M
mareczek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2006
- Odpowiedzi
- 15
Moja była żona wniosła do sądu o przekazanie mi bezpośredniej opieki nad małoletnimi dziećmi. Od czerwca. Chce sprzedać dom. Dom jest jej. Nie było jeszcze podziału majątku po rozwodzie, ale dom jest nabytym podczas trwania małżeństwa spadkiem mojej żony. Jedyne co mi się powinno należeć, to poniesione nakłady. Wg moich obliczeń jest to kwota rzędu 10000zł. Wg mojej byłej nic mi się nie należy (jak to powiedziała - co najwyżej okna), a wnosić do sądu o taką kwotę - prawdopodobnie się nie opłaca (koszty procesu). Mieszkam i pracuję daleko od mojej byłej, w hotelu pracowniczym w Warszawie, bez meldunku. Chcę być z dziećmi, ale gdzie ja mam z nimi mieszkać? Nie zarabiam na tyle, aby mnie było stać na wynajem mieszkania (Warszawa!). Jakich alimentów mogę zażądać, jeśli sama zarabia niewiele? Czy można tak bezkarnie wydziedziczyć własne dzieci? Jak to możliwe, że po śmierci rodziców nawet wydziedziczonym dzieciom należy się chociaż zachówek, ale za życia można ze swoim majątkiem robić co się żywnie podoba i dzieciom się nic nie należy? Czy dzieciom może grozić dom dziecka, jak tego uniknąć? Do kogo, do jakiej instytucji mogę zwrócić się o pomoc?