Czas w jakim Sąd musi dokonać wpisu do KW

  • Autor wątku Autor wątku czarekl
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

czarekl

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
5
W sieci dowiedziałem się, że nie ma określonych ram czasowych na dokonanie wpisu. Jak zatem można przyśpieszyć dokonanie wpisu? Czy mogę dochodzić odszkodowania, w sytuacji, gdy brak wpisu spowoduje odstąpienie od umowy wstępnej kupującego daną nieruchomość. Natomiast sprzedaż w okresie poźniejszym jest dokonana po cenie niższej, w efekcie spadku cen na rynku nieruchomości?

Złożyłem wniosek o przyśpieszenie. Ile czasu Sąd ma na rozpatrzenie wniosku i odpowiedź?

Proszę o pomoc.
Pozdrawiam
Czarek
 
Ostatnia edycja:
Wpis jest wyłącznie formą orzeczenia sądowego polegającego na ujawnieniu w księdze wieczystej (powstania, przeniesienia, zmiany, ustania prawa rzeczowego i wskazanych praw osobistych i roszczeń). Wszelkiego rodzaju terminy KPA nie mają więc tutaj zastosowania, a przepisy szczególne nie określają czasu trwania postępowania wieczystoksięgowego i terminu w jakim wniosek o dokonanie wpisu ma zostać rozpoznany.

W sytuacjach przewlekłości postępowania sądowego należy:

1. (po dobroci) złożyć wniosek o przyspieszenie dokonania wpisu do KW

2. jeśli to nie poskutkuje to jedyną formą nacisku jest możliwość wniesienia skargi na sędziego zajmującego się taką sprawą kierowaną do prezesa sądu. (ale z tym radziłby ostrożnie, przeważnie przynosi odwrotny skutek)

Z mojego doświadczenia wiem że
W małych miastach czeka się średnio 3-6 mc
W dużych (Poznań, Kraków) standardem jest 12 mc i więcej

Oczywiście developerzy i handlarze nieruchomościami mają wpisy już po tygodniu (dla nich każdy dzień to parę tysięcy straty) ... jednak z tym też bym radził uważać 3 lata temu było głośno o petencie który za usiłowanie wręczenia łapówki w sądzie (dotyczyło właśnie wpisu w KW – bo chciał rozpocząć budowę domku jednorodzinnego a powiedzieli mu że średnio będzie czekać 12mc ... Pan zaproponował łapówkę za przyśpieszenie ... może za mało, albo zrobił to przy innych petentach tak czy owak Pan wezwała Policję ...)

PS. Ja na Pana miejscu zrobiłbym tak:
1. złożyć pismo o przyśpieszenie nie zawadzi i od tego trzeba zacząć
2. zwykle w sądach papiery do podpisu przygotowuje i wydaje nie Sędzi / Acs tylko ta pani z okienka tudzież jego sekretarka – i to z tą osobą winieneś po ludzku porozmawiać ... jak to z kobietami bądź miły i serdeczny to wpis będziesz miał za kilka dni ...
 
No cóż, wczoraj w rozmowie telefonicznej z Panią, która zajmuje się moją sprawą dowiedziałem się, że nie będzie przyśpieszenia w wyodrębnieniu mojej KW (z zasady załatwiając różne sprawy urzędowe jestem osobą miłą, nawet gdy sprawy nie toczą się po mojej myśli).

Ile czasu mam czekać na odpowiedź na piśmie i czy będzie ona miała uzasadnienie?

Czy sytuację powyższą należy traktować, jako ograniczenie w dysponowaniu własnością? Nie mogę sprzedać nieruchomości na kredyt.

W przypadku wycofania się Kupującego jakie kroki powinienem przedsięwziąć, aby rozpocząć "prawną batalię"? Nie piszcie proszę, że nie mam szans, bo to nie jest ważne. Intersuje mnie tylko jak prawnie powinienem postąpić.
 
Po pierwsze to tak jak pisałem powyżej jest to postępowanie sądowe ... tak samo jak w przypadku kiedy na prosty wyrok w sprawie cywilnej czeka się czasem rok, a w gospodarczej 2 lata i żadne odszkodowanie (ze strony sądu) nie przysługuje tak samo tutaj nie można mówić o jakiejkolwiek odpowiedzialności materialno-prawnej sądu za wydanie orzeczenia po np. 12 czy nawet 24 mc tak więc żadna batalia prawna nie wchodzi nawet w grę (brak podstaw prawnych!) - jedyną alternatywą jest złożenie skargi ale to zazwyczaj przynosi odwrotny skutek

Tak jak pisałem powyżej developerzy i handlarze mają taki sam problem jak ty ale zazwyczaj jednak maja wpis po kilku dniach / tygodniach - może nie wyraziłem się dostatecznie jasno ... przez telefon niczego nie załatwisz - takich telefonów ta Pani ma dziesiątki - każdemu się spieszy a gdyby zrobiła twój wpis przed innymi to miałaby setki takich telefonów ... dlatego powtarzam jeszcze raz PÓJDŹ osobiście do tej Pani i ZAŁATW sprawę tak jak się to załatwia sprawy w urzędach, koniecznie w cztery oczy bez światków ... nic więcej nie napiszę bo jeszcze mod mnie zabanuje i poda do sądu za nakłanianie do przestępstwa
 
Nie mogę się zgodzić z opinią, że żadne odszkodowanie się nie należy.

Zgodnie z ustawą z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki", jeżeli tylko w skardze wniosę o zasądzenie odszkodowania oraz w toku postępowania wykażę, że faktycznie poniosłem stratę finansową, to sąd może zasądzić od Skarbu Państwa stosowne odszkodowanie. Odszkodowanie to w myśl ustawodawcy nie jest faktycznie odszkodowaniem pokrywającym moje straty (górna granica 10 tyś.), tym niemniej należy zauważyć, że jest to kwota faktyczenia pokrywana ze środków sądu. Oznacza to, że w przypadkach, kiedy potrafię udokumentować stratę to "sędzia przyczyniający się do tego stanu rzeczy" może nawet być pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Istnieje możliwość dochodzenia swoich praw w oparciu o art. 441 par. 1 KC.
Istnieje możliwość dochodzenia swoich praw w oparciu o art. 41 konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Proszę zauważyć, że złożenie przeze mnie skargi nie ma na celu przyśpieszenie postępowania i w związku z tym nie ma dla mnie znaczenia "odwrotny skutek zadziałania skargi". W moim przypadku jest już "po ptokach" - poniosłem stratę.

Podsumowując, w sytuacji kiedy opieszałość sądu może spowodować straty finansowe lub ponoszenie tych strat zainicjować:
1. trzeba umieć zadbać o odpowiednie udokumentowanie i wykazanie przed sądem faktycznie poniesionej straty,
2. mieć świadomość, że sąd nie odpowiada za sytuacje w ktorych przyczyną opieszałości jest stopień faktycznej i prawnej zawiłość sprawy.
3. I najważniejsze - nie poddawać się.

W moim przypadku postępowanie będzie zgodne z literą prawa.

Wk.....ia mnie "świętość krów" i idę na spięcie. Jestem w plecy, ale potrafię zrobić takim osobom dużo przykrości prawnie i medialnie.
 
życzę powodzenia - jak coś się uda - proszę o informację na dodam tylko że dużo łatwiej i taniej jest "załatwić sprawę" niż przebijać głową prawniczy beton - zresztą proszę sprawdzić nie ma w sądownictwie ani 1 orzeczenia przyznana odszkodowania za opieszałość wpisów w postępowaniu Wieczystoksięgowym ... ale może Pan będzie pierwszy ...

na zakończenie dodam tylko że patrząc na sprawę z drugiej strony sądy są faktycznie przeciążone i niedoinwestowane, ilość spraw / sędziów + pomocników jest poza wszelką średnią europejską - bliżej nam do krajów 3 świata dlatego nikt Ci odszkodowania raczej nie przyzna - stanowiłoby to niebezpieczny ewenement i zachentę dla innych... choć może trybunał w Strazburgu ...
 
Faktycznie nie znam przypadku odszkodowania za przewlekłość w postępowaniu wieczystoksięgowym. Ogólnie jest mało wyroków zasądzających odszkodowanie, a do rzadkości należą wyroki parutysięczne. Wynika to z interpretacji sądów zapisów ww. ustawy, jakoby właściwym byłoby udokumentowanie faktycznie poniesionej straty. Nie będę się spierał co do kwesti wykładni. Dlatego też zaznaczyłem, że należy z dbałością udokumentować poniesioną stratę. Ważnym jest aby sąd stwierdził przewlekłość postępowania. Dochodzić swoich roszczeń moge później w odrębnym postępowaniu.
 
(cd.) Dochodzić swoich roszczeń moge później w odrębnym postępowaniu, tym bardziej, że finansowe konsekwencje przewlekłości mogą wystąpić w okresie późniejszym.

Podam przykład. Mam przyznany kredyt w CHF, muszę mieć swój wkład własny właśnie ze sprzedaży mieszkania, które sprzedać nie mogę. Mam również, korzystnie sporządzoną umowę przedwstępną z deweloperem (mała strata przy odstąpieniu). Sprzedając mieszkanie za 5 miesięcy skutkuje to dla mnie:
- sprzedażą za cenę niższą, aniżeli obecnie mam w umowie z kupcem (który postawił mi ultimatum do końca lutego) średnio do 20 tyś straty;
- zakupem na kredyt, ale po umocnieniu sie złotego do 2,5pln za 1 chf, średnio strata 10% wartości krdytu tj. 11 tyś chf czyli 26 tyś;
- wzrostem ceny mieszkania o około 8% co daje 37 tyś.
Razem opieszałość sądu kosztuje mnie 83 tyś przy czarnym scenariuszu i minimuj już 20 tyś. Moje działania muszą się skupić na udokumentowaniu ww. strat jeżeli faktycznie wystąpią i muszę o tym myśleć już teraz. Paranoja, ale takie życie.
 
Powrót
Góra