Co jeśli licencjodawca nie ma praw do utworu?

  • Autor wątku Autor wątku DominWie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

DominWie

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2010
Odpowiedzi
10
Jestem pod wrazeniem tego forum! Mam nadzieję, że uda mi się tutaj rozwiązać pewien problem. Otoz mam zamiar podpisac umowe licencyjną umozliwiajaca mi sprzedaz pewnego utworu. Niestety obawiam sie, że osoba, ktora twierdzi ze posiada prawa autorskie do tego utworu na terytorium Polski, w rzeczywistosci ich nie posiada... W zwiazku z tym mam dwa pytania:
1) czy jest jakis sposob, aby to sprawdzić?
2) Czy zapis z umowy licencyjnej w stylu "Licencjodawca oświadcza, że jest autorem […]" oraz "Licencjodawca oświadcza, że przysługują mu wobec dzieła wyłączne prawa autorskie osobiste i majątkowe na terytorium Polski. Licencjodawca zapewnia, iż dzieło nie jest obciążone żadnymi roszczeniami i innymi prawami osób trzecich.” - zabezpiecza moje interesy? Jakie groża mi konsekwencje jeśli jednak jakieś trzecie strony wystąpią z roszczeniami? Ostatecznie czy to nie moja wina, ze podpisalem umowe z niewlasciwą osobą?

Będe bardzo wdzięczny za odpowiedź każdemu, kto wie cokolwiek na ten temat. Z góry serdeczne dzieki!
 
Witaj,

Ad.1. jeśli osoba jest autorem to pozostaje tylko uwierzyć, jeśli nie jest autorem to zostaje wgląd w oryginał (lub poświadczoną notarialnie kopię) umowy przeniesienia praw autorskich do utworu na daną osobę lub licencji na korzystanie z utworu posiadanej przez daną osobę.

Ad.2. Taki zapis to zabezpieczenie na okoliczność pojawienia się roszczeń osób trzecich do utworu, ale nie zdejmuje to odpowiedzialności za wykorzystanie (rozpowszechnianie) utworu. Ale to więcej niż nic. Łatwiej wtedy egzekwować odszkodowanie od osoby, która takie oświadczenie podpisała (w teorii, bo w praktyce może być różnie).

Co do roszczeń z tytułu naruszeń praw autorskich to USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" w zależności od rodzaju naruszeń:
- Rozdział 8 Ochrona autorskich praw osobistych Art. 78. [odp. cywilna]
- Rozdział 9 Ochrona autorskich praw majątkowych Art. 79. do 80. [odp. cywilna]
- Rozdział 14 Odpowiedzialność karna Art. 115. do 123.

Mogą być również inne roszczenia, jak choćby o wykorzystanie nielicencjonowanych narzędzi (oprogramowań) do tworzenia utworu, etc...
 
Ostatnia edycja:
Cześć! Dziękuję za odpowiedź! Wygląda na to, że konsekwencje mogą być bardzo poważne. Czy zatem istnieje możliwość dodania do takiej umowy zapisu mowiącego, że np. "Licenjodawca bierze na siebie ewentualne roszczenia stron trzecich"?
 
albo "...i zaspokoi roszczenia stron trzecich." - tak to się często pisze w umowach. To daje dodatkowe zabezpieczenie na wypadek problemów...

Tylko pamiętaj, że za ewentualne naruszenie praw autorskich prawdziwy posiadacz praw autorskich może wystąpić niezależnie do Ciebie i do osoby, od której nabyłeś prawa autorskie / licencje. Wtedy wyprocesowałby od Ciebie odszkodowanie, które, na mocy oświadczenia powinna zapłacić osoba, która podpisała oświadczenie. Tak, czy inaczej, kłopot.
 
Ostatnia edycja:
Trudna sprawa:( Choć być może moje obawy nie są aż tak zasadne? Utwór, który chcę sprzedawać to polska wersja pewnej amerykańskiej metody badawczej. To właśnie mój Licencjodawca przetłumaczył ją na polski i zaadoptowal do polskich warunków kulturowych na potrzeby prowadzonych przez siebie badań naukowych. Byc moze zatem autor amerykanskiego oryginału (ewentualna strona trzecia) nie posiada do niej praw autorskich a mój Licencjodawca może mi spokojnie udzielić licencji na swoją wersję tej metody?

Innymi słowy, kto jest właścicielem polskiej wersji tej metody? Mój Licenjodawca, autor amerykańskiego oryginału czy może obydwaj?
 
Faktycznie trudna sprawa. Pamiętaj na początek, że w świetle polskiej ustawy o prawie autorskim pomysły, idee, algorytmy, etc. nie są chronione prawem autorskim. A więc same metody badawcze (oryginalna amerykańska oraz jej mutacja polska) nie będą tym samym podlegać ochronie prawno - autorskiej. Natomiast książki opisujące je - tak.

Z tego co napisałeś trudno wywnioskować, czy polska książka stanowi jedynie opracowanie książki amerykańskiej, czy też może książka amerykańska stanowiła jedynie podstawę do napisania polskiej. Jeśli jest, jak mi się wydaje, opracowaniem - wtedy na korzystanie z niego (rozpowszechnianie) autor wersji polskiej powinien otrzymać zgodę autora oryginału - Art.2. upaipp.

Niezależnie, autorowi opracowania polskiego przysługują pełne prawa autorskie do swojej książki (opracowania).
 
Czyli wynika z tego, że mój Licenjodawca musi otrzymać zgodę autora amerykańskiego oryginału na rozpowszechnianie polskiej wersji jego metody i dopiero wtedy będzie mógł udzielić mi licencji na wersję polską?

Czy w związku z tym możliwe jest, aby już w umowie między nimi było powiedziane, że zgoda autora wersji amerykańskiej na rozpowszechnianie wersji polskiej jego metody możliwa jest jedynie za pośrednictwem mojej firmy? A może to ja powinienem wystąpić z prośbą o zgodę do autora amerykanskiego? A moze razem - ja i Licencjodawca? Jak to rozwiązać?

Chcę mieć po prostu pewność, że zgoda autora oryginału nie bedzie potem wykorzystana przez Licencjodawcę do udzielenia licencji komuś innemu, kiedy moja licencja wygaśnie... proszę o pomoc.
 
DominWie napisał:
Czyli wynika z tego, że mój Licenjodawca musi otrzymać zgodę autora amerykańskiego oryginału na rozpowszechnianie polskiej wersji jego metody i dopiero wtedy będzie mógł udzielić mi licencji na wersję polską?
tak, tylko, że nie na rozpowszechnianie metody, a na rozpowszechnianie opracowania / polskiego tłumaczenia książki opisującej tą metodę.
Chcę mieć po prostu pewność, że zgoda autora oryginału nie będzie potem wykorzystana przez Licencjodawcę do udzielenia licencji komuś innemu, kiedy moja licencja wygaśnie...
No cóż, autor opracowania ma do niego wszelkie prawa autorskie, a więc może nim dysponować wedle własnej woli. Ja bym nie mieszał autora oryginału w kwestie dystrybucji tłumaczeń, aby mieć pewność wyłącznej dystrybucji to widzę dwa proste rozwiązania:

#1. - odkupienie od tłumacza praw autorskich do tłumaczenia,
#2. - podpisanie z tłumaczem licencji wyłącznej na rozpowszechnianie tłumaczenia - może być nieograniczona czasowo i terytorialnie.
 
zgoda autora utworu pierwotnego na rozpowszechnianie opracowania

Zauważyłem, że jest wiele dostępnych szablonów umowy licencyjnej... 1) Czy istnieją gdzieś podobne wzory zgody autora utworu pierwotnego na rozpowszechnianie utworu zależnego? Jaki jest zasadniczy zapis w takiej zgodzie? 2) No i jeśli strony reprezentują różne kraje, to do prawa autorskiego którego kraju należy się odwoływać?
 
Hej! Mam nadzieję, że jeszcze przed weekendem zdążysz odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie ode mnie :)

Czy zgodę autora utworu pierwotnego na wykorzystanie utworu zależnego (opracowania) mogę wystąpić ja jako Licencjobiorca tego opracowania? Tzn. czy mogę najpierw podpisać umowę licencyjną z autorem opracowania, a potem dopiero wystąpić o wspomnianią zgodę do autora utworu oryginalnego?

Szczerze mowiąc chodzi mi o to, by mieć pewność ze wypracowana zgoda autora oryginału zostanie spożytkowana tylko przeze mnie i że mój Licenjobiorca nie zdecyduje po jej uzyskaniu, że np. woli sprzedawać swoje opracowanie samemu lub za pośredncitwem innej firmy niż moja :(
 
Ostatnia edycja:
Ad.1. a u wujka gooogle nie ma? :D Ja w każdym bądź razie takiego wzoru nie mam.
Ad.2. prawo obowiązujące osobę tłumacza - jak rozumiem, to Polak, a więc polska ustawa.
Czy zgodę autora utworu pierwotnego na wykorzystanie utworu zależnego (opracowania) mogę wystąpić ja jako Licencjobiorca tego opracowania? Tzn. czy mogę najpierw podpisać umowę licencyjną z autorem opracowania, a potem dopiero wystąpić o wspomnianą zgodę do autora utworu oryginalnego?
hm, teoretycznie możesz, ale i tak musiałbyś to robić w imieniu tłumacza, bo on jest pierwszą osobą, która korzystała by z opracowania licencjonując go Tobie. Wiesz, takie zezwolenie to umowa cywilno - prawna, więc można ją robić praktycznie w dowolny sposób zamieszczając dowolne zapisy i warunki, na które godzą się strony umowy, oby tylko nie naruszać lokalnego prawa. Sedno jest w tym, że w układzie trójstronnym byłoby to zapewne bardzo ciężko uzgodnić, o ile autor amerykański w ogóle chciały się mieszać w kwestie dystrybucji opracowania.

A zresztą, jeśli podpiszesz umowę licencyjną wyłączną, to co cię interesują uzgodnienia tłumacza z autorem odnośnie zezwolenia na korzystanie? Ważne, żeby zgoda była.
 
Doczytałem się właśnie, że autor utworu oryginalnego najpierw go opatentował a potem zawarł umowę licencyjną z pewną firmą, dając jej wyłączność na, i tu cytuję "to use all modifications and improvements to the original work". Czy to oznacza, że o zgodę na wykorzystanie opracowania tego utworu mam zwrócić się do tej właśnie firmy (Licencjobiorcy) czy jednak do autora?
 
Powrót
Góra