K
Kropelka1234
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2022
- Odpowiedzi
- 6
Witam,
jak to się mówi - z rodziną najlepiej to na zdjęciu...
Tata zastanawia się o cofnięciu darowizny połowy mieszkania, które przekazał mojej siostrze.
Tak po krótce: mieszkanie po połowie miała babcia i tata. Tata swoją część przekazał mojej siostrze w darowiźnie bodajże w 2010 roku.
Z każdym kolejnym rokiem siostra zaczęła odstawiać swoje humory, pokłóciła się z tata, obraziła się na mnie i generalnie kontakt utrzymuje tylko z mamą. Tata od tamtego czasu do teraz przeszedł trzy operacje w tym jedna w mieście ponad 150 km od miejsca zamieszkania. Od niej zero kontaktu, pomocy, nic. Święta, urodziny, imieniny, dzień ojca- można zapomnieć o życzeniach. Na pogrzebie babci stała z tyłu jak obca osoba. Swojego syna przerobiła by z nami się również nie kontaktował.
Czytałam, że ta "niewdzięczność" ma być do roku od darowizny ale skoro taka jest sytuacja jest rok w rok coraz gorsza to czy jest jakiś cień nadziei na cofnięcie sądowne?
Bo podejrzewam, że gdyby tata przesłał jej pismo od notariusza do podpisu to ona tego nie zrobi.
jak to się mówi - z rodziną najlepiej to na zdjęciu...
Tata zastanawia się o cofnięciu darowizny połowy mieszkania, które przekazał mojej siostrze.
Tak po krótce: mieszkanie po połowie miała babcia i tata. Tata swoją część przekazał mojej siostrze w darowiźnie bodajże w 2010 roku.
Z każdym kolejnym rokiem siostra zaczęła odstawiać swoje humory, pokłóciła się z tata, obraziła się na mnie i generalnie kontakt utrzymuje tylko z mamą. Tata od tamtego czasu do teraz przeszedł trzy operacje w tym jedna w mieście ponad 150 km od miejsca zamieszkania. Od niej zero kontaktu, pomocy, nic. Święta, urodziny, imieniny, dzień ojca- można zapomnieć o życzeniach. Na pogrzebie babci stała z tyłu jak obca osoba. Swojego syna przerobiła by z nami się również nie kontaktował.
Czytałam, że ta "niewdzięczność" ma być do roku od darowizny ale skoro taka jest sytuacja jest rok w rok coraz gorsza to czy jest jakiś cień nadziei na cofnięcie sądowne?
Bo podejrzewam, że gdyby tata przesłał jej pismo od notariusza do podpisu to ona tego nie zrobi.