M
mona125
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam, mam pewien problem. Otóż mój potencjalny pracodawca złożył wniosek w Urzędzie Pracy na refundację kosztów wyposażenia stanowiska pracy dla bezrobotnego. Spotkałam się z nim 27 września na rozmowę o pracę, był zainteresowany moją osobą i zależało mu na moim zatrudnieniu (jednocześnie na dofinansowaniu). Z racji iż musiał on zatrudnić osobę bezrobotną skierowaną z UP ukartował sobie, że zamelduje mnie tymczasowo na 3 miesiące u znajomego, po czym ja zgłoszę się w przeznaczonym przez niego UP jako bezrobotna. Tak też się stało. Następnie ten pracodawca do wniosku wpisał mnie, a ja na tworzeniu profilu bezrobotnego w UP udawałam głupią iż nie kontaktowaliśmy się wcześniej itp. Kilka dni temu otrzymał pozytywną odpowiedź i zobowiązany jest utrzymać owe stanowisko pracy minimum 24 msc i podpisać ze mną umowę o pracę na ten sam okres czasu (24 msc). Kilka dni temu również zrobiłam test ciążowy, który wyszedł pozytywny. Mieliśmy podpisać umowę już dawno, więc miałabym za sobą stres związany z zatrudnieniem, gdyż już bym je posiadała. Niestety sprawa się przeciąga (nie wiem czy przez Urząd czy też pracodawcę). Umowa miała być podpisana w tym tygodniu, aczkolwiek dzisiaj dowiedziałam się, że 1 grudnia. Powinnam poinformować pracodawcę o mojej sytuacji, aczkolwiek wtedy na pewno kopnie mnie w tyłek i zostanę bez jakiegokolwiek prawa do macierzyńskiego. Co więc zrobić? Czy są jakieś prawa, które mnie w tej sytuacji ochronią przed utratą posady? w końcu już ponad miesiąc niby mamy podpisać umowę (a tu przychodzi jeszcze miesiąc czekać). Gdyby nie fakt, że zostałam krótko mówiąc wrobiona zapewne już dawno znalazłabym inną pracę, miałabym zatrudnienie i nie martwiła się co dalej.