Chory psychicznie członek rodziny - zmuszenie do leczenia, kontrola nad nim

  • Autor wątku Autor wątku mickey92
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mickey92

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2023
Odpowiedzi
1
Dzień dobry,

Od prawie dekady, z niewielkimi przerwami, zmuszony jestem mieć do czynienia z psychicznie chorą matką.
Obecnie do roku przebywa ona w moim mieszkaniu ze względu na wojnę na Ukrainie (jesteśmy obywatelami UA). W poprzednich latach też mieszkała tu ze mną łącznie kilka lat, aczkolwiek z różnymi (krótszymi i dłuższymi) przerwami koniecznymi ze względu na mój dobrostan psychiczny.

Lata temu zdiagnozowano u niej chorobę dwubiegunową, która charakteryzuje się naprzemiennymi okresami manii i depresji, które trwają po kilka miesięcy każdy.
W okresie depresji pojawiają się próby samobójcze - było ich już kilka, w tym takie niemal udane. W okresach manii wydaje się jej, że może góry przenosić i co minutę pojawia się nowy, szalony pomysł, taki jak kupowanie nieruchomości (nie mając ani grosza), wywracanie mojego mieszkania do góry nogami (niszczenie wyposażenia, ścian, przestawianie mebli). W moim mieszkaniu za granicą doprowadziła do jego zalania i do takiego stanu, że wymagało remontu. Kontaktowała się też ze mną zagraniczna prokuratura z powodu popełnianych przez nią wykroczeń i przestępstw. W stanie manii zawsze wpakowuje się w jakieś kłopoty. Tu w Polsce policja kontaktowała się ze mną ze względu na popełniane przez nią kradzieże.

Matka bywa agresywna, potrafiła wyważyć siłowo drzwi do sypialni, w której się zamykałem. Dodatkowo notorycznie grozi mi, że się zabije wysyłając zdjęcia siebie gotowej do skoku z okna, zdjęcia leków, które chce wziąć w dużej ilości itd. Od jej znajomych wiem, że są to celowe działania w celu zmuszenia mnie do robienia tego, czego ona sobie zażyczy, i mówi im to ona z ogromną nonszalancją i zadowoleniem z siebie, że "znalazła sposób żebym tańczył tak jak zagra - mówi, ze się zabije i załatwione". To w okresie manii, bo rzeczywiste próby podejmowała raczej w okresach depresji.
Potrafi wyjść w zimie wieczorem, słabo ubrana, i wrócić w środku nocy, nie wiadomo skąd, jednocześnie rozbijając telefon i gubiąc klucze. Zaprasza pod moją nieobecność do mojego mieszkania obcych ludzi, często chorych podobnie jak ona, mimo mojego wyraźnego zakazu.
Do tego jestem obiektem jej wyzwisk, drwin, gróźb, i szeroko pojętej przemocy psychicznej, a wszystkie swoje niepowodzenia zwala na mnie. Nie lepsze ma też zdanie o mojej siostrze, która żyje z rodziną na drugim końcu świata.

Przy nasileniu manii wygląda to tak, że np. dostaję od niej wiadomość, że chce popełnić samobójstwo. Przyjeżdżam z pracy, drzwi do mieszkania zamknięte a od wewnątrz włożony jest klucz. Telefon na 112, przyjeżdża straż do wyważenia drzwi, policja i pogotowie. Matka sama otwiera bo ma to co chciała - uwagę otoczenia. Policja ustala, że rzeczywiście były groźby samobójcze, lekarze już ją dobrze znają, zostaje stwierdzone zagrożenie życia i podjęta decyzja o przymusowym przewiezieniu do szpitala psychiatrycznego. Po kilku tygodniach zostaje z niego wypuszczona.
Tylko co z tego, skoro nie chce brać leków, bo wg niej jest z nią wszystko w porządku, a po pobycie w szpitalu wcale nie jest dużo lepiej?

Piszę tu, bo nie mam już pomysłów co z nią zrobić.
Jest zero szans na porozumienie z nią, nie jestem w stanie jej wyeksmitować gdziekolwiek, bo ona rękami i nogami zapierać się będzie w drzwiach - nie zamierza się stąd ruszać i tyle, nawet na parę dni do hotelu, który bym jej opłacił. Leków na siłę w nią nie wrzucę. Codziennie zastanawiam się, czy puściła już mieszkanie z dymem, czy jeszcze nie.
Jest bezrobotna, dostaje jedynie zapomogę dla uchodźców, a poza tym jest ode mnie zależna finansowo. Z ojcem jest po rozwodzie. Jej siostra się jej boi i uciekła od niej zagranicę.

Zastanawiam się czy są jakieś sposoby na ustanowienie czegoś, co pozwoliłoby przynajmniej zmuszać ją do leczenia wbrew jej woli, albo też. np. ograniczenia jej praw do zawierania jakichś umów, żeby nie wpakowała się w jakieś kłopoty finansowe?
A najlepiej byłoby po prostu pozbyć się jej jakoś z mojego życia i mojego mieszkania. Tylko jak to robić, jeśli ona tego nie chce?
Mógłbym wystawić jej torby przed drzwi, mógłbym pod jej nieobecność wynająć mieszkanie obcym ludziom i wyprowadzić się w nieznane jej miejsce, żeby mnie nie znalazła. Tylko obawiam się, że nagle to ja stanę się tym złym i podpadnę pod jakiś paragraf.
Jeśli tak to będzie dalej wyglądać to zejdę z tego świata prędzej niż ona...

Nie mam pojęcia jak to ugryźć, myślałem o konsultacji z prawnikiem ale chciałbym najpierw zorientować się jakie w ogóle mam możliwości i w jakim kierunku mogę próbować działać.

Z góry dziękuję za wszelkie pomysły.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra