Co ma wspólnego polska skarbówka i Jezus?

  • Autor wątku Autor wątku gryffinian
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
gryffinian

gryffinian

Przyjaciel forum
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
22 546
Bardzo ciekawe argumenty. Czytajcie uważnie. Oczywiście NIE mam zamiaru tym tematem kogokolwiek urażać czy wyśmiewać - po prostu jest to pierwsze orzeczenie, w którym spotykam się z powołaniem na osobę Jezusa Chrystusa. Miłej lektury :-)

I SA/Go 1698/05 - Wyrok WSA w Gorzowie Wlkp.
 
moim zdaniem żenujące jest to, że sąd powołuje się na mitologię zamiast trzymać się prawa materialnego. Równie dobrze możnaby powołać się na przykład Królewny Śnieżki albo przytoczyć opinię reniferów pracujących w zaprzęgu św. Mikołaja...
 
a mnie odwołanie do postawy Jezusa podoba się :)

(1) podobnie jak Jezus samowolnie (bo mam takie widzimisię) uznałem że podatki mają być ściągane od obcych a ode mnie nie ("bo tak"
(2) postanowiłem że ilekroć kupię w biedronce rybę, zawsze będę sprawdzał czy ma ona w pyszczku jakąś monetę, aby wpłacić tę monetę na rachunek organu podatkowego
(3) jak do tej pory, żadnej monety nie znalazłem, więc żadnych podatków nie płacę i mam czyste sumienie
(4) tylko nie wiem dlaczego komornik skarbowy "prześladuje mnie na tle religijnym" i żąda zapłaty... :(
 
moim zdaniem żenujące jest to, że sąd powołuje się na mitologię zamiast trzymać się prawa materialnego
Wytłumacz to sędziemu w kraju na prawie szariatu :)

Równie dobrze możnaby powołać się na przykład Królewny Śnieżki albo przytoczyć opinię reniferów pracujących w zaprzęgu św. Mikołaja...
Oczywiście, że można, ale weź pod uwagę, że prawo nie reguluje norm moralnych w kwestii płacenia podatków, a treści ewangeliczne już tak. Nie dziwi mnie więc obecność Jezusa w uzasadnieniach niektórych wyroków.
 
odnośnie moralności: ta ewangeliczna nie jest ani jedyną ani obiektywnie najlepszą (ponieważ nie ma powszechnie uznanych kryteriów pozwalających określać która moralność jest lepsza a która gorsza) więc odwoływanie się do ewangelii w wyrokach sądowych z tego powodu jest niestosowne.

owszem, prawo odwołuje się do pojęcia "zasad współżycia społecznego" ale nie są one tożsame z zasadami moralnymi opisanymi w ewangelii.

biorąc pod uwagę rozdział kościoła od państwa, przywoływanie tekstów ewangelicznych w wyrokach sądowych jest (mówiąc eufemistycznie) mocno niestosowne.

ponieważ chcę wyrazić swoją myśl w sposób grzeczny więc napiszę, że dochodzę do wniosku że sędziwi szanowni sędziowie "zapomnieli" jak brzmi przepis konstytucji RP definiujący źródła prawa.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra