V
victimsouls
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2020
- Odpowiedzi
- 5
Witam grupowiczów! 
Chciałbym podzielić się z wami problemem z którym boryka się Mój znajomy.
A więc..
Mój znajomy prowadził gospodarstwo rolne, ale problemy zdrowotne zmusiły go do likwidacji dobytku (2 lata temu). Sprzedał zwierzęta, maszyny i CIĄGNIK.
Ciągnik był sprawny i jego jedynym problemem była pompka paliwowa którą należało wymienić. Znajomy poinformował sprzedającego o tym i dał do ręki NOWĄ pompkę. Oczywiście z ceny z ogłoszenia zszedł 5k bo kupujący stwierdził że to nie problem i ma mechanika który Mu to naprawi. Przy opisywaniu problemu ciągnika było 2 świadków. Spisali umowę ale nie zapisali w niej wady.
Po 3 miesiącach przychodzi pismo o odstąpieniu od umowy z powodem szeregu wad ukrytych! tj. Problem z odpalaniem, niedziałająca klimatyzacja, akumulator, wyciek z silnika. Znajomy nie zgodził się na zwrot pieniędzy bo kupujący zataił fakt wiedzy o wadzie i otrzymaniu nowej pompki wraz z upustem 5k na naprawę.
Po roku czasu doszło do mediacji...Kupujący proponował pierw 15k aby mu zapłacić. Sprzedający się nie zgodził bo nic nie zataił i uwaza ze ma czyste sumienie. po 2 miesiącach odezwał się ponownie mediator tylko że teraz chcą 50k za naprawę ciągnika i straty związane z jego nieużytkowaniem w rolnictwię + UWAGA twierdzi że plomby na liczniku motogodzin zostały naruszone ( PO 2 LATACH ) gdy ciągnik jest w jego rękach. Znajomy ponownie się nie zgodził na warunki bo kupujący mógł wymienic dosłownie wszytko co sprawne w ciągniku i teraz wymyśla to nowe powody. Dla Mnie ta sprawa jest dziwna. Ma się odbyć sprawa w sądzię.
Co o tym myśleć? Jak ma się bronić sprzedający wobec nieuczciwego kupującego???:what::what:
Chciałbym podzielić się z wami problemem z którym boryka się Mój znajomy.
A więc..
Mój znajomy prowadził gospodarstwo rolne, ale problemy zdrowotne zmusiły go do likwidacji dobytku (2 lata temu). Sprzedał zwierzęta, maszyny i CIĄGNIK.
Ciągnik był sprawny i jego jedynym problemem była pompka paliwowa którą należało wymienić. Znajomy poinformował sprzedającego o tym i dał do ręki NOWĄ pompkę. Oczywiście z ceny z ogłoszenia zszedł 5k bo kupujący stwierdził że to nie problem i ma mechanika który Mu to naprawi. Przy opisywaniu problemu ciągnika było 2 świadków. Spisali umowę ale nie zapisali w niej wady.
Po 3 miesiącach przychodzi pismo o odstąpieniu od umowy z powodem szeregu wad ukrytych! tj. Problem z odpalaniem, niedziałająca klimatyzacja, akumulator, wyciek z silnika. Znajomy nie zgodził się na zwrot pieniędzy bo kupujący zataił fakt wiedzy o wadzie i otrzymaniu nowej pompki wraz z upustem 5k na naprawę.
Po roku czasu doszło do mediacji...Kupujący proponował pierw 15k aby mu zapłacić. Sprzedający się nie zgodził bo nic nie zataił i uwaza ze ma czyste sumienie. po 2 miesiącach odezwał się ponownie mediator tylko że teraz chcą 50k za naprawę ciągnika i straty związane z jego nieużytkowaniem w rolnictwię + UWAGA twierdzi że plomby na liczniku motogodzin zostały naruszone ( PO 2 LATACH ) gdy ciągnik jest w jego rękach. Znajomy ponownie się nie zgodził na warunki bo kupujący mógł wymienic dosłownie wszytko co sprawne w ciągniku i teraz wymyśla to nowe powody. Dla Mnie ta sprawa jest dziwna. Ma się odbyć sprawa w sądzię.
Co o tym myśleć? Jak ma się bronić sprzedający wobec nieuczciwego kupującego???:what::what: