G
gruby33
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 69
Witam,
Wykupiłem na 3 dni catering dietetyczny z określoną liczbą dziennych kalorii (na szczęście na 3 dni na próbę, a nie od razu na miesiąc). Nie wdawając się w szczegóły po tych 3 dniach brzuch wydęty i biegunka. Na opakowaniach dostarczonych przez firmę brak dat sporządzenia posiłków oraz brak składu i wykazu alergenów (ogólny opis np. zupa, pomidorowa, devolaj z surówką itd.).
Poprosiłem o dokładny skład dań z ostatniego dnia diety. Dietetyk miał niby rozpisać i rozciągali to na tydzień. Upomniałem się po tygodniu i znów ta sama bajka. Więc wdając się w ostrzejszą dyskusję zażądałem składu. Teraz nagle zaczęło się aby podać im z jakich dań. Poprosiłem konkretnie o wykaz składu wszystkich dań z mojej diety z konkretnego dnia. Dostałem niestety znów ogólną rozpiskę jakie były dania i do tego jeszcze rozpiskę dań, których w ogóle mi nie dostarczono. Znów po wymianie kilku wiadomości naciskają bym podał im konkretnie jakie dania bo inaczej mi nie podadzą składu. A o pytanie na alergeny wymienili chyba większość im znanych i dopisali, że mogą występować te wszystkie.
Moje wrażenie jest takie, że chyba dietetyk nie ustala żadnej diety tylko dają co popadnie. Bo jeśli jest ustalana konkretna kaloryczność diety to powinni mieć jakieś rozpiski co robili. Niestety nawet tego nie potrafią zrobić bo nie widzą co wysłali.
Nie wiem czy jest jakiś sposób aby zmusić ich do podania składników? (teraz nie chcę im podać jak na tacy co mi wysłali bo wymyślą na biegu składniki).
Jeśli nie chciał bym to zgłosić i pytanie gdzie?
Bo czym takim można też zabić człowieka. Jeśli okazało by się, że mam na coś uczulenie, o czym nie wiedziałem lub ktoś z domowników zjadł by danie to nie są w stanie nawet powiedzieć co dostarczyli, a nie mówiąc już o konkretnych składnikach.
Wykupiłem na 3 dni catering dietetyczny z określoną liczbą dziennych kalorii (na szczęście na 3 dni na próbę, a nie od razu na miesiąc). Nie wdawając się w szczegóły po tych 3 dniach brzuch wydęty i biegunka. Na opakowaniach dostarczonych przez firmę brak dat sporządzenia posiłków oraz brak składu i wykazu alergenów (ogólny opis np. zupa, pomidorowa, devolaj z surówką itd.).
Poprosiłem o dokładny skład dań z ostatniego dnia diety. Dietetyk miał niby rozpisać i rozciągali to na tydzień. Upomniałem się po tygodniu i znów ta sama bajka. Więc wdając się w ostrzejszą dyskusję zażądałem składu. Teraz nagle zaczęło się aby podać im z jakich dań. Poprosiłem konkretnie o wykaz składu wszystkich dań z mojej diety z konkretnego dnia. Dostałem niestety znów ogólną rozpiskę jakie były dania i do tego jeszcze rozpiskę dań, których w ogóle mi nie dostarczono. Znów po wymianie kilku wiadomości naciskają bym podał im konkretnie jakie dania bo inaczej mi nie podadzą składu. A o pytanie na alergeny wymienili chyba większość im znanych i dopisali, że mogą występować te wszystkie.
Moje wrażenie jest takie, że chyba dietetyk nie ustala żadnej diety tylko dają co popadnie. Bo jeśli jest ustalana konkretna kaloryczność diety to powinni mieć jakieś rozpiski co robili. Niestety nawet tego nie potrafią zrobić bo nie widzą co wysłali.
Nie wiem czy jest jakiś sposób aby zmusić ich do podania składników? (teraz nie chcę im podać jak na tacy co mi wysłali bo wymyślą na biegu składniki).
Jeśli nie chciał bym to zgłosić i pytanie gdzie?
Bo czym takim można też zabić człowieka. Jeśli okazało by się, że mam na coś uczulenie, o czym nie wiedziałem lub ktoś z domowników zjadł by danie to nie są w stanie nawet powiedzieć co dostarczyli, a nie mówiąc już o konkretnych składnikach.