Q
qazik007
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2010
- Odpowiedzi
- 5
Witajcie,
pojawił się u mnie problem i przeglądałam sobie wasze forum; czytałam tyle ile się da, żeby nie dublować pytań... jeśli jednak pozwolicie, to poproszę o wyjaśnienie czy dobrze rozumiem przekaz informacji odnośnie komornika.
znalazłam się w dość niefortunnej sytuacji, gdyż ~2 lata temu brat poprosił mnie, żebym mu pomogła - miał plan na własną działalność, on wziął kredyt, poprosił mnie, żebym i ja wzięła ( nie mam na myśli żyrowania, tylko standardowy kredyt) . w sumie wzięłam 2 kredyty: w jednym banku na 12 000, w drugim na 30 000. Wszystko szło ładnie, bo brat bez problemu spłacał raty, działalność również się rozkręcała; ale jakoś od 4-5 mies. kontakty brata z całą rodziną zmalały... czuliśmy, że coś się dzieje. Mama odkryła, że brat nie spłaca swoich i moich rat od połowy września.
Ze mną żaden z banków nie miał wcześniej kontaktu, bo brat wszystko zgarniał do siebie...
jestem w tak patowej sytuacji, że dosłownie nie mam z czego spłacić rat.
Przygotowałam się psychicznie na najgorsze. Nie ma mowy na konsolidację kredytów, bo już mam te przeszło dwumiesięczne zadłużenie, a mój dochód netto to 1800, więc realnie trzeba patrzeć. Pożyczka od rodziny również nie wchodzi w grę, bo dochody za niskie..
Dodam, że nie mam żadnego majątku, mam 24 lata.
Także, czytałam co mnie teraz czeka...
Proszę o sprawdzenie, czy dobrze wszystko rozumiem:
1. za jakieś 2 miesiące dostane pisma z banków z wypowiedzeniem umów, tak?
2. Wezwanie do sądu i komornik, tak?
3. potem pismo od komornika, że zajmuje pensje. (pewnie w okolicy stycznia?)
netto mam 1800, więc zabierze mi ~900.
4. jeśli te długi mam w różnych bankach - jeden ma centrale w warszawie, drugi w krakowie, to jak fizycznie będzie, że jeden komornik się mną zajmie?
5. poproszę o radę, czy już jak się dowiem, że zajmuje się mną konkretny komornik, to pisać do niego pismo, że jestem bez majątku? mama kilka dni temu kazała mi się wymeldować, jak dowiedziała się w jakie kłopoty wpadłam... aktualnie pomieszkuje u znajomych, bo nie mam co ze sobą zrobić; jednej nocy u jednej koleżanki, następnej u drugiej...
przypuszczacie, że złoży komornik wniosek, żebym dostała mandat, że nie jestem zameldowana, a posługuje się dowodem, na którym widnieje poprzedni adres? aktualnie dużo czasu zajmuje mi szukanie miejsca gdzie spać, aniżeli myślenie o dowodzie..
nie wiem co mam robić, bo majątku nie mam, a jeśli komornika uraduje te 800 zł z mojej pensji, to ok... może brat za jakiś czas da znak życia, i wtedy mi pomoże spłacać...
jeśli się z czymś zdublowałam ,przepraszam. po prostu potrzebuję potwierdzenia, czy wszystko dobrze rozumiem..
proszę bez tłumaczenia, dlaczego zgodziłam się wziąć kredyt dla brata i jaką to mam matkę, że wyrzuciła mnie z domu...
pozdrawiam.
pojawił się u mnie problem i przeglądałam sobie wasze forum; czytałam tyle ile się da, żeby nie dublować pytań... jeśli jednak pozwolicie, to poproszę o wyjaśnienie czy dobrze rozumiem przekaz informacji odnośnie komornika.
znalazłam się w dość niefortunnej sytuacji, gdyż ~2 lata temu brat poprosił mnie, żebym mu pomogła - miał plan na własną działalność, on wziął kredyt, poprosił mnie, żebym i ja wzięła ( nie mam na myśli żyrowania, tylko standardowy kredyt) . w sumie wzięłam 2 kredyty: w jednym banku na 12 000, w drugim na 30 000. Wszystko szło ładnie, bo brat bez problemu spłacał raty, działalność również się rozkręcała; ale jakoś od 4-5 mies. kontakty brata z całą rodziną zmalały... czuliśmy, że coś się dzieje. Mama odkryła, że brat nie spłaca swoich i moich rat od połowy września.
Ze mną żaden z banków nie miał wcześniej kontaktu, bo brat wszystko zgarniał do siebie...
jestem w tak patowej sytuacji, że dosłownie nie mam z czego spłacić rat.
Przygotowałam się psychicznie na najgorsze. Nie ma mowy na konsolidację kredytów, bo już mam te przeszło dwumiesięczne zadłużenie, a mój dochód netto to 1800, więc realnie trzeba patrzeć. Pożyczka od rodziny również nie wchodzi w grę, bo dochody za niskie..
Dodam, że nie mam żadnego majątku, mam 24 lata.
Także, czytałam co mnie teraz czeka...
Proszę o sprawdzenie, czy dobrze wszystko rozumiem:
1. za jakieś 2 miesiące dostane pisma z banków z wypowiedzeniem umów, tak?
2. Wezwanie do sądu i komornik, tak?
3. potem pismo od komornika, że zajmuje pensje. (pewnie w okolicy stycznia?)
netto mam 1800, więc zabierze mi ~900.
4. jeśli te długi mam w różnych bankach - jeden ma centrale w warszawie, drugi w krakowie, to jak fizycznie będzie, że jeden komornik się mną zajmie?
5. poproszę o radę, czy już jak się dowiem, że zajmuje się mną konkretny komornik, to pisać do niego pismo, że jestem bez majątku? mama kilka dni temu kazała mi się wymeldować, jak dowiedziała się w jakie kłopoty wpadłam... aktualnie pomieszkuje u znajomych, bo nie mam co ze sobą zrobić; jednej nocy u jednej koleżanki, następnej u drugiej...
przypuszczacie, że złoży komornik wniosek, żebym dostała mandat, że nie jestem zameldowana, a posługuje się dowodem, na którym widnieje poprzedni adres? aktualnie dużo czasu zajmuje mi szukanie miejsca gdzie spać, aniżeli myślenie o dowodzie..
nie wiem co mam robić, bo majątku nie mam, a jeśli komornika uraduje te 800 zł z mojej pensji, to ok... może brat za jakiś czas da znak życia, i wtedy mi pomoże spłacać...
jeśli się z czymś zdublowałam ,przepraszam. po prostu potrzebuję potwierdzenia, czy wszystko dobrze rozumiem..
proszę bez tłumaczenia, dlaczego zgodziłam się wziąć kredyt dla brata i jaką to mam matkę, że wyrzuciła mnie z domu...
pozdrawiam.