Brak wynagrodzenia w Niemczech

  • Autor wątku Autor wątku wieslaw1234
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

wieslaw1234

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2018
Odpowiedzi
3
Dzień dobry,
Proszę o poradę gdyż, świadczyłem usługi budowlane na terenie Niemiec dla polaka. Wykonałem kilka instalacji w ciągu miesiąca za co dostałem tylko połowę wynagrodzenia. Mimo wcześniej obiecanej umowy taka nie została podpisana. W tym momencie nie mam od tygodnia żadnego kontaktu z delikwentem. Pracodawca używał "angielskiej" firmy, której nie byłem w stanie zweryfikować, jednak w momencie jak chciałem wystawić mu fakturę VAT-UE okazało się, że nie ma jej w żadnych rejestrach podatkowych UE. Faktura nie została wystawiona. Obecnie zawiesiłem działalność. Teraz okazuje się, że człowiek prowadzi również w Polsce działalność gospodarczą o czym wcześniej nie wiedziałem. Posiadam zdjęcia wykonanych instalacji, zapisy rozmów telefonicznych od mniej więcej połowy pracy i kilka e-maili. Czy jest jakiś sposób żebym wyegzekwował należne mi pieniądze? Dodam, że jest nas dwójka w tej samej sytuacji.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli nie ma możliwości ugodowego załatwienia tej sprawy, nie ma innego wyjścia jak pozwać go do sądu. Problem widzę w udowodnieniu roszczenia, bo nie ma żadnej pisemnej umowy, ale to nie oznacza, że nic się nie da udowodnić; są te e-mail-e, a może też jacyś świadkowie. Czy tę połowę wynagrodzenia zapłacił gotówką, czy ją przelał na konto bankowe? Przelew bandkowy byłby dowodem na to, że rzeczywiście te prace zamówił. Niezrozumiałe jest, o co chodzi z tą angielską firmą. Czy to oznacza, że to zlecenie udzieliła ta angielska firma? To jest ważne, bo w pozwie trzeba dokładnie i prawidłowo oznaczyć stronę pozwaną. Innymi słowy: Kto zlecił te roboty instalacyjne? Co było umówione (zakres i ilość tych robót)? Jaka była uzgodniona cena tych robót? Oczywiście w pozwie musi być podany dokładny adres strony pozwanej. A więc trzeba to wszystko jakoś uporządkować na papierze i tak jak tu piszę, podać go do sądu.
 
Pieniądze dostałem w gotówce. Jeżeli chodzi o firmę to pracodawca twierdził że prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą w Anglii. Niestety wydaje mi się że blefował. W jednym z maili opisał typ umowy i jej warunki. Treść maila:

typ umowy : umowa o dzielo wykonanie instalacji elektrycznej wraz z pracami przygotowawczymi na warunkach polskich Wynagrodzenia "kwoty". Prace wykonywane na rzecz "nazwa niemieckich firm, których w rzeczywistości nie spotkałem". Zlecajacy ; "nazwa jego angielskiej działalności" nadzor nad projektem "jego imie i nazwisko"

Ponadto w mailach wysyłałem mu ilości przepracowanych godzin, o których rozmawialiśmy później w rozmowach telefonicznych których nagrania posiadam. Czy są to wystarczające dowody do ubiegania się o zwrot pieniędzy?
 
Ostatnia edycja:
Jeśli prowadził "jednoosobową działalność gospodarczą" w Anglii, i jako taki zlecił te roboty, to dłużnikiem jest on osoboście, jako osoba fizyczna. A zatem można go pozwać jego osobiście, a nie jakąś firmę, która do niego należy. Trzeba jednak podać w pozwie jego konkretny adres, żeby sąd mógł mu doręczyć pozew. Tymi e-mail-ami można udowodnić rodzaj i rozmiar zamówionych prac, zaś udowodnienie ich wykonania nie powinno nastręczać problemów. Problematyczne jest jednak wynagrodzenie godzinowe, które nie jest typowe dla umowy o dzieło, lecz dla umowy o pracę. Sąd może odnieść wrażenie, że to była ukryta umowa o pracę, a jak wiadomo,przy umowie o pracę należy odprowadzać składki socjalne. Dlatego w pozwie należy uważać przy sposobie wyliczenia dochodzonej kwoty i unikać wyliczania godzinowego. Radziłbym zsumować wartość tych godzin i twierdzić w pozwie, że umowiona była konkretna kwota za wykonanie tych prac.
 
Ostatnia edycja:
J.Biernat napisał:
Jeśli prowadził "jednoosobową działalność gospodarczą" w Anglii, i jako taki zlecił te roboty, to dłużnikiem jest on osoboście, jako osoba fizyczna. A zatem można go pozwać jego osobiście, a nie jakąś firmę, która do niego należy. Trzeba jednak podać w pozwie jego konkretny adres, żeby sąd mógł mu doręczyć pozew. Tymi e-mail-ami można udowodnić rodzaj i rozmiar zamówionych prac, zaś udowodnienie ich wykonania nie powinno nastręczać problemów. Problematyczne jest jednak wynagrodzenie godzinowe, które nie jest typowe dla umowy o dzieło, lecz dla umowy o pracę. Sąd może odnieść wrażenie, że to była ukryta umowa o pracę, a jak wiadomo,przy umowie o pracę należy odprowadzać składki socjalne. Dlatego w pozwie należy uważać przy sposobie wyliczenia dochodzonej kwoty i unikać wyliczania godzinowego. Radziłbym zsumować wartość tych godzin i twierdzić w pozwie, że umowiona była konkretna kwota za wykonanie tych prac.


Mysle ze go nie znajdziecie, bo ta umowa byla fikcyjna. Ani nie prowadzi podanej firmy w Anglii, ani nie nazywa sie tak jak stoi w umowie. To zapewne jeden z cwaniakow, ktory bierze zlecenia od niemieckich firm, ale robic mu sie nie chce i szuka w PL jeleni.
 
Powrót
Góra