Cena w PLN w sklepie internetowym, a potem w euro

  • Autor wątku Autor wątku Kornelcia8
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kornelcia8

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2018
Odpowiedzi
3
Dokonałam zakupu w sklepie internetowym, posiadając na karcie wymaganą kwotę do zakupu wraz z przesyłką plus kilka groszy więcej, transakcja została odrzucona 2 razy. Ceny przy produktach były w złotówkach, po zakupie nagle był już w euro. Przeliczyłam średni kurs i wyszło więcej niż podana wcześniej cena, zapewne dlatego transakcja nie przeszła, ale przecież kupując coś zgadzam się na podaną przy produkcie cenę, a nie na wyższą, przez to nie mogłam dokonać zakupu! Napisałam już do tego sklepu, chciałam jednak spytać jak to wygląda od strony prawnej. Pierwszy raz widziałam, żeby nagle ceny przeskoczyły ze złotówek w euro- polska strona, polski sklep, nigdzie ani słowa o euro itd. W jednym miejscu tylko zdanie " nie odpowiadamy za zmiany kursu walut"- ok, ale co ma do tego, że ceny są w PLN? Nikt nie jest duchem świętym, że nagle po zakupie wyjdzie drożej niż podana cena brutto!
 
Tak. I nie ma się on nijak do tego, że po dokonaniu zakupu ceny nagle rosną. W końcu coś u nich kupiłam, po moich zapytaniach o dziwną zmienność złotówek w euro w mailu pozakupowym dostałam kwoty w złotówkach, jednak nadal w jednej linijce kwota była taka jak na stronie przy produkcie, a w drugiej już była wyższa- i tą wyższą trzeba było zapłacić. Na fakturze, którą otrzymałam wraz z zakupionym towarem widnieje wszystko w złotówkach, ale cena oczywiście ta niższa, a zapłaciłam więcej. Zwykłe, ciche złodziejstwo?
 
Otóż na stronie wszystko pl, złotówki, sposób dostawy- polskie opcje itd, adres- polskie miasto, przejrzałam to i owo przed zakupem dla pewności i wszystko było pl! A na fakturze- słowacja... Ale i tak- jak to się ma do tego, że ceny rosną i płacisz więcej niż się zadeklarowało przy zakupie? Niby tylko złotówka czy 2zł przy cenie 20zł za produkt, ale jednak... Z jakiej okazji tak ma się wgl dziać? I w sumie czemu kupiłam w polskim sklepie, z siedzibą w pl i z polskimi danymi, a fakturę mam ze słowackiej firmy? Śmierdzi krętactwem jak nic.
Wracając do głównego pytania- czy prawnie jest to dozwolone? Bo chyba nie. Pierwsze widze, a troche stron zaliczyłam i nie tylko polskich.
 
A na fakturze- słowacja...
Więc pewnie kupujesz w słowackim sklepie za euro.


Ale i tak- jak to się ma do tego, że ceny rosną i płacisz więcej niż się zadeklarowało przy zakupie?
Podejrzewam, że jest pewien moment, w którym następuje "blokada" przelicznika albo oblicza się kurs wg któregoś banku. Nie wiem. Bez zajrzenia do ich regulaminu nie zgadnę.


Wracając do głównego pytania- czy prawnie jest to dozwolone?
Tak - przeliczanie walut jest dozwolone. Pytanie tylko jaki jest tego mechanizm.
 
Powrót
Góra