Budynek bez odbioru, za blisko granicy. Co teraz?

  • Autor wątku Autor wątku marioosz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marioosz

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2009
Odpowiedzi
2
Witam

mam problem :{ a dokładnie mój teściu:
Dawno temu, ok. 13 lat, teściu postawił budynek. użytkował go, a teraz chciałby oddać go córce i przerobić na budynek mieszkalny. Córka sie ucieszyła, ale...
Trzebabyło go podnieść gdyż miał za mały stryszek aby przerobić go na mieszkalny.
Po złożeniu wniosku o warunki zabudowy odezwała się sąsiadka. Sąsiedzi mówią na nią Pirania - teraz już wiem dlaczego:)
Budynek jest postawiony o 20 cm za blisko granicy z jej działką, (jest 1,3 m a nie 1,5 m na które sie pisemnie zgodziła) Nie mamy pojęcia dlaczego tak jest - pewnie z winy geodety wyznaczającego.
Na to wszystko doszedł jeszcze jeden problem - Budynek nie został 13 lat temu zgłoszony do użytkowania i teraz jest tak jakby nie była skończona budowa.
Skończyć jej nie można bo sąsiadka sie nie zgodzi, używać nie można bo nie odebrany. Stoi i niszczeje i tylko w zime trzeba w piecu podpalać żeby całkiem nie podupadł
Macie może jakiś pomysł na wyjście z tej sytuacji. Żeby jakoś to wyprostować???
Jest jakaś metoda żeby zalegalizować budynek?

PROSZĘ O POMOC!!! Bo już nie wiem co robić...
 
Obawiam się że nikt nie zagląda na takie posty, ja ci powiem że sprawa twoja jest trudna i niewiem co ci poradzić bo ja mam idento tylko z winy geodezji bo mi granice poprzesówali o 4m gdzie na następnej działce za mną cały budynek "stoi nie z tej strony granicy" i od 2001r pisemka sobie piszemy a czas leci chciałem działkę ogrodzić ale znajomy mi powiedział że to tak jakbym "zalegalizował" błąd i potem nic nie ruszę :mad:
Sprawdź może mapy{ szerokości działki } powierzchnię szukaj jakiegoś punktu zaczepienia.
JA znalazłem mapy z 1970 z granicami i szer. i dzięki temu mam teraz pismo geodety stwierdzające błędy ale to i tak nic nie zmieniło bo sąsiad nie uznaje pisma {porozumienia-ugody ze starostą} i nie uznaje płotu stojącego ~50lat.A ja czekam dalej:(
 
A i najgorsze wszyscy umywają ręce a ty człowieku z sąsiadami męcz sie sam.
A jak weżmiesz geodetę to mu zabeceluj a on żadnej odpowiedzialności nie weżmie.
Pozostaje liczyć chyba na cud i dobrą wolę ludzi.{cud -czytaj zejście z tego swiata powoda naszego problemu i wtedy działaj tylko szybko bo spadkobiercy mogąbyć bezwzględni}
 
Właśnie tu też mysle ze z winy geodety.
jest taka czesc w książce budowy gdzie powinien wpisac że budowa zaczeta zgodnie z wyznaczonym miejscem. Fundamenty OK itd.
Podobno powinien to sprawdzic i wstrzymac dalsza budowę jeżeli byloby cos nie tak, a on tego nie zrobil. Nie ma żadnego wpisu.
 
Niestety geodeta jest bezkarny i każdy robi co chce.
Słuchaj a może budynek został ocieplony styropianem? i brak tych kilka cm.
jeśliby tak było to może coś byś załatwił niewiem co w takiej sytuacji powie sąsiadka ale odbiór powinien przejść tak myślę.:help:
 
Powrót
Góra