Brak zgłoszenia spadku w ciągu 6 miesięcy

  • Autor wątku Autor wątku facet23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

facet23

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
6
Spadek po zmarłej (udział w mieszkaniu) - I linia. Na rozprawie nie byłem - nie było mnie na miejscu, zostałem pouczony.

Informację o postanowieniu sądu odebrał ktoś inny nie informując mnie o tym.

Nic nigdzie nie zgłaszałem. Od postanowienia minęło 16 miesięcy, faktycznie wiem o tym od 2-3 miesięcy.

Co złożyć, gdzie i jak to mądrze opisać.
 
Czynny żal wraz z zapłatą należnego podatku i odsetek za zwłokę. Płacisz w tym samym dniu w którym składasz żal.
 
Co muszę złożyć? SD-Z2 czy coś więcej? Nie ma opcji odwołania się w kwestii daty informacji o spadku?
 
Na druku sd-z2 zgłaszasz co nabyłeś w wyniku spadkobrania. Od wartości majątku zostanie policzony należny podatek.
Na rozprawie nie byłem - nie było mnie na miejscu, zostałem pouczony.
To Twoja decyzja i Twoja sprawa. Trzeba było się zainteresować sprawą.
 
Rozumiem. Czytałem coś o deklaracjach do 30 dni związanych z księgami wieczystymi. Nieruchomość jej nie posiada. Czy mam dodatkowo złożyć SD-Z1 lub SD-Z3?
 
Reset321 napisał:
Czynny żal wraz z zapłatą należnego podatku i odsetek za zwłokę. Płacisz w tym samym dniu w którym składasz żal.

A skąd ma wiedzieć co wpłacić?
To nie PIT. Wysokość podatku określa wydana w ciągu miesiąca decyzja naczelnika urzędu skarbowego i podatek z niej wynikający się wpłaca - a nie samemu wylicza.


Reset321 napisał:
Na druku sd-z2 zgłaszasz co nabyłeś w wyniku spadkobrania

Jakie SD-Z2? Literka "Z" jest od Zwolnienia. A pytający stracił już możliwość zwolnienia.
W tej sytuacji składa SD-3
 
Dzięki za odpowiedz. Po pierwsze - nieruchomość nie jest ani wyceniona ani sprzedana - jak wyliczyć podatek?

Po drugie - Z jak zwolnienie - nie ma opcji po 6 miesiącach z logicznym wytłumaczeniem?
 
To jest właśnie żenada. Od lat US zachowuje się ja padlinożerca, czyha na każdy błąd obywatela jednocześnie ciągle podkładając mu kłody po nogi. Siedzi taka pani w US, nie zadzwoni, nie napisze emaila, patrzy w komputer jak licznik dojdzie do końca, wtedy wszystko drukuje i wkłada do segregatora z odpowiednią datą żeby poinformować skazanego po czterech latach, że ma wielki problem i prawdopodobnie zostanie żulem.

Oczywiście nie jest to dziwne, że jednych potrafią męczyć 10 lat o pięć złotych, nakładając wszystkie możliwe kary, a innym umarzają miliony w pięć minut.
 
Powrót
Góra