J
jans21
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2005
- Odpowiedzi
- 52
Dzień dobry,
Na początek: doskonale wiem, że czas na przygotowanie się do pracy nie jest wliczany do czasu pracy i trzeba zawsze być przynajmniej te 15 minut wcześniej aby na przykład: przebrać się w strój służbowy.
Ale jak to ogarnąć kiedy po stawieniu się w pracy trzeba się jeszcze nieco poprzemieszczać ? Jestem zatrudniony jako asystent na Poczcie Polskiej w urzędzie pod który podlega kilka filli. Powiedzmy, że przez trzy dni pracowałem na jednej z filii, a potem idę pracować na kilka dni na inną filię. Aby pracować na tej nowej filii muszę najpierw udać się na filię gdzie pracowałem poprzedniego dnia aby zabrać swój tak zwany: awans czyli klaser ze znaczkami pocztowymi, ciuchy no i oczywiście swój stempel czyli datownik. Dopiero potem mogę wyruszyć na kolejną filię do pracy. Problem w tym, że obie filie są położone w różnych lokalizacjach i nie ma żadnej możliwości abym planowo dotarł do pracy na nowej filii.
W mojej opinii w pracy jestem na czas bo na starej filii stawiam się 15 minut przed godziną rozpoczęcia pracy w grafiku - problemem jest czas dotarcia a filli na filię.
Czy pretensje moich koleżanek z kolejnej filii są uzasadnione ? Przecież nie jest moją winą, że mam taki grafik i latam z filii na filię.
Rozumiem, że czas na przygotowanie się do pracy nie wlicza się do grafiku, ale w zakładzie pracy jestem o czasie i dlaczego mam wysłuchiwać narzekań ?
Dla wyjaśnienia: mojego datownika i moich znaczków nie mogę zabrać poprzedniego dnia do domu - to jest zakazane.
Na początek: doskonale wiem, że czas na przygotowanie się do pracy nie jest wliczany do czasu pracy i trzeba zawsze być przynajmniej te 15 minut wcześniej aby na przykład: przebrać się w strój służbowy.
Ale jak to ogarnąć kiedy po stawieniu się w pracy trzeba się jeszcze nieco poprzemieszczać ? Jestem zatrudniony jako asystent na Poczcie Polskiej w urzędzie pod który podlega kilka filli. Powiedzmy, że przez trzy dni pracowałem na jednej z filii, a potem idę pracować na kilka dni na inną filię. Aby pracować na tej nowej filii muszę najpierw udać się na filię gdzie pracowałem poprzedniego dnia aby zabrać swój tak zwany: awans czyli klaser ze znaczkami pocztowymi, ciuchy no i oczywiście swój stempel czyli datownik. Dopiero potem mogę wyruszyć na kolejną filię do pracy. Problem w tym, że obie filie są położone w różnych lokalizacjach i nie ma żadnej możliwości abym planowo dotarł do pracy na nowej filii.
W mojej opinii w pracy jestem na czas bo na starej filii stawiam się 15 minut przed godziną rozpoczęcia pracy w grafiku - problemem jest czas dotarcia a filli na filię.
Czy pretensje moich koleżanek z kolejnej filii są uzasadnione ? Przecież nie jest moją winą, że mam taki grafik i latam z filii na filię.
Rozumiem, że czas na przygotowanie się do pracy nie wlicza się do grafiku, ale w zakładzie pracy jestem o czasie i dlaczego mam wysłuchiwać narzekań ?
Dla wyjaśnienia: mojego datownika i moich znaczków nie mogę zabrać poprzedniego dnia do domu - to jest zakazane.