V
Vendeur
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 16
Dzień dobry.
Mam dosyć poważne problemy z sąsiadami, które zaczęły się w tym roku, po kilku latach świetnych stosunków...
Jesteśmy współwłaścicielami budynku jednorodzinnego, dwulokalowego (bliźniak, kamienica z 1909 roku, na terenie zabytkowym).
Mieszkanie przejąłem 3 lata temu i nie do końca byłem świadomy konieczności wykonywania przeglądów (całe życie mieszkałem w blokach). Okazało się, że budynek ani lokale nie mają aktualnych przeglądów, co oczywiście chciałbym jak najszybciej nadrobić. Niestety sąsiedzi, właściciele drugiego lokalu, mieszkają na stałe w Niemczech, a na miejscu pojawiają się co kilka miesięcy.
Dodatkowo, przegląd jest potrzebny natychmiast, aby przedstawić go do PINB, do którego zgłoszono zmiany w otoczeniu budynku (kompletna bzdura i błahostka).
Poinformowałem mailowo sąsiadów o kilku sprawach, m.in. o piśmie z PINB oraz o fakcie, że budynek potrzebuje przeglądu okresowego, wymaganego prawem.
Sąsiedzi odpisali na maila, całkowicie pomijając temat przeglądu. Na kolejne moje 3 maile w tej sprawie brak reakcji i odpowiedzi...
(sąsiedzi boją się takiego przeglądu, ponieważ w swoim lokalu przeprowadzają samowolki budowlane i to wszystko zostałoby udokumentowane...)
Zatem, co robić? Czy robić przegląd samemu, z adnotacją, że nie udzielono dostępu do drugiego lokalu? Co potem z kosztami? Jak dochodzić zwrotu połowy kosztów za przegląd części wspólnych?
Czy w jakiś sposób mogę zmusić sąsiadów to wzięcia odpowiedzialności zgodnie z wymogami prawnymi, czy to tylko sprawa cywilna w sądzie?
PINB nie potrafi mi pomóc...
Mam dosyć poważne problemy z sąsiadami, które zaczęły się w tym roku, po kilku latach świetnych stosunków...
Jesteśmy współwłaścicielami budynku jednorodzinnego, dwulokalowego (bliźniak, kamienica z 1909 roku, na terenie zabytkowym).
Mieszkanie przejąłem 3 lata temu i nie do końca byłem świadomy konieczności wykonywania przeglądów (całe życie mieszkałem w blokach). Okazało się, że budynek ani lokale nie mają aktualnych przeglądów, co oczywiście chciałbym jak najszybciej nadrobić. Niestety sąsiedzi, właściciele drugiego lokalu, mieszkają na stałe w Niemczech, a na miejscu pojawiają się co kilka miesięcy.
Dodatkowo, przegląd jest potrzebny natychmiast, aby przedstawić go do PINB, do którego zgłoszono zmiany w otoczeniu budynku (kompletna bzdura i błahostka).
Poinformowałem mailowo sąsiadów o kilku sprawach, m.in. o piśmie z PINB oraz o fakcie, że budynek potrzebuje przeglądu okresowego, wymaganego prawem.
Sąsiedzi odpisali na maila, całkowicie pomijając temat przeglądu. Na kolejne moje 3 maile w tej sprawie brak reakcji i odpowiedzi...
(sąsiedzi boją się takiego przeglądu, ponieważ w swoim lokalu przeprowadzają samowolki budowlane i to wszystko zostałoby udokumentowane...)
Zatem, co robić? Czy robić przegląd samemu, z adnotacją, że nie udzielono dostępu do drugiego lokalu? Co potem z kosztami? Jak dochodzić zwrotu połowy kosztów za przegląd części wspólnych?
Czy w jakiś sposób mogę zmusić sąsiadów to wzięcia odpowiedzialności zgodnie z wymogami prawnymi, czy to tylko sprawa cywilna w sądzie?
PINB nie potrafi mi pomóc...