Chamscy sąsiedzi z krzykliwym dzieckiem atakują

  • Autor wątku Autor wątku BWPS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

BWPS

Użytkownik
Dołączył
03.2011
Odpowiedzi
35
Chciałbym wiedzieć jakie kroki prawne mogę podjąć i jak się też do nich przygotować, aby zrobić porządek z chamskimi sąsiadami, którzy mieszkają bezpośrednią nad moim mieszkaniem w bloku.

W środę 20.03 zgłosiłem do zarządu mojego bloku (niestety nie jest to spółdzielnia a wspólnota mieszkaniowa), że sąsiedzi na górze, mieszkający z 1 bardzo głośny dzieckiem w mieszkaniu nr 22, zachowują się niestosownie. Dziecko biega, piszczy, rzuca zabawkami i jeździ jakimś pojazdem-zabawką, a może nawet rowerem, powodując ogromny hałas w moim mieszkaniu, które znajduje się bezpośrednio pod mieszkaniem tej patologicznej rodziny. Bardzo głośne odgłosy dobiegają z tego mieszkania po 22, godzinie której 3 letnie dziecko wydałoby się powinno spać. Wcześniej poszedłem bezpośrednio do tego mieszkania i podzieliłem się swoimi zażaleniami z matką dziecka, która otworzyła drzwi w szortach i prześwitującej podkoszulce z nagim dzieckiem biegającym po korytarzu (stąd wiem, że to chłopiec). Po mojej krótkiej, ale jak intensywnej wizycie w mieszkaniu nr 22 (i słowach kobiety: "Proszę o cierpliwość"), sytuacja się pogorszyła i wydawać się by mogło, że mężczyzna i jego żona (chyba, chociaż kto ich tam wie) specjalnie zachęcają małego do robienia hałasu, aby zrobić mi na złość. Stąd, zdecydowałem się zgłosić sprawę oficjalnie do wspólnoty mieszkaniowej, a przewodniczący zapewnił, że porozmawia z mieszkańcami nr 22 w tej sprawie i że sytuacja ulegnie poprawie. Niestety między 17 a 18 i po 20,21,22 też, dziecko nadal mocno hałasuje (często rodzice bawią się z nim w berka) i odbijanie piłką. Kilka razy włączyłem głośniej film, aby zagłuszyć hałas i zawsze wówczas pojawiają się odgłosy rzucanych klocków (lub innych zabawek) i głośne skakanie, co sugerowałoby, że jeden z rodziców (a może dwójka nawet) też uczestniczą w tworzeniu hałasu. Ci ludzie są wredni i chcą mi zrobić po prostu na złość. Mieszkanie zostało niedawno kupione - nie mogę go sprzedać, nie mam też innej alternatywny, aby gdzieś indziej się podziać, a poza tym nie po to kupowałem mieszkanie i zaciągałem kredyt, aby teraz wydawać dodatkowe pieniądze np. na nocleg w hotelu.

Bardzo proszę o pomoc i radę, bo nie mogę puścić płazem takiego chamskiego zachowania i terroryzowania mojej osoby we własnym domu. Poza tym tak intensywne skakanie i rzucanie zabawkami powoduje, że mam pęknięcia w suficie (porównywałem zdjęcia i wygląd sufitu w miejscu, gdzie dziecko najbardziej się bawi i jest ogromna różnica).
 
Jeżeli od skakania dziecka pęka ci sufit, to zastanowiłbym się, czy budynek nie jest zagrożeniem inżynieryjnym. Czy ktoś nie usunął jakieś warstwy ze stropu. Co do hałasu, to cóż… małe dzieci biegają i skaczą, takie już życie, no nie przywiążesz ich w domu
 
Powrót
Góra