,,była'' przywłaszczyła alimenty dziecka..

  • Autor wątku Autor wątku adi644
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

adi644

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
6
Witam.
Przez lata płacę regularnie alimenty na syna jego matce. Niedawno mój syn sądownie został umieszczony w rodzinie zastępczej u dziadków. Na rozprawie dowiedziałem się że była żona od 5 lat nie mieszka z synem tylko ,,zostawiła'' go u swoich rodziców. A ja przez ten czas przelewałem regularnie alimenty na jej konto. Dziadkowie i syn zeznali że moja była żona ani razu przez te 5 lat nie przekazywała alimentów na dziecko. Nie kupiła mu nic a sporadycznie na odczepne dawała 100zł zasiłku rodzinnego. Chcę by syn odzyskał te pieniądze! Ale nie wiem jak to zrobić?
Czy zgłosić przywłaszczenie na policji, w prokuraturze czy założyć sprawę cywilną??
Czy syn ma jakieś szanse na to by matka oddała należne mu pieniądze?
Jakie pismo złożyć i jak je napisać?
 
Pyt 1 - spotykałeś się pewnie z synem? Przez 5 lat nie zauważyłeś, że mieszka z dziadkami a matki nie ogląda. Dziwne to, no chyba że słałeś tylko kasę?

Odp na problem:

Myślę, że można ją pozwać o zwrot nienależnego świadczenia, tj. art 410 kc; w mojej ocenie zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty- w końcu to dziecko jest beneficjentem i jego potrzeby mają być zaspokajane.

Ale musisz udowodnić, że ona na dziecko nie łożyła, w tym celu zeznania tych dziadków, innych świadków, a może i samego syna.


jak dostaniesz z powrotem dasz synowi spełniając obowiązek alimentacyjny, może mu tą całą sumę na jakieś konto wpłacisz, życzę Ci tylko żeby się udało z matki coś wyegzekwować, bo jak prowadzi "intensywne życie towarzyskie" to może być ciężko.

Powodzenia
 
Ostatnia edycja:
Dzięki matika100 za odp.
Nie spotykałem się z synem przez te 5 lat bo była żona utrudniała mi kontakty i wciąż zmieniała miejsce zamieszkania. Teraz też nie wiadomo gdzie jest. Dziadkowie syna również mnie nie informowali o niczym z obawy że zabiorę syna do siebie. Bo tak właśnie bym zrobił. Wynikło z tego że syn ma mocniejsze więzi z dziadkami niż z własnym ojcem i na jego prośbę wyraziłem zgodę na to by zostali rodziną zastępczą dla niego.

A można zrobić tak, by była żona oddała kasę bezpośrednio synowi? Dziadkowie syna zgodzili się zeznawać. Z innych świadków są tylko jej siostra z mężem. Czy to wystarczy? Czy będę musiał ponieść jakieś koszty związane ze sprawą?
 
Wiec ,kiedy zostali rodzina zastepcza?Czy jako rodzina zastepcza nie otrzymywali pieniedzy?
 
coś mi tu śmierdzi.. mogli wgl zostać rodziną zastępczą skoro to własnie Ty jestes ojcem ? dawno temu u moich kuzynów była podobna sytuacja.. Tylko, ze dzieciaki chciala zabrac moja mama do siebie (jako ciotka) jednak i tak pierwszenstwo mial ich ojciec ktory rowniez jak matka mieszkal w melinie.. jedynie czym sie roznil od matki to tym ze nie byl alkoholikiem. Niestety i tak nie mial najlepszych warunków do mieszkania.. ;/
 
adi644 napisał:
A można zrobić tak, by była żona oddała kasę bezpośrednio synowi? Dziadkowie syna zgodzili się zeznawać. Z innych świadków są tylko jej siostra z mężem. Czy to wystarczy? Czy będę musiał ponieść jakieś koszty związane ze sprawą?

Koszty na pewno poniesiesz, nie wiem dokładnie ile jest taka ustawa o kosztach sąd. w sprawach cywilnym jak coś zawsze możesz się spytać Pań w sekretariacie sądu. Świadkowie na moje oko powinni styknąć, zwłaszcza że rodzice będą przeciwko niej, chyba że ona znajdzie jakiś super wiarygodnych świadków na swoją korzyść w co wątpię. Syn nie ma zdolności do czynności prawnych więc jego pieniędzmi ktoś będzie musiał zarządzać, w tym wypadku dziadkowi. Jak coś odzyskasz to może po prostu kup coś synowi, ubrania, zabawki itp., poza tym ponieważ to miało iść na dziecko to może sąd jakoś rozstrzygnie co z tą kasą dalej, jeżeli coś odzyskasz.
 
Tylko,ze jezeli rodzina zastepcza byli dziadkowie i z tego tytulu pobierali dodatki,almenty(jak sie nie myle) powinny byc odliczane od sumy glownej.
 
Rodziną zastępczą są od miesiąca.
Syn od samego początku u psychologa i w rozmowie z sędzią utrzymywał ze nie chce ze mną mieszkać a nawet się spotykać. Nie dziwie mu się - prawie nie zna ojca no i musiał tak powiedzieć żeby pozwolono mu zostać u dziadków. Sędzia naciskał na mnie że w tym przypadku mam się zgodzić na rodzinę zastępczą bo inaczej syn trafi do ośrodka wychowawczego. Zmiękłem i wyraziłem zgodę. Nie chciałem zabierać syna ,,na siłę''. Pewnie by i tak uciekał do dziadków itd. Alimenty, rodzinne itp świadczenia pobierała moja była żona. Dziecko w całości utrzymywali dziadkowie (tak twierdzą) ze swoich dochodów. Faktem jest że nie posiadają emerytur/rent itd. Utrzymują sie z pracy dorywczej. Nie przedstawili tez w Sądzie zaświadczenia o dochodach a mimo to Sąd przychylił się do ich wniosku. Teraz będą otrzymywać kasę jako rodzina zastępcza więc na dzień dzisiejszy stoją nieźle i nie mozna im zarzucić ubóstwa. Ale zbiegłem z tematu. Dziekuję raz jeszcze za odpowiedzi
 
Powrót
Góra