R
roberto0505
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2009
- Odpowiedzi
- 2
sprawa wyglada tak:
Jakiś czas temu ze znajomymi byliśmy na piwie w pubie, jak to czasami bywa pod wpływem alkoholu czsami sie kłopoty same zjawiają .Doszło do ostrej wymiany zdań z jednym gościem, lecz na tym sie skończyło obyło sie bez rękoczynów. Jednak ze czlowiek okazał sie mściwy a sam nie chciał mieć kłopotów nasłał na nas swojego kolege policjanta z którym pił. Gdy juz szliśmy do domu wyszli za nami z baru i zaczeło sie od tego, że ten policjant uderzył mojego kolege, nastepny cios lecieął do mnie ale zdązyłem sie obronić ,wtedy inny z moich kolegów uderzył go. Na tym sie skończyło rozeszlismy sie do domu. Teraz okazuje sie ze ten policjant pojechał na obdukcje do szpitala , nie wiem dokładnie co tam mu sie stało wygladało ze nic mu nie było. Mam pytanie co nam tzn mi i moim znajomym może grozić za to? czy mozemy być nawzajem swoimi świadkami czy potrzebny jest ktos postronny? czy to ze on był policjantem ma jakies inne konsekwencje niz w przypadku innej osoby?
Jakiś czas temu ze znajomymi byliśmy na piwie w pubie, jak to czasami bywa pod wpływem alkoholu czsami sie kłopoty same zjawiają .Doszło do ostrej wymiany zdań z jednym gościem, lecz na tym sie skończyło obyło sie bez rękoczynów. Jednak ze czlowiek okazał sie mściwy a sam nie chciał mieć kłopotów nasłał na nas swojego kolege policjanta z którym pił. Gdy juz szliśmy do domu wyszli za nami z baru i zaczeło sie od tego, że ten policjant uderzył mojego kolege, nastepny cios lecieął do mnie ale zdązyłem sie obronić ,wtedy inny z moich kolegów uderzył go. Na tym sie skończyło rozeszlismy sie do domu. Teraz okazuje sie ze ten policjant pojechał na obdukcje do szpitala , nie wiem dokładnie co tam mu sie stało wygladało ze nic mu nie było. Mam pytanie co nam tzn mi i moim znajomym może grozić za to? czy mozemy być nawzajem swoimi świadkami czy potrzebny jest ktos postronny? czy to ze on był policjantem ma jakies inne konsekwencje niz w przypadku innej osoby?