A
askirkov
Stały bywalec
- Dołączył
- 04.2013
- Odpowiedzi
- 18 568
W tym temacie zachęcam wszystkich do ponarzekania na to, czego nie nauczył was arcybadziewny system edukacji w Polsce albo w jaki inny sposób was okaleczył. Zamierzam przesłać tą listę każdej osobie, która może mieć jakiś wpływ na ewentualną zmianę na lepsze i która zechce poświęcić temu odrobinę czasu i wysiłku. Oto moja lista:
1. Nikt nigdy nie powiedział mi na godzinie wychowawczej, że jeśli mam jakiś problem i nie mam z kim o nim porozmawiać, to zawsze mogę iść do pedagoga/psychologa szkolnego.
2. Nie miałem nawet jednej lekcji poświęconej prawom dziecka i sposobom ich dochodzenia (z perspektywy dziecka oczywiście).
3. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej temu, jak skutecznie się uczyć.
4. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej podstawom obowiązującego prawa.
5. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej uzależnieniom, przemocy i innym patologiom rodzinnym i sposobom radzenia sobie w takich sytuacjach.
6. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej uprawnieniom policji, straży miejskiej itp.
7. Nikt mnie nie uprzedził, że program szkolny, który obowiązywał za moich czasów jest w 2/3 nieprzydatny dla kogoś, kto nie chce zostać profesorem uniwersytetu.
8. Musiałem zapamiętywać idiotyczne fakty z historii, które nigdy mi się do niczego nie przydadzą (np. daty wojen punickich czy liczebność armii w bitwie pod Termopilami)
9. Na lekcjach języka polskiego praktycznie wszystkie wypracowania dotyczyły szkolnych lektur, prawie nigdy nie mogłem pisać o tym, co mnie interesowało.
10. Do dziś nie mogę pojąć, po co tyle tłukliśmy o zdaniach podrzędnie złożonych.
11. Nikt nie powiedział mi, że nauczyciel nie ma prawa uderzać uczniów (a parę razy byłem tego świadkiem w I klasie podstawówki).
12. Żaden nauczyciel ani inny pracownik szkoły nigdy nie spytał mnie, czy wszystko u mnie w porządku. Za to na liczenie spóźnień i publiczne czytanie uwag zawsze znajdywano czas.
13. Nie miałem ani jednego naprawdę porządnego kursu udzielania pierwszej pomocy.
14. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej obronie przed przemocą ze strony rówieśników.
1. Nikt nigdy nie powiedział mi na godzinie wychowawczej, że jeśli mam jakiś problem i nie mam z kim o nim porozmawiać, to zawsze mogę iść do pedagoga/psychologa szkolnego.
2. Nie miałem nawet jednej lekcji poświęconej prawom dziecka i sposobom ich dochodzenia (z perspektywy dziecka oczywiście).
3. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej temu, jak skutecznie się uczyć.
4. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej podstawom obowiązującego prawa.
5. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej uzależnieniom, przemocy i innym patologiom rodzinnym i sposobom radzenia sobie w takich sytuacjach.
6. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej uprawnieniom policji, straży miejskiej itp.
7. Nikt mnie nie uprzedził, że program szkolny, który obowiązywał za moich czasów jest w 2/3 nieprzydatny dla kogoś, kto nie chce zostać profesorem uniwersytetu.
8. Musiałem zapamiętywać idiotyczne fakty z historii, które nigdy mi się do niczego nie przydadzą (np. daty wojen punickich czy liczebność armii w bitwie pod Termopilami)
9. Na lekcjach języka polskiego praktycznie wszystkie wypracowania dotyczyły szkolnych lektur, prawie nigdy nie mogłem pisać o tym, co mnie interesowało.
10. Do dziś nie mogę pojąć, po co tyle tłukliśmy o zdaniach podrzędnie złożonych.
11. Nikt nie powiedział mi, że nauczyciel nie ma prawa uderzać uczniów (a parę razy byłem tego świadkiem w I klasie podstawówki).
12. Żaden nauczyciel ani inny pracownik szkoły nigdy nie spytał mnie, czy wszystko u mnie w porządku. Za to na liczenie spóźnień i publiczne czytanie uwag zawsze znajdywano czas.
13. Nie miałem ani jednego naprawdę porządnego kursu udzielania pierwszej pomocy.
14. Nie miałem ani jednej lekcji poświęconej obronie przed przemocą ze strony rówieśników.
Ostatnia edycja: