L
lemonka002
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2018
- Odpowiedzi
- 2
Witam.
Chyba w końcu się zdecydowałam zrobić coś z tym co mam w pracy, a sprawa wygląda tak:
Pracuję w kawiarni od 27listopada. Szefowa polka. O umowę na piśmie prosiłam już 3 razy. Szefowa tylko mówi "tak tak, podpiszemy". Okazało się, że na godzinę to mam nie wiadomo ile. Po rozmowie z nią (luty), dowiedziałam się że mam 6,50 (przy czym zaznaczę że mam 22lata). Powiedziałam jej, że nie umawiałyśmy się na taką kwotę, żadna kwota nie padła na rozmowie, ponieważ powiedziała, że to będzie zależało od moich umiejętności. A moje umiejętności? Nie mam sobie nic do zarzucenia. Jestem osobą pracowitą i odpowiedzialną, aż może za bardzo się okazuje. Co miesiąc miałam inne kwoty za godzinę, nie wiedziałam za co ona mi pobiera z pensji, nic o emeryturze, ile co do czego. Koniec końców stanęło, że będę miała 7,5f. Szefowa jest na wakacjach (znowu). W pracy jestem praktycznie sama (jest jedna dziewczyna, która nie mówi po angielsku ani po polsku, szefowa jej płaci 4f/h (CHORE). Przepracowałam właściwie ponad 80h bez żadnego dnia wolnego. Czuję się po prostu wykorzystywana, mimo że jej to mówiłam nie raz. Jestem odpowiedzialna tam za wszystko na raz, razem z obsługą klienta, przez dostawy, po pieniądze, a dobrze wiem, że pierwsze co usłyszę to to, co źle zrobiłam. Chce w końcu powiedzieć dość i szczerze mówiąc zgłosić to gdzieś.
Mam nadzieję, że jakoś przedstawiłam sytuację z sensem. Nie wiem czy w dobrym wątku piszę, z góry przepraszam. Za każde dobre rady dziękuję bardzo.
Chyba w końcu się zdecydowałam zrobić coś z tym co mam w pracy, a sprawa wygląda tak:
Pracuję w kawiarni od 27listopada. Szefowa polka. O umowę na piśmie prosiłam już 3 razy. Szefowa tylko mówi "tak tak, podpiszemy". Okazało się, że na godzinę to mam nie wiadomo ile. Po rozmowie z nią (luty), dowiedziałam się że mam 6,50 (przy czym zaznaczę że mam 22lata). Powiedziałam jej, że nie umawiałyśmy się na taką kwotę, żadna kwota nie padła na rozmowie, ponieważ powiedziała, że to będzie zależało od moich umiejętności. A moje umiejętności? Nie mam sobie nic do zarzucenia. Jestem osobą pracowitą i odpowiedzialną, aż może za bardzo się okazuje. Co miesiąc miałam inne kwoty za godzinę, nie wiedziałam za co ona mi pobiera z pensji, nic o emeryturze, ile co do czego. Koniec końców stanęło, że będę miała 7,5f. Szefowa jest na wakacjach (znowu). W pracy jestem praktycznie sama (jest jedna dziewczyna, która nie mówi po angielsku ani po polsku, szefowa jej płaci 4f/h (CHORE). Przepracowałam właściwie ponad 80h bez żadnego dnia wolnego. Czuję się po prostu wykorzystywana, mimo że jej to mówiłam nie raz. Jestem odpowiedzialna tam za wszystko na raz, razem z obsługą klienta, przez dostawy, po pieniądze, a dobrze wiem, że pierwsze co usłyszę to to, co źle zrobiłam. Chce w końcu powiedzieć dość i szczerze mówiąc zgłosić to gdzieś.
Mam nadzieję, że jakoś przedstawiłam sytuację z sensem. Nie wiem czy w dobrym wątku piszę, z góry przepraszam. Za każde dobre rady dziękuję bardzo.