Co jeśli mój ojciec pozwie mnie o alimenty?

  • Autor wątku Autor wątku Nieletni98
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Nieletni98

Użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
129
Witam.

Sytuacja wygląda tak : mój ojciec ma płacić alimenty na mnie i rodzeństwo.Uchyla się od tego,pracując na czarno za granicą.

Dowiedziałem się,że ojciec w związku z nie płaceniem alimentów trafił do KRD (od ponad 2 lat pobieramy alimenty z funduszu alimentacyjnego). Dług jest już naprawdę spory,a jego to w ogóle nie interesuje.

Znam go bardzo dobrze i wiem,że na 99% wytoczy mi (a pewnie i rodzeństwu) pozew o alimenty w związku z tym że na emeryturze na którą przejdzie w ciągu kilku lat,nie będzie miał po prostu środków do życia przez tę pracę na czarno,a w dodatku będzie miał dług do spłacenia.

Jak mogę się bronić w razie,gdyby chciał mnie pozwać? Czy ma szansę na otrzymanie alimentów? Sprawa jest o tyle poważna że rozmawiał o tym z babcią i ona mi to przekazała,że ojciec ma takie zamiary.

Nie wiem czy to coś wnosi do tematu,ale ma ograniczone prawa rodzicielskie.
 
wpisz w wyszukiwarkę hasło: niegodność alimentacji i poczytaj
w skrócie-art. 144 z indeksem 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego
Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka.
 
Dzięki za odpowiedź.

Znalazłem taki cytat: "Z powyższego przepisu wynikają dwie zasady. Nawet jeżeli dana osoba znajduje się w kręgu osób uprawnionych do alimentów i spełnione są przesłanki powstania obowiązku alimentacyjnego (np. niedostatek), to osoba zobowiązana może uniknąć wypłaty alimentów z powołaniem się na zasady współżycia społecznego."

Ale jak to ma się do mojego ojca,który pozostawałby w niedostatku z powodu swojej ignorancji?

I co rozumie się pod pojęciem "zasady współżycia społecznego" jeśli chodzi o sytuację którą opisałem?

Przepraszam,ale nie za bardzo rozumiem ten tekst :(
 
W praktyce takie, ze jesli zostaniesz multimilionerem to tatus na pare groszy bedzie mogl liczyc. W innym przypadku nic nie dostanie wbrew twej woli.
 
Trochę doczytałem i już rozumiem.Ale czy naprawdę nawet gdy nie będzie miał ani grosza na życie,to i tak sąd orzeknie że nie muszę płacić? Bo przecież obowiązek alimentacyjny jest jeśli członek rodziny pozostaje w niedostatku.I to mnie martwi.

Proszę nie myśleć że jestem jakimś skąpcem,ale skoro mój ojciec ma w nosie swoje sprawy,to nie chciałbym mieć później jakichś zobowiązań w stosunku do niego.
 
Nieletni98 napisał:
Trochę doczytałem i już rozumiem.Ale czy naprawdę nawet gdy nie będzie miał ani grosza na życie,to i tak sąd orzeknie że nie muszę płacić? Bo przecież obowiązek alimentacyjny jest jeśli członek rodziny pozostaje w niedostatku.I to mnie martwi.

Proszę nie myśleć że jestem jakimś skąpcem,ale skoro mój ojciec ma w nosie swoje sprawy,to nie chciałbym mieć później jakichś zobowiązań w stosunku do niego.

masz rację, ale przywołany wyżej przeze mnie przepis jest przepisem szczególnym, który w Twoim przypadku będzie działał na korzyść

z zasad współżycia społecznego można wywieść to, że normą jest, że rodzic zapewnia m.in. utrzymanie dziecka, dlatego niezgodne z powyższymi zasadami jest to, że osoba, która miała w nosie własne dzieci, później będzie mogła skutecznie zażądać od nich środków na własne utrzymanie-taki jest mniej więcej sens tego artykułu w kodeksie

no chyba, że będziesz baaardzo bogaty, czego życzę
 
Powrót
Góra