co zrobić, gdy nauczyciel skonfiskował mi e papierosa?

  • Autor wątku Autor wątku uciur2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

uciur2

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
2
Wczoraj zostałem przyłapany na paleniu e papierosa i oczywiście został on skonfiskowany. Czy nauczyciel ma prawo mi go zabrać? proszę o szybką odpowiedź ;) Ps.nie mam 18 lat
 
bardzo bardzo upraszczając sprawę może ale musi zawiadomić twoich opiekunów
 
Rzeczywiście powinna powiadomić rodziców o zaistniałej sytuacji, ale w celu rozwiązana problemu. Nie ma prawa tego zabierać. Tak samo nie może zabierać telefonów komórkowych itd., bo traktowane jest to jako przywłaszczenie cudzej rzeczy.
 
Panda02 napisał:
Rzeczywiście powinna powiadomić rodziców o zaistniałej sytuacji, ale w celu rozwiązana problemu. Nie ma prawa tego zabierać. Tak samo nie może zabierać telefonów komórkowych itd., bo traktowane jest to jako przywłaszczenie cudzej rzeczy.

Podstawy prawne? Albo chociaż ich analiza?
Poza tym nie baw się w archeologa ;)
 
Po pierwsze: Art. 284. § 1. (kk) Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Po drugie: Art. 231. (kk) Nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Po trzecie: Jeżeli chodzi o tworzenie statutów to szczegółowe informacje znajdują się w Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej.
"Statut określa (m.in)
2) obowiązki ucznia, z uwzględnieniem obowiązków w zakresie:
- przestrzegania warunków korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych".
Nawiązując do tego - szkoła może zabronić wnoszenia telefonów komórkowych na teren szkoły, ale nie ma prawa decydować o tym, że nauczyciel zabiera telefon komórkowy, jeżeli się go jednak wniesie. Statuty muszą być pisanie w oparciu o rozporządzenie i o inne wyżej postawione akty, a więc nie mogą nakazywać zabrania telefonu, bo to jest niezgodne z KK, który mówi wyraźnie to, co zacytowałam wcześniej.

Po czwarte: sama miałam taką sytuację i przedstawiłam dyrektorowi cały statutu oraz regulamin szkolny i powołałam się na wyżej wymienione artykuły. Powiedziałam, że jest to niezgodne z prawem. Jeżeli chcą mnie ukarać to mają mnóstwo możliwości - nagana, obniżenie zachowania i wszystko inne. Nasz statut oczywiście przewidywał zakaz używania telefonów komórkowych na lekcjach - jeżeli nauczyciel złapie mnie już z 30 raz na używaniu telefonu to może nawet mnie wyrzucić ze szkoły za nagminne łamanie statutu, ale zabrać NIE może.

W konsekwencji wygrałam i takie sytuacje już się nie pojawiły.
 
miało być "bardzo bardzo upraszczając sprawę może ale musi zawiadomić twoich opiekunów " ale ok można i dokładniej. Powoływanie się na art 284 to oczywiście kpina i jeszcze nikt w takiej sytuacji ne odpowiedział i długo nie odpowie więc mozna nim sobie podetrzeć...więcej sensu ma art 231 jednakw praktyce jak wyżej z tym ,że jeśli nauczyciel poprosi o telefon a Ty mu dasz to jaki problem???? to tak jak w supermarkecie ochroniarz prosi o pokazanie zawartości plecaka jak pokażesz to po temacie jak nie ? no właśnie co w takiej sytuacji, no najczęściej przyjeżdza policja. Dochodzimy do sytuacji, że uczeń odmawia oddania telefonu lub powołuje sie na powyższe art. wbrew prośbie nauczyciela, nie wyobrażam sobie aby nauczyciel sie szarpal z uczniem. Każdy rozsądny nauczyciel wystawił by naganę, obniżył ocenę z zachowania i sprawdził jak nie wykonywanie zaleceń wpłyneła na przyswojenie materiału szkolnego. w tym momencie jeśli nauczyciel jest konsekwentny w 95% temat jest załatwiony. Pozostaje 5% uczniów którzy delikatnie mówiąc marzą o ukończeniu gimnazjum przed 20 rokiem życia. Kolejna sprawa to taka , że po pierwszym takim incydencie nauczyciel powinien porozmawiac z rodzicami i ustalić sposób działania tu tez ponad 50% względnie normalnych rodziców powie, żeby gówniarzowi zabrać telefon (upoważnienie rodzice do rozporządzania mieniem , niepełnoletniego dziecka ) załatwia też moim zdaniem sprawę a jak nie to wracamy do odesłanie, nagana inne kary , sprawdzenie wiedzy. Pomijam juz cały zakres typu zarzucasz mi , że działam bezprawnie ok dostosuje się od dzisiaj przestrzegamy regulaminu i tu też zapewniam 99% da sobie spokój jak nauczyciel bardzo skrupulatnie będzie przestrzegał w każdym zakresie. Można też aktywizować ucznia w lekcje - typu Kowalski rozwiaz zadanie przy tablicy , przeczytaj opowiadanie itd.
 
wi_pawel napisał:
Powoływanie się na art 284 to oczywiście kpina

Pełna racja.

wi_pawel napisał:
więcej sensu ma art 231

Wskazywanie w opisanej sytuacji na art. 231 kk ma jeszcze mniej sensu niż w wypadku art. 284 kk z tego prostego powodu, że nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym.
 
A jedynie korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych w czasie wykonywania pracy, a to różnica.
 
Powrót
Góra