Centralny Rejestr Sprzeciwow- pobieranie organow do przeszczepu. BRAK swiadomej zgody!

  • Autor wątku Autor wątku xfemale
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xfemale

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
7
Witam wszystkich na tym forum.
Pragnę poruszyć kwestię tzw. domniemanej zgody w przypadku pobrania organów do przeszczepu od człowieka, który uległ wypadkowi/ chorobie. Dotyczy on również mnie, na co nie wyraziłam nigdy świadomej zgody.
Temat niestandardowy, ale dotyczący pogwałcenia wielu praw, w tym:

  1. Konstytucja RP – art. 38 i 30 (ochrona życia i godności człowieka, autonomia jednostki)
  2. Europejska Konwencja Praw Człowieka – art. 2 (prawo do życia), art. 8 (prawo do życia prywatnego i integralności cielesnej)
  3. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (ICCPR) – art. 6 i 14 (ochrona życia i prawo do skutecznych środków odwoławczych)
  4. Kodeks Norymberski (1947) – zakaz eksperymentów medycznych i ingerencji w ciało bez świadomej zgody
  5. Konwencja o prawach człowieka i biomedycynie (Konwencja Oviedo), art. 5 – wymóg dobrowolnej i świadomej zgody na wszelkie procedury medyczne
  6. Deklaracja Helsińska Światowego Stowarzyszenia Medycznego – obowiązek świadomej zgody pacjenta
  7. RODO (GDPR), art. 6 i 7 – przetwarzanie danych wymaga świadomej zgody
  8. Europejska Karta Praw Pacjenta – prawo do informacji i decyzji o własnym ciele.
Krótko rozwijając:
  1. Bezprawne naruszenie mojej suwerenności i pełnej autonomii, poprzez wpisanie mnie do jakiejkolwiek bazy potencjalnych dawców organów bez mojej świadomej, dobrowolnej zgody.
  2. Bezprawne naruszenie mojego prawa do życia i integralności cielesnej, poprzez tworzenie procedur, które mogły doprowadzić do pobrania moich organów wbrew mojej woli, co stanowi rażące naruszenie mojego prawa do życia i absolutną ingerencję w ciało człowieka.
  3. Pogwałcenie Kodeksu Norymberskiego (1947), który jednoznacznie stwierdza, że żadna osoba nie może być traktowana jako materiał eksperymentalny ani poddawana procedurom medycznym bez świadomej, dobrowolnej zgody.
  4. Tworzenie fikcyjnej osoby prawnej/fizycznej, umożliwiającej obchodzenie moich niezbywalnych praw jako człowieka, w tym prawa do decydowania o własnym ciele i życiu.
  5. Bezprawne nakazanie „wycofania się” z rejestru dawców organów, którego nigdy nie ustanowiłam ani nie wyraziłam zgody, co jest jawnym pogwałceniem zasady dobrowolności.
  6. Utrzymywanie i przetwarzanie moich danych osobowych w rejestrze dawców organów bez mojej zgody, co stanowi rażące naruszenie moich praw człowieka i konstytucyjnego prawa do ochrony życia i godności.
  7. Ukrycie informacji o wpisie do Centralnego Rejestru Sprzeciwów, który istnieje od 1 listopada 1996 r., wobec mnie i innych obywateli. Nigdy nie zostałam o tym bezpośrednio poinformowana, dowiedziałam się o tym dopiero przypadkowo. Fakt ten jest działaniem konspiracyjnym i ukrytym, w sytuacji gdy ogromna liczba ludzi pozostaje w pełnej niewiedzy, co stanowi spisek przeciwko życiu ludzkiemu.
Moje życie nie podlega żadnej negocjacji. Nie będę polemizować tutaj o tym, czy organy pobiera się od osób żywych czy martwych i na jakich zasadach stwierdza się smierć mózgową- bo jest to kolejny wątek, ale chciałbym skoncentrować się wyłącznie na aspekcie prawnym i złamaniem tak wielu przepisów. Co o tym sądzicie? Pozdrawiam serdecznie. I mam nadzieję, że temat będzie pociągnięty :)
 
Sprawa była rozpatrywana przez ETPC i TSUE, nie jesteś pierwszą osobą która ma tu wątpliwości. Sprawa była podnoszona nawet przez ręczników praw obywatelskich.
Na chwilę obecną Polski model transplantologii nie budzi wątpliwości prawnych i opiera się na legalnych podstawach prawnych.
Informacja o rejestrze sprzeciwów nie jest ukrywana, ten punkt jest nietrafiony. Natomiast pozostałe wątpliwości mają walor prawny. Tutaj jedyną drogą byłaby skarga konstytucyjna do TK.
 
@xfemale
Tylko zwróć uwagę na pewien szczegół.
Są osoby, które chcą żyć i potrzebują narządu/organu od dawcy.

Czy organy będą Ci potrzebne po śmierci?
Czy sądzisz, że inne osoby nie chcą żyć?
Co w sytuacji jeśli o życiu/śmierci mogą decydować dni lub godziny?
Zdajesz sobie sprawę jak nazywa się osobę, która sama nie weźmie i drugiemu nie da?
 
pasqudek napisał:
@xfemale
Tylko zwróć uwagę na pewien szczegół.
Są osoby, które chcą żyć i potrzebują narządu/organu od dawcy.

Czy organy będą Ci potrzebne po śmierci?
Czy sądzisz, że inne osoby nie chcą żyć?
Co w sytuacji jeśli o życiu/śmierci mogą decydować dni lub godziny?
Zdajesz sobie sprawę jak nazywa się osobę, która sama nie weźmie i drugiemu nie da?
To jest chyba najgorszy argument za przymusowym uczestnictwem w programie transplantologii jaki czytałem.
 
pasqudek napisał:
@xfemale
Tylko zwróć uwagę na pewien szczegół.
Są osoby, które chcą żyć i potrzebują narządu/organu od dawcy.

Czy organy będą Ci potrzebne po śmierci?
Czy sądzisz, że inne osoby nie chcą żyć?
Co w sytuacji jeśli o życiu/śmierci mogą decydować dni lub godziny?
Zdajesz sobie sprawę jak nazywa się osobę, która sama nie weźmie i drugiemu nie da?
Nie jestem inkubatorem na narzady. Nie jestem odpowiedzialna za stan zdrowia kogokolwiek i jego potrzeby medyczne. Czlowiek to odrebna istota i tak powinien byc traktowany, z poszanowaniem swojej godnosci oraz wyborow. Nie powinien byc rozbierany na czesci bez owczesniejszej swiadomej zgody. Jezeli takiej zgody nie wyrazil za zycia, ani tez sprzeciwu- to nie powinno sie go rozczlonkowywac tylko dlatego, ze ktos inny czeka na narzady. Przykre, ze ludzie choruja, ale nie jest to uzasadnieniem w zadnym stopniu. Poza tym sa ludzie, ktorzy, np. byli palaczami lub w inny sposob narazali swoje cialo czy zdrowie i konsekwencje tych czynow musza poniesc. Do tego dochodzi bardzo wazna kwestia, a mianowicie: „stwierdzanie smierci pnia mozgu” u osob, u ktorych wcale do tego nie doszlo. Jest juz wystarczajaco duzo przykladow z calego swiata, jak tak bledna ocena spowodowalaby, ze wielu ludzi zostaloby pokrojonych na narzady. A o ilu tak blednie zdiagnozowany nigdy nie uslyszelismy…
Patrzac tez z innej perspektywy, to ja dbam o siebie, pracuje, utrzymuje sie sama, inwestuje w siebie- nikt nie pomaga mi w zaden sposob, wiec dlaczego mam stac sie pozytkiem dla kogos innego? Najblizsi dawcow nie maja absolutnie zadnych korzysci z przekazania narzadow, ale za to korporacja medyczna tak.
Pozdrawiam.

pasqudek napisał:
@xfemale
Tylko zwróć uwagę na pewien szczegół.
Są osoby, które chcą żyć i potrzebują narządu/organu od dawcy.

Czy organy będą Ci potrzebne po śmierci?
Czy sądzisz, że inne osoby nie chcą żyć?
Co w sytuacji jeśli o życiu/śmierci mogą decydować dni lub godziny?
Zdajesz sobie sprawę jak nazywa się osobę, która sama nie weźmie i drugiemu nie da?
A moglbys dac mi wszystkie swoje pieniadze, bo nie mam, a wlasnie potrzebuje na cos. Jak nie dasz… to wiesz jak takie osoby nazywa sie…?
 
xfemale napisał:
A moglbys dac mi wszystkie swoje pieniadze, bo nie mam, a wlasnie potrzebuje na cos. Jak nie dasz… to wiesz jak takie osoby nazywa sie…?
Ja oddam, jeśli nie będę miała ich komu przekazać i jedyną alternatywą będzie marnotrawstwo w postaci zabrania ich ze sobą do trumny.

Testovironian napisał:
To jest chyba najgorszy argument za przymusowym uczestnictwem w programie transplantologii jaki czytałem.
Jeśli życie ludzkie jest dla Ciebie najgorszym argumentem to nie wiem, co miałoby być lepszym..
 
Davia napisał:
Jeśli życie ludzkie jest dla Ciebie najgorszym argumentem to nie wiem, co miałoby być lepszym..
Dlaczego czyjes zycie ma byc wazniejsze od mojego? Ratowanie zycia ludzkiego poprzez poswiecenie innego NIE JEST w ZADEN sposob etyczne, a wrecz BEZPRAWNE. Organy pobiera sie od osob zyjacych, u ktorych jest bicie serca, puls, prawidlowa saturacja, przeplyw prawidlowy krwi przez mozg. Nawet, jesli sa podtrzymywani przez “maszyny”. Jeszcze raz odsylam do przypadkow, gdzie stwierdzono smierc pnia mozgu, a wcale do tego nie doszlo.

A teraz cos Ci napisze. Z wlasnego doswiadczeni. Mam corke po wypadku. Nie dawano jej zadnych szans na przezycie, po prostu zadnych. Kazano mi sie pozegnac. Oczywiscie organy byly brane pod uwage przez szpital. Natomiast corka przezyla, bo moze przez fakt, o ktorym tutaj nie wspomne. Ma dzisiaj 23 lata i urodzila dwoch synow. Jest calkowicie sprawna i fizycznie i umyslowo, mimo, iz doznala 95% uszczerbku na zdrowiu (ze wzgledu na obrazenia czaszki, w tym zlamanie podstawy czaszki, sitowia, oczodolow, zlamania kosci przedniej czolowej, stluczenie mozgu i inne. Do tego zlamanie 9 zeber, stluczenie pluc, niewydolnosc krazeniowo-oddechowa, reanimowana kilka razy- to tyle z pamieci z glowy, bo bylo to w 2013r). Takze z przypadku beznadziejnego jest dzisiaj w pelni funkcjonujacym i szczesliwym czlowiekiem. Nie poszla na organy. I tak na marginesie dzieki temu forum udalo mi sie dojsc do prawdy na temat przebiegu wypadku, poniewaz dostalam zupelnie inna wersje, a osoba, ktora do niego doprowadzila zostawila tutaj wpis szukajac porady odnosnie swojego czynu. Trafilam na to przypadkiem szukajac informacji w internecie. To posluzylo jako jeden z dowodow w Sadzie…
 
Davia napisał:
Jeśli życie ludzkie jest dla Ciebie najgorszym argumentem to nie wiem, co miałoby być lepszym..
Populistyczne hasełka i próba wymuszenia poczucia winy to najniższa forma argumentacji.
Proszę sobie darować takie komentarze.
 
Teorie spiskowe oraz dowody anegdotyczne mnie nie interesują.
Proszę zabrać swoje organy do trumny.
I oczywiście proszę nie wymagać organów od innych osób, jeśli Wy lub członkowie Waszych rodzin będą ich potrzebować, żeby przeżyć.
EOT
 
Ostatnia edycja:
@Davia
Dokładnie.

@xfemale
Pobranie narządów do przeszczepu po śmierci odbywa się najczęściej w ciągu kilku godzin (zazwyczaj do kilku-kilkunastu godzin) od stwierdzenia zgonu, przy czym kluczowe jest to, w jaki sposób zgon nastąpił.
A teraz policzmy:
- dwa płuca
- 2 nerki
- wątroba
- serce
- dwoje oczu ----> przeszczep rogówki (keratoplastyka)
- trzustka
- przeszczep macicy
- przeszczep tarczycy

Czyli jeden martwy człowiek może pomóc 9 osobom.
Rozumiem, że Ciebie to nadal nie przekonuje?
Wiesz, że ktoś kto sam nie skorzysta i drugiemu da nazywa się "pies ogrodnika"?
 
Ostatnia edycja:
Autorka podniosła kwestie prawne zagadnienia transplantologii. Ataki ad personam są tu zbędne.
 
pasqudek napisał:
@Davia
Dokładnie.

@xfemale
Pobranie narządów do przeszczepu po śmierci odbywa się najczęściej w ciągu kilku godzin (zazwyczaj do kilku-kilkunastu godzin) od stwierdzenia zgonu, przy czym kluczowe jest to, w jaki sposób zgon nastąpił.
A teraz policzmy:
- dwa płuca
- 2 nerki
- wątroba
- serce
- dwoje oczu ----> przeszczep rogówki (keratoplastyka)
- trzustka
- przeszczep macicy
- przeszczep tarczycy

Czyli jeden martwy człowiek może pomóc 9 osobom.
Rozumiem, że Ciebie to nadal nie przekonuje?
Wiesz, że ktoś kto sam nie skorzysta i drugiemu da nazywa się "pies ogrodnika"?


Praca naukowa z roku 2025 nt. „Rozwiazywanie problemu blednej diagnozy smierci mozgu”. Wersja anglojezyczna, opracowanie ze Stanow Zjednoczonych, dostepne tlumaczenie na j. polski. Prosze zapoznac sie z tekstem, w ktorym jest mowa m.in. o „kryteriach medycznych” obecnie przyjetych, ktore stoja w sprzecznosi ze stanem zdrowotnym pacjenta, pomijajac utrzymywanie sie funkcji mozgu -swiadczacych o braku smierci mozgu, a takze kolizje z wymogami prawa stanowego dotyczacego oglaszania zgonow. Praca ta obnaza to, w jaki sposob pozbawia sie pacjentow podtrzymywania leczenia, diagnozujac smierci mozgu bez wyczerpania wszystkich mozliwych metod oraz zachowania odpowiednich terminow, kluczowych w przypadku uszkodzen/ szoku mozgu, co ma prowadzic do docelowego pobrania narzadow.
 
Sorry.
Jednak dla mnie bez względu na przepisy prawa powinno być się dawcą narządów. Jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych.
 
pasqudek napisał:
Sorry.
Jednak dla mnie bez względu na przepisy prawa powinno być się dawcą narządów. Jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych.
Jakie sa przeciwwskazania medyczne, aby pobrac narzady od „dawcy”, oprocz tego, ze jest on nadal zywy, a przy obecnych „kryteriach” jest on blednie diagnozowany, a co za tym idzie- to jemu odbiera sie prawo do leczenia/ rehabilitacji na korzysc osoby oczekujacej na transplantacje. Wobec Twojego stanowiska wyciagam wniosek, iz mozna poswiecic zycie jednej osoby, aby ratowac zycie drugiej. To stoi w calkowitej sprzecznosci nie tylko z prawem podstawowym kazdego czlowieka, o ktorym wspomnialam zaczynajac ten temat, ale takze z pozostalymi wymienionymi na samym poczatku.
Mechanizm zgody domniemanej jest w calosci wadliwy i niesprawiedliwy, poniewaz z automatu powoduje krzywde czlowieka, ktory znajdzie sie w opisanej sytuacji.
Prawo powinno dopuszczac wylacznie zgode swiadoma, wyrazona wczesniej w sposob formalny. Jezeli swiadomosc ludzka/ spoleczna dzialalaby „na szkode” transplantologi, np. poprzez przewazajaca liczbe sprzeciwow wobec pobrania narzadow- to w dalszym ciagu nie jest to argument do pozbawiania kazdego z nas prawa o samodecydowaniu lacznie z prawem do leczenia. Jest to po prostu nalezny wybor.
 
Powrót
Góra