P
piotrd84
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2007
- Odpowiedzi
- 31
Sytuacja (śmieszna dla obserwatora ale zdarzyła się na prawdę i dla wierzyciela oraz komornika śmieszna nie była):
Komornik chce odebrać auto dłużnik uderza wierzyciela obecnego przy czynnościach. Komornik go powstrzymuje (staje między nim a wierzycielem i go uprzedza o odp. karnej).
Dłużnik daje sobie "siana" ale po chwili idzie do jakiejś obory, w tym czasie wierzyciel zaczyna uciekać (bo domyślił się złego). Dłużnik wybiega z łopatą krzyczy "zobaczymy ch***" (prawdopodobnie do wierzyciela), goni go potem sie zatrzymuje i wymachuje łopatą w kierunku komornika. Coś tam wyklinał ale nie pamiętam zbytnio co bo koncentrowałem sie na ucieczce.
Dłużnik uspokaja się i przynosi dowód rejestracyjny (że niby sprzedał auto). Komornik jednak chce odebrać rzecz.
Dłużnik wpada w furię. Chce odjechać tym pojazdem ale komornik rzuca mu dużą oponę przed auto i wzywa policje. Dłużnik wychodzi z pojazdu, ucieka na posesje obok i wyjeżdża ... spychaczem.
Kieruje się nim na wierzyciela (jedzie drugą stroną tak jakby omijać samochód komornika próbował). Wierzyciel ucieka do samochodu komornika, dłużnik kieruje się spychem na auto komornika. Asystent komornika nim odjeżdża kawałek. Dłużnik zawraca i staje obok bramy. Znów próbuje uciec samochodem. Komornik zamyka mu bramę. Dłużnik wraca do spychacza i odjeżdża nim, po czym wraca do samochodu i jak w amerykańskich filmach wjeżdża w bramę - brama odlatuje do przodu i dłużnik autem ucieka.
Nadjeżdża policja, szukają dłużnika u "właściciela" pojazdu i tam go też nie znajdują.
Komornik (w kancelarii) spisuje protokół, wierzyciel wychodzi od komornika i... zostaje od tyłu znowu uderzony i popchnięty przez dłużnika. Wierzyciel upada, dłużnik krzyczy "już nie żyjesz, zadarłeś ze światem przestępczym" i ucieka (nie wiadomo czemu ucieka).
Wierzyciel obdukcji nie robił bo jedyne ślady jakie były to zielone spodnie i bluza po upadku. Żona wierzyciela dzwoni na policje żeby zatrzymali dłużnika bo jest niebezpieczny i boimy się wracać (iść na PKSy), policja ma to w 4 literach.
Świadkowie zdarzenia u dłużnika: Komornik, asystent komornika, wierzyciel i żona wierzyciela.
Czy dłużnikowi można postawić jakieś zarzuty? Takie jakieś bardziej poważne. Komornik jest wściekły i mówił, że mu nie popuści.
Komornik chce odebrać auto dłużnik uderza wierzyciela obecnego przy czynnościach. Komornik go powstrzymuje (staje między nim a wierzycielem i go uprzedza o odp. karnej).
Dłużnik daje sobie "siana" ale po chwili idzie do jakiejś obory, w tym czasie wierzyciel zaczyna uciekać (bo domyślił się złego). Dłużnik wybiega z łopatą krzyczy "zobaczymy ch***" (prawdopodobnie do wierzyciela), goni go potem sie zatrzymuje i wymachuje łopatą w kierunku komornika. Coś tam wyklinał ale nie pamiętam zbytnio co bo koncentrowałem sie na ucieczce.
Dłużnik uspokaja się i przynosi dowód rejestracyjny (że niby sprzedał auto). Komornik jednak chce odebrać rzecz.
Dłużnik wpada w furię. Chce odjechać tym pojazdem ale komornik rzuca mu dużą oponę przed auto i wzywa policje. Dłużnik wychodzi z pojazdu, ucieka na posesje obok i wyjeżdża ... spychaczem.
Kieruje się nim na wierzyciela (jedzie drugą stroną tak jakby omijać samochód komornika próbował). Wierzyciel ucieka do samochodu komornika, dłużnik kieruje się spychem na auto komornika. Asystent komornika nim odjeżdża kawałek. Dłużnik zawraca i staje obok bramy. Znów próbuje uciec samochodem. Komornik zamyka mu bramę. Dłużnik wraca do spychacza i odjeżdża nim, po czym wraca do samochodu i jak w amerykańskich filmach wjeżdża w bramę - brama odlatuje do przodu i dłużnik autem ucieka.
Nadjeżdża policja, szukają dłużnika u "właściciela" pojazdu i tam go też nie znajdują.
Komornik (w kancelarii) spisuje protokół, wierzyciel wychodzi od komornika i... zostaje od tyłu znowu uderzony i popchnięty przez dłużnika. Wierzyciel upada, dłużnik krzyczy "już nie żyjesz, zadarłeś ze światem przestępczym" i ucieka (nie wiadomo czemu ucieka).
Wierzyciel obdukcji nie robił bo jedyne ślady jakie były to zielone spodnie i bluza po upadku. Żona wierzyciela dzwoni na policje żeby zatrzymali dłużnika bo jest niebezpieczny i boimy się wracać (iść na PKSy), policja ma to w 4 literach.
Świadkowie zdarzenia u dłużnika: Komornik, asystent komornika, wierzyciel i żona wierzyciela.
Czy dłużnikowi można postawić jakieś zarzuty? Takie jakieś bardziej poważne. Komornik jest wściekły i mówił, że mu nie popuści.