Nie dzwoń, tylko idź do sądu wcześniej zamawiając akta do wglądu.
W zależności od tego co tam ustalisz możesz rozważyć dalsze czekanie lub złożenie skargi na przewlekłość postępowania.
Jeżeli Twoja sprawa leży i nic się w niej nie dzieje co uzasadniałoby tak długi czas, to taka skarga będzie uzasadniona.
Rozpatrzenie skargi może spowodować, że merytoryczne rozpoznanie Twojego pozwu przeciągnie się jeszcze bardziej, bo akta trafią do Sądu Okręgowego (zakładam, że pozew składałeś do Sądu Rejonowego), ale jeśli Twoja skarga będzie uzasadniona, to zostanie przyznana Ci "gratyfikacja" pieniężna za zwłokę, a sprawa ze stwierdzoną bezczynnością zostaje najczęściej objęta nadzorem co powoduje zwykle u sędziów większą dbałość o sprawność rozpoznania sprawy na każdym jej etapie.
Jeśli w Twojej sprawie nic się nie dzieje, to pół roku z hakiem jest już zdecydowanie czasem, który uzasadnia złożenie skargi na przewlekłość.
Nie piszesz o co jest ta sprawa, ale jeżeli jednak w sprawie zostały podjęte jakieś czynności, np. Sąd zwrócił się do jakiś instytucji i czeka teraz na odpowiedz od nich, to już tłumaczy do pewnego stopnia ten "przestój".