J
jamiro
Użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 41
Dzień dobry.
Z początkiem lipca wystartowaliśmy z pracami remontowymi mieszkania.
Zatrudniony wykonawca, został poinformowany o zakresie prac, wobec czego ustaliliśmy kwotę oraz termin wykonania remontu.
Oczywiście umowa była słowna.
Termin wykonania według wykonawcy to koniec sierpnia, a więc miał czas przez okres całych wakacji.
Wykonawca zaczął lecieć sobie w kulki, gdzie przyjeżdżał na 2-4 godziny dziennie. Zawsze było coś, a to zwalał na hydraulika, a to na elektryka itd.
Z racji częstych delegacji nie byłem w stanie ich kontrolować.
Prace znacznie się przedłużały, a końca nie było widać.
Był kilkakrotnie napominany kiedy nastąpi koniec prac i ciągle słyszałem 2 tygodnie. Tygodnie mijały, a termin końca prac był dość daleki.
W pierwszym tygodniu października, wywaliłem go z mieszkania bo już nie wytrzymaliśmy. Tak więc po 2 miesiącach po terminie, został ogrom prac.
W tym czasie zostały wypłacone zaliczki w wysokości 5000 zł.
Do dziś się dopomina o spłatę zobowiązania w wysokości 3000-4000 zł.
Zmuszeni zostaliśmy do zatrudnienia kolejnej firmy, która dokończy prace remontowe. Sam koszt to ok 10000 zł, ale w sumie będzie znacznie większy ze względu na liczne usterki.
Czy wobec tego, mogę skutecznie domagać się od poprzedniej ekipy pokrycia kosztów szkód jakie wykonali oraz kosztów drugiej ekipy ?
Z początkiem lipca wystartowaliśmy z pracami remontowymi mieszkania.
Zatrudniony wykonawca, został poinformowany o zakresie prac, wobec czego ustaliliśmy kwotę oraz termin wykonania remontu.
Oczywiście umowa była słowna.
Termin wykonania według wykonawcy to koniec sierpnia, a więc miał czas przez okres całych wakacji.
Wykonawca zaczął lecieć sobie w kulki, gdzie przyjeżdżał na 2-4 godziny dziennie. Zawsze było coś, a to zwalał na hydraulika, a to na elektryka itd.
Z racji częstych delegacji nie byłem w stanie ich kontrolować.
Prace znacznie się przedłużały, a końca nie było widać.
Był kilkakrotnie napominany kiedy nastąpi koniec prac i ciągle słyszałem 2 tygodnie. Tygodnie mijały, a termin końca prac był dość daleki.
W pierwszym tygodniu października, wywaliłem go z mieszkania bo już nie wytrzymaliśmy. Tak więc po 2 miesiącach po terminie, został ogrom prac.
W tym czasie zostały wypłacone zaliczki w wysokości 5000 zł.
Do dziś się dopomina o spłatę zobowiązania w wysokości 3000-4000 zł.
Zmuszeni zostaliśmy do zatrudnienia kolejnej firmy, która dokończy prace remontowe. Sam koszt to ok 10000 zł, ale w sumie będzie znacznie większy ze względu na liczne usterki.
Czy wobec tego, mogę skutecznie domagać się od poprzedniej ekipy pokrycia kosztów szkód jakie wykonali oraz kosztów drugiej ekipy ?