Czesne na prywatnej uczelni. Prosze o pomoc!

  • Autor wątku Autor wątku heather88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

heather88

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
1
Witam wszystkich serdecznie. Mojego znajomego nurtuje pewien problem stąd też prosił mnie o zaczerpnięcie wiedzy gdziekolwiek. W ubiegłym roku rozpoczął naukę w prywatnej szkole PRYMUS w Poznaniu, niestety niecały miesiąc potem dostał wezwanie do wojska. Dzwonił do szkoły, że jest we wojsku i że rezygnuje z nauki,a co za tym idzie dalszych opłat. Pani powiedziała,ze musi być na to pisemne potwierdzenie, z tym,że nie miał możliwości wyjechać z jednostki przez najbliższy miesiąc, a zatem pani powiedziała,ze ma rezygnacje wysłać pocztą. Niestety mają tam skrzynkę, do której listonosz uczęszcza,ale jak w takiej sytuacji wysłać list polecony. Tak też też zrobił, myśląc ze ma to już za sobą...Mylił się jednak ponieważ nagle dostał wezwanie od zapłaty za semestr 750 zł. Byłam na tej uczelni, rozmawiałam z kompetentną osobą, która oznajmiła mi,ze żadnej rezygnacji nie posiadają. W sumie trochę wina chłopaka bo mógł raz jeszcze profilaktycznie zadzwonić czy to doszło. Z drugiej strony możliwe, ze doszło ale się zapodziało itd. Prywatne szkoły mają ciągły bałagan w papierach i zależy im tylko na zdzieraniu kasy. Nie wiem co w tej sytuacji... kolega ma żołdu 210 zł:) Poza tym,żeby dalej nie nabijali mu rachunku musi ponownie wysłać rezygnacje,a co więcej w ciągu siedmiu dni od dojścia papierów musi zapłacić te 750 zł. To jest jakieś chore,ale tak ma w umowie. Jeśli nie zapłaci to obarczą go dalszymi kosztami...jeśli nie wyśle rezygnacji rachunek będzie rósł...nawet na raty pani powiedziała,że nie można tego rozłożyć. Próbowałam poszukać jakiegoś regulaminu tej uczelni, niestety z marnym skutkiem. Nie wiem co w tej sytuacji,ale wydaje mi się,że można coś z tym zrobić;/ Jakieś odwołanie, cokolwiek...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Pani powiedziała,ze musi być na to pisemne potwierdzenie, z tym,że nie miał możliwości wyjechać z jednostki przez najbliższy miesiąc, a zatem pani powiedziała,ze ma rezygnacje wysłać pocztą. Niestety mają tam skrzynkę, do której listonosz uczęszcza,ale jak w takiej sytuacji wysłać list polecony.

po pierwsze nieodpowiedzialność - dokumenty zawsze wysyła się poleconym ze zwrotką.
po drugie brak zaradności - ludzie podczas wojny wysyłali listy, więc nie możliwe jest aby kolega nie mógł wyjśc na pocztę, lub przekazać dowódcy polecony do wysyłki lub wysłać fax, lub telegram.
Możliwości było i jest wiele.

To tak podsumowując zachowanie byłego studenta.
W sumie trochę wina chłopaka bo mógł raz jeszcze profilaktycznie zadzwonić czy to doszło.

Prawda

Z drugiej strony możliwe, ze doszło ale się zapodziało itd.

Możliwe, gdyż... patrz po pierwsze. A listami zwykłymi to wysyłąć kartki świąteczne można, mozę akurat dojdą.

Prywatne szkoły mają ciągły bałagan w papierach i zależy im tylko na zdzieraniu kasy.

Tutaj niestety się nie zgodzę, gdyż właśnie na prywatnych uczelniach jest pożądek w porównaniu do państwówek, nie mówiąc już o warunkach i poszanowaniu klienta - studenta.
No ale oczywiście, za darmo nikt tego nie robi.

Ale teraz moja rada co do problemu:
Polecam osobistą interwencję - wizytę osoby zainteresowanej na uczelni; przepustki dostaje siew dzisiejszych czasach bez problemu.

Listem poleconym wysłać informację o tym, że złożyło się rezygnację dn. tego i tego, oraz że rozmawiało się telefoniczne,
Napisać odwołanie, od braku wykreślenia z listy studentów,
Ewentualnei jakeś podanie o umożeniu, lub odroczeniu płatności, lub płatności ratalnej.
Sądzę, że nie będzie problemu jeżeli zainteresowana osoba naprawdęsiętym zainteresuje i wszystko wyjaśni.

Po za tym koniecznie udać sie do dziekanatu i wziąc regulamin, umowę etc.
Znam przypadki uczelni, że gdy poprostu nie chodzisz to cię wykreślają i nie musisz płacić.
 
Powrót
Góra