliwił dostęp do tych danych, nie ponosi odpowiedzialności względem tego usługobiorcy za szkodę powstałą w wyniku uniemożliwienia dostępu do tych danych.

3. Usługodawca, który uzyskał wiarygodną wiadomość o bezprawnym charakterze przechowywanych danych dostarczonych przez usługobiorcę i uniemożliwił dostęp do tych danych, nie odpowiada względem tego usługobiorcy za szkodę powstałą w wyniku uniemożliwienia dostępu do tych danych, jeżeli niezwłocznie
zawiadomił usługobiorcę o zamiarze uniemożliwienia do nich dostępu.


4. Przepisów ust. 1-3 nie stosuje się, jeżeli usługodawca przejął kontrolę nad usługobiorcą w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów.
http://forumprawne.org/prawo-autors...niu-uslug-droga-elektroniczna.html#post666993
Oraz wróć do postu #2 i poinformuj usługodawcę o bezprawnych charakterze danych. Urzędowe zawiadomienie jest tylko jedną z możliwości, nie jedyną.
 
Ostatnia edycja:
Ale to wszystko już było.
Jedyna reakcja to "czekam na urzędowe pismo".
 
LeszsekS napisał:
Wysłałeś odpowiednie żądanie listem zpo ?

Zanim to zrobiłem, facet napisał jak wyżej. I teraz nie wiem czy jest sens to robić?
 
Ta decyzja należy już do Ciebie, podstawy prawne masz.
 
Powrót
Góra